Strefa euro powoli odbija się od dna

2 godzin temu

Aktywność sektora prywatnego w strefie euro skurczyła się w czerwcu trzeci miesiąc z rzędu, ale tym razem tempo było wolniejsze, widać było lekkie ożywienie popytu, zwłaszcza w turystyce i rekreacji. Według analityków oznacza to, iż strefa euro mimo problemów da sobie radę z wyższą inflacją i problemami spowodowanymi wojną w Zatoce.

Aktywność gospodarcza w strefie euro skurczyła się w czerwcu mniej niż oczekiwano, istnieje więc nadzieja wśród ekonomistów i analityków, iż gospodarka strefy euro i ogólnie Unii Europejskiej przetrwa wzrost inflacji i spadek zaufania spowodowany wojną z Iranem. Ożywienie popytu nie zdołało jednak w pełni zrównoważyć utrzymującego się spadku nowych zamówień.

Wstępny czerwcowy odczyt indeksu S&P Global Flash Eurozone Composite PMI wykazał wzrost z 48,5 pkt. w maju do 49,5 w czerwcu. Jest więc blisko granicy 50 pkt. oddzielającej recesję od wzrostu, choć wciąż jeszcze po drugiej „złej” stronie. Jest to przy tym najlepszy odczyt indeksu od trzech miesięcy.

„To przez cały czas oznacza słabą aktywność gospodarczą w bloku, ale zmniejszenie presji cenowej, na które wskazuje badanie, jest zachęcające. Po sygnalizacji recesji w kwietniu i maju, która już wcześniej pokazywała recesję w działalności gospodarczej, z pewnością kończy to słaby kwartał dla wzrostu gospodarczego w strefie euro” – powiedział agencji Reuters Bert Colijn z ING.

Analitycy w badaniu Bloomberga szacowali wzrost indeksu na 49,2. Z kolei zapytywani przez Reuters ekonomiści na początku czerwca przewidywali wzrost gospodarczy o 0,1% w II kwartale br. Obecne estymacje analityków francuskich dla AFP wskazują choćby na 0,2% wzrostu.

Co prawda, liczba nowych zamówień w czerwcu przez cały czas spadała, ale był to najwolniejszy spadek od czterech miesięcy. Winny był przy tym ciągły spadek popytu na usługi – niewielkie ożywienie, jeżeli chodzi o nowe zamówienia w przemyśle nie wystarczyło, aby go zrównoważyć. Wątpliwe też, jak twierdzą analitycy paryskiej giełdy, by rokowania USA z Iranem najpierw dotyczące zawieszenia broni potem pokoju, którego ustalenia „mogą być trudne na dłuższą metę do utrzymania”, przełożyły się na szybką poprawę sytuacji w gospodarce strefy euro.

Wskaźnik PMI dla sektora usług w strefie euro wzrósł w niewielkim stopniu – z 47,7 w maju do 48,9 w czerwcu, czyli najwyższego poziomu od trzech miesięcy. Jednak przez cały czas znajdował się w strefie spadkowej.

Uwzględnienie wahań gospodarki Irlandii nie ujęło strefie euro solidnego wzrostu w I kw. 2026 roku, ale jego kotwicą stały się efekty wojny w Zatoce Perskiej – wysokie koszty energii oraz niepewność gospodarcza. Teoretycznie rokowania podsycają optymizm tłumiony gromkimi zapowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa na Truth Social, ale choćby jeżeli pokój zostanie zawarty to poprawa nastrojów w Europie zajmie trochę czasu.

Niemcy po raz kolejny znalazły się w czerwcu na minusie, za to poprawa sytuacji nastąpiła we Francji i to dzięki silniejszemu niż oczekiwano odbiciu w sektorze usług, mimo tego, iż odczyt przez cały czas pozostał poniżej 50 punktów.

W czerwcu aktywność sektora prywatnego w Niemczech spadała w najszybszym tempie od 18 miesięcy; kryzys w sektorze usług jest w tym kraju coraz bardziej widoczny. Francuskie odbicie było spowodowane zmniejszeniem spadków w produkcji i usługach. Reszta gospodarek państw strefy euro odnotowała umiarkowany wzrost produkcji.

Z kolei największa europejska gospodarka pozaunijna, Wielka Brytania, wyraźnie wchodzi w głęboki kryzys gospodarczy – sektor usług skurczył się w tym miesiącu w najszybszym tempie od prawie trzech i pół roku, sektor produkcyjny od dłuższego czasu walczy ze spadkiem nowych zamówień.

W czerwcu w strefie euro zatrudnienie nieznacznie spadło, mimo tego, iż wzrosło ono w strefie usług. Ale wzrost ten nie mógł wyrównać spadku zatrudnienia w sektorze produkcyjnym. W sektorze tym także przez cały czas spadały pensje.

Osłabła za to presja cenowa, co wskazuje, iż szczyt „nowej” spowodowanej Wojną w Zatoce inflacji, mógł już zostać osiągnięty.

„Gospodarka strefy euro wykazuje wystarczającą odporność, aby praktycznie uniknąć recesji” –stwierdził w opisie badania indeksu Chris Williamson, główny ekonomista ds. biznesu w S&P Global Market Intelligence. Jak dodał, niewielki spadek aktywności gospodarczej „wskazuje na niezmieniony PKB w drugim kwartale”.

W czerwcu według S&P przez cały czas rosły gwałtownie koszty produkcji, za to tempo inflacji spadło do najniższego poziomu od lutego. Ceny z kolei rosły w najwolniejszym tempie od czasu lutowego wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i to zarówno w sektorze produkcyjnym, jak i usługowym. Spadek inflacji cen produkcji nie wyrównał z kolei wzrostu jej kosztów.

„Chociaż powszechne opóźnienia w łańcuchach dostaw przyczyniły się do dalszej presji na wzrost cen, istnieją oznaki, iż obawy dotyczące podaży i trendów cenowych zaczynają słabnąć” – powiedział Williamson.

Wstępny wskaźnik PMI dla sektora wytwórczego w strefie euro spadł z 51,6 w maju do 51,3 w czerwcu – najniższego poziomu od czterech miesięcy. Produkcja przemysłowa jednak rośnie, w czym pomaga wzrost zapasów, jako iż klienci chcą wyprzedzić potencjalne przyszłe podwyżki cen i zakłócenia w dostawach. Prawdopodobnie efektem tego wzrostu są także lepsze notowania wskaźnika zaufania przedsiębiorstw, który rośnie drugi miesiąc z rzędu po osiągnięciu 31-miesięcznego minimum w kwietniu, na razie jednak nastroje analitycy paryskiej giełdy określili mianem „ostrożnych”.

„W związku z oznakami słabnięcia presji inflacyjnej, EBC może teraz mieć więcej miejsca, aby ponownie skupić się na słabnącym wzroście gospodarczym w strefie” – zauważył Pierre Roke z Validus Risk Management.

Jednak Europejski Bank Centralny podniósł stopy procentowe 11 czerwca, ponieważ wzrost kosztów energii związany z wojną podniósł ogólną inflację o ponad 3%, podczas gdy cel inflacyjny wynosi 2%. Była to pierwsza podwyżka od 2023 roku. W komunikacie po posiedzeniu EBC ostrzegł, iż inflacja wywołana wojną wykracza poza sektor energetyczny. Prawdopodobnie z powodu presji cenowej, zwłaszcza w sektorze energetycznym i transportowym, prawdopodobieństwo następnej podwyżki jest duże.

21 czerwca prezes Christine Lagarde powiedziała, iż ​​EBC musi zachować elastyczność, ale dane „nie uzasadniają bardziej zdecydowanej reakcji politycznej na tym etapie”.

Niemal idealnie zgadza się to z oczekiwaniami analityków i traderów przewidujących następną podwyżkę stóp dopiero na wrześniowym posiedzeniu EBC, „jeśli nie zajdą jakieś niespodziewane wydarzenia gwałtownie i negatywnie wpływające na gospodarkę”.

Idź do oryginalnego materiału