Strefa euro utknęła w fazie spowolnienia. Recesji nie ma, ale wraca problem inflacji

1 godzina temu

Gospodarka strefy euro pozostawała w drugim kwartale 2026 r. w fazie spowolnienia, choć na razie nie pojawiły się sygnały recesji – wynika z najnowszej aktualizacji Zegara Cyklu Koniunkturalnego Eurostatu. Obraz gospodarczy nie jest jednak jednoznaczny: PKB wzrósł, a lipcowe badania przedsiębiorstw przyniosły poprawę. Jednocześnie drożejąca energia, słabsza konsumpcja i trudniejszy dostęp do kredytu ograniczają szanse na trwałe przyspieszenie.

Według danych dostępnych 12 sierpnia 2026 r., Zegar Cyklu Koniunkturalnego, czyli eksperymentalne narzędzie Eurostatu służące do oceny bieżącej fazy cyklu, wskazuje na utrzymujące się od listopada 2025 r. spowolnienie z malejącym tempem wzrostu.

W drugim kwartale wskaźnik cyklu wzrostowego GCCI utrzymał wartość 1, sygnalizując aktywność poniżej długoterminowego trendu. Wskaźnik ACCI, mierzący prawdopodobieństwo dalszego wyhamowania dynamiki, pozostawał blisko 1. Jednocześnie BCCI, który odpowiada za identyfikację recesji, utrzymał się na poziomie 0. Oznacza to, iż Eurostat nie widzi w tej chwili oznak klasycznej recesji, rozumianej jako spadek aktywności w całej gospodarce.

Zegar nie jest prognozą PKB ani prostym zestawieniem miesięcznych danych. Powstaje m.in. na podstawie produkcji przemysłowej, bezrobocia, oczekiwań zatrudnienia w przemyśle oraz ocen sytuacji finansowej gospodarstw domowych. Eurostat zastrzega przy tym, iż część wyników opiera się na informacjach dostępnych do pierwszego kwartału i nie uwzględnia jeszcze w pełni gospodarczych skutków napięć geopolitycznych z kolejnych miesięcy.

PKB wzrósł, ale tempo nie zachwyca

Ocena o spowolnieniu może na pierwszy rzut oka zaskakiwać, ponieważ według wstępnego szacunku Eurostatu PKB strefy euro zwiększył się w drugim kwartale o 0,4 proc. wobec poprzednich trzech miesięcy i o 1 proc. rok do roku. W pierwszym kwartale wzrost kwartalny był zerowy.

Dane pokazują jednak duże różnice między poszczególnymi gospodarkami. Hiszpania urosła w drugim kwartale o 0,7 proc., podczas gdy Niemcy, Francja i Włochy odnotowały wzrost po 0,2 proc. Belgia i Austria znalazły się w stagnacji. Co więcej, wstępne wyliczenia mogą jeszcze zostać zrewidowane – kolejna publikacja Eurostatu dotycząca PKB i zatrudnienia została zaplanowana na 14 sierpnia.

W praktyce nie ma więc sprzeczności między wzrostem PKB a sygnałem spowolnienia. Zegar koniunktury ocenia położenie gospodarki względem jej trendu i kierunek zmian tempa wzrostu. Dodatnia dynamika PKB nie wyklucza zatem przejścia w słabszą fazę cyklu.

Energia znów komplikuje sytuację EBC

Największym zagrożeniem pozostaje połączenie słabego wzrostu z podwyższoną inflacją. Według szybkiego szacunku Eurostatu inflacja HICP wzrosła w lipcu do 2,9 proc. rok do roku z 2,8 proc. w czerwcu. Energia podrożała aż o 10 proc., a ceny usług zwiększyły się o 3,3 proc. Inflacja bazowa, liczona bez energii, żywności, alkoholu i wyrobów tytoniowych, wyniosła 2,5 proc.

Europejski Bank Centralny podniósł w czerwcu stopy procentowe o 25 punktów bazowych, a w lipcu pozostawił je bez zmian. Stopa depozytowa wynosi w tej chwili 2,25 proc. EBC podkreśla, iż pełny wpływ szoku energetycznego na ceny nie pozostało znany i może ujawniać się poprzez koszty transportu, produkcji oraz żądania płacowe.

Czerwcowa projekcja Eurosystemu zakłada średnioroczną inflację na poziomie 3 proc. i wzrost PKB o zaledwie 0,8 proc. w 2026 r. Identyczne tempo wzrostu przewiduje OECD, która wskazuje na niepewność geopolityczną, droższą energię oraz słabość inwestycji prywatnych.

Lipiec przyniósł poprawę, ale konsumenci przez cały czas są ostrożni

Nie wszystkie bieżące wskaźniki są pesymistyczne. Finalny indeks PMI dla sektora prywatnego strefy euro wzrósł w lipcu do 52 pkt z 50 pkt w czerwcu. Był to najwyższy od ośmiu miesięcy odczyt, wskazujący na umiarkowany wzrost aktywności. Poprawiła się także produkcja przemysłowa mierzona badaniem PMI oraz napływ nowych zamówień.

Jednocześnie wskaźnik nastrojów gospodarczych Komisji Europejskiej wzrósł w lipcu do 96,9 pkt. Poprawa jest wyraźna, ale indeks przez cały czas pozostaje poniżej długoterminowej średniej. Zaufanie konsumentów również odbudowuje się jedynie częściowo. Potwierdzają to dane o sprzedaży detalicznej, która w czerwcu spadła w strefie euro o 0,3 proc. miesiąc do miesiąca, choć była o 0,7 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Dodatkowym hamulcem są warunki finansowania. Lipcowe badanie EBC pokazało umiarkowane zaostrzenie kryteriów kredytowych dla przedsiębiorstw, szczególnie w przemyśle motoryzacyjnym i branżach energochłonnych. Banki oczekują dalszego ograniczania dostępności kredytu w trzecim kwartale.

Dla rynków najważniejsze będą energia i trwałość lipcowego odbicia

Bazowy scenariusz pozostaje więc daleki od recesji, ale równie daleki od silnego ożywienia. Strefa euro porusza się w wąskim korytarzu niskiego wzrostu, podwyższonej inflacji i ostrożnej polityki pieniężnej.

Dla inwestorów najważniejsze będzie to, czy lipcowa poprawa PMI przełoży się na twarde dane o produkcji, zamówieniach i konsumpcji. jeżeli ceny energii pozostaną wysokie, EBC może dłużej utrzymywać restrykcyjne warunki finansowe. Z kolei uspokojenie sytuacji geopolitycznej zwiększyłoby szanse, iż obecne spowolnienie okaże się jedynie słabszą fazą cyklu, a nie początkiem głębszego załamania.

Źródła: Eurostat, Komisja Europejska, EBC, OECD oraz S&P Global

Idź do oryginalnego materiału