Szał na złoto i srebro. Brakuje sztabek i monet

4 godzin temu
W czasach gospodarczej niepewności inwestorzy wybierają „bezpieczne przystanie”, czyli metale szlachetne. Efekt? Zwiększony popyt na złoto i srebro doprowadził do poważnych zatorów w łańcuchach dostaw. Jak przyznaje Michael Eubel, szef działu walut i metali szlachetnych w niemieckim banku BayernLB, sytuacja jest bezprecedensowa. „Toniemy, i to jak!” – powiedział w rozmowie z dziennikiem gospodarczym „Handelsblatt”. Od sześciu tygodni panuje tam „stan wyjątkowy”, a liczba zleceń często dwukrotnie przekracza dzienne możliwości realizacyjne banku. W magazynach pustki, zapasów brak Problemem jest ograniczona podaż fizyczna. Zakłady przetwarzające surowiec na sztabki i monety nie nadążają z produkcją, co prowadzi do opóźnień i braków magazynowych. Dodatkowym czynnikiem był niedawny krach na rynkach terminowych – wielu klientów potraktowało spadki cen jako okazję zakupową. Niedobory potwierdza również Oender Ciftci, dyrektor zarządzający firmy Ophirum. „W przypadku złota terminy dostaw – w zależności od rafinerii – sięgają już końca kwietnia. Przy srebrze sytuacja pozostało trudniejsza, dostępność jest gorsza, a terminy realizacji dłuższe” – podkreśla. Jak pisał Biznes Alert w ciągu ostatnich 12 miesięcy cena złota wzrosła o ponad 80 procent, do około 5100 dolarów za uncję. Natomiast srebro zdrożało aż o 250 procent, osiągając poziom 110 dolarów za uncję. W obu przypadkach mówimy o historycznych rekordach. Während der Markt volatiler ist denn je, herrschen im physischen Geschäft für Gold und Silber massive Engpässe. Besonders bei einem der beiden Metalle ist die Lage gravierend. https://t.co/yafEwcLGjf— Handelsblatt (@handelsblatt) February 6, 2026 Właśnie w przypadku srebra globalne zapotrzebowanie od lat przewyższa wydobycie. Według danych Silver Institute – międzynarodowej organizacji branżowej z siedzibą w Waszyngtonie – roczna podaż wynosi 31,1–31,8 tys. ton. Natomiast zużycie sięga 34–37 tys. ton. Różnica była dotąd pokrywana z zapasów banków i dealerów. Jednak – jak wskazuje Wolfgang Wrzesniok-Roßbach z firmy doradczej Fragold – rezerwy te systematycznie maleją. Presja na srebro rośnie W przeciwieństwie do złota, którego popyt generują głównie inwestorzy i banki centralne, srebro jest w coraz większej ilości wykorzystywane w przemyśle. najważniejsze znaczenie ma dla sektora fotowoltaiki, elektromobilności oraz technologii związanych ze sztuczną inteligencją. To sprawia, iż presja na podaż może w najbliższych latach jeszcze wzrosnąć. Obecne zatory pokazują, jak ograniczona jest możliwość szybkiego zwiększenia produkcji metali szlachetnych. A jeżeli niepewność gospodarcza utrzyma się, niedobory mogą stać się nową normalnością na rynku kruszców.
Idź do oryginalnego materiału