Suwerenność AI po polsku: Jak nie zostać zakładnikiem cyfrowych gigantów

2 godzin temu
Zdjęcie: ai


W świecie technologii, gdzie dominacja kilku globalnych graczy w obszarze sztucznej inteligencji wydaje się niemal absolutna, Polska próbuje zdefiniować własną ścieżkę. Najnowsze opracowanie Komitetu Przełomowych Technologii Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) rzuca nowe światło na to, jak krajowej wielkości gospodarka może zachować podmiotowość, nie wpadając w pułapkę cyfrowej izolacji.

Zamiast nierealnych marzeń o pełnej samowystarczalności, eksperci PIIT proponują model suwerenności systemowej. To pragmatyczne podejście zakłada, iż kluczem do bezpieczeństwa nie jest odcięcie się od Doliny Krzemowej, ale zdolność do sprawnego zarządzania technologiami na własnych warunkach. Fundamentem ma być tzw. multisourcing, czyli dywersyfikacja dostawców oraz oparcie systemów na otwartych standardach. Taka konstrukcja pozwala uniknąć zjawiska vendor lock-in, w którym państwo staje się zakładnikiem rozwiązań jednej korporacji.

Najbardziej intrygującym elementem propozycji jest powołanie „bastionu operacyjnego”. Ma to być wyspecjalizowana struktura odpowiedzialna za nadzór nad krytyczną infrastrukturą obliczeniową oraz prowadzenie piaskownic innowacji. Z biznesowego punktu widzenia to sygnał, iż państwo zamierza odejść od roli biernego konsumenta technologii na rzecz aktywnego kuratora ekosystemu. Zmiana Krajowych Ram Interoperacyjności w Krajowe Ramy Suwerenności Technologicznej ma z kolei wymusić na dostawcach większą transparentność i łatwiejszą zastępowalność komponentów.

Prezes PIIT, Andrzej Dulka, zauważa, iż suwerenność to przede wszystkim potencjał intelektualny i umiejętność kształtowania rozwoju AI w zgodzie z interesem publicznym. Dla sektora prywatnego, szczególnie w strategicznych branżach takich jak energetyka czy zdrowie, oznacza to budowę przewagi konkurencyjnej opartej na bezpiecznych i przewidywalnych fundamentach.

Wyzwanie pozostaje jednak niezmienne: jak pogodzić rosnącą presję regulacyjną płynącą z Brukseli z realnymi możliwościami wdrożeniowymi polskich firm. Dokument PIIT to istotny krok w stronę merytorycznego dialogu między administracją a biznesem. Polska nie musi budować własnego modelu językowego od zera, by być suwerenna. Musi jednak posiadać narzędzia, które pozwolą jej „wyłączyć wtyczkę” lub zmienić dostawcę w momencie, gdy interes państwa tego wymaga. W nowym cyfrowym porządku to właśnie ta elastyczność będzie najcenniejszą walutą.

Idź do oryginalnego materiału