
Szkodniki glebowe wiosną potrafią ograniczyć dobry start plantacji jeszcze zanim problem stanie się dobrze widoczny z powierzchni pola. To właśnie dlatego początek sezonu jest tak ważny. W tym czasie roślina dopiero buduje system korzeniowy, rozpoczyna wzrost i walczy o równy rozwój. o ile już wtedy w strefie siewu lub sadzenia działa presja szkodników, skutki gwałtownie przenoszą się na obsadę, wyrównanie łanu i dalszy potencjał plonowania. Dotyczy to przede wszystkim takich agrofagów, jak drutowce, ale też śmietki, pchełki, połyśnica marchwianka czy stonka kukurydziana, zależnie od uprawy.
Szkodniki glebowe wiosną wymagają zwalczania już w momencie siewu lub sadzenia, gdy młoda roślina buduje i rozwija system korzeniowy. Wczesna reakcja pozwala ograniczyć straty w obsadzie i poprawić potencjał plonowania. Dowiedz się, jaki środek wykorzystać do tego celu.
Szkodniki glebowe wiosną — problem zaczyna się pod powierzchnią
Największa trudność ze szkodnikami glebowymi polega na tym, iż przez pewien czas plantacja może wyglądać jeszcze spokojnie. Tymczasem zagrożenie działa już w glebie. W praktyce właśnie to utrudnia trafną ocenę problemu, bo żerowanie larw często ujawnia się dopiero po siewie, po sadzeniu albo na późniejszym etapie rozwoju roślin. Przyjmuje się też, iż występowaniu drutowców sprzyjają między innymi ugory, uproszczenia uprawowe, monokultura, duże zachwaszczenie oraz wysoki udział zbóż i kukurydzy w strukturze zasiewów. To właśnie dlatego ochrona przed szkodnikami glebowymi powinna być planowana wcześniej, z uwzględnieniem historii stanowiska i ryzyka pojawienia się agrofagów już na starcie sezonu.
Drutowce to realna strata
W praktyce rolnik najczęściej widzi nie sam moment żerowania, ale jego skutek. Mianowicie, w ziemniaku są to uszkodzenia bulw, które obniżają wartość handlową i technologiczną plonu. W kukurydzy problem może objawiać się słabszym startem roślin, ubytkami w obsadzie i nierównym rozwojem plantacji.
W uprawach szczególnie narażonych przyjmuje się, iż straty powodowane przez szkodniki glebowe mogą wynosić od kilku do kilkudziesięciu procent, a lokalnie na stanowiskach silnie zagrożonych choćby więcej. To pokazuje, iż problem nie dotyczy wyłącznie wyglądu plonu, ale ma bezpośredni wymiar ekonomiczny.
W przypadku ziemniaka szkody jakościowe są szczególnie dotkliwe. Uszkodzone bulwy gorzej wypadają w sprzedaży i w przetwórstwie, a głębsze wżery oraz kanały drążone przez larwy obniżają przydatność surowca. Przy produkcji towarowej oznacza to więcej strat przy sortowaniu i większe ryzyko obniżenia ceny partii. Właśnie dlatego tam, gdzie stanowisko jest zagrożone, o ochronie trzeba myśleć nie po fakcie, ale od początku technologii uprawy.
Wiosną liczy się pierwszy etap ochrony
W ochronie przed szkodnikami glebowymi najwięcej zależy od początku sezonu. W wypadku kukurydzy i warzyw korzeniowych decyzja zapada już przy siewie. Natomiast w ziemniaku — podczas sadzenia bulw. W warzywach korzeniowych podczas siewu nasion. To nie jest detal technologiczny, tylko sedno strategii. o ile zagrożenie działa od początku, to właśnie początek musi stać się miejscem ochrony. Rozwiązania doglebowe mają tutaj szczególne znaczenie, bo są wprowadzane dokładnie tam, gdzie roślina rozpoczyna rozwój i gdzie najłatwiej o kontakt szkodnika z substancją czynną.
Jednym z takich rozwiązań jest Belem 0,8 MG. To insektycyd w formie mikrogranulatu, przeznaczony dla użytkowników profesjonalnych, zawierający cypermetrynę (8 g/kg). Środek działa kontaktowo i żołądkowo i jest stosowany do gleby jednocześnie z siewem lub sadzeniem, w linii wysiewu lub sadzenia, dzięki aplikatora do granulatów przymocowanego do siewnika lub sadzarki. Z punktu widzenia praktyki oznacza to, iż ochrona może być budowana od razu w strefie wzrostu młodej rośliny.
Kukurydza: problem trzeba uwzględnić już przy siewie
W kukurydzy dobry start plantacji często decyduje o dalszym przebiegu sezonu. Tymczasem właśnie na tym etapie stanowisko może być pod presją szkodników działających w glebie od pierwszych faz wzrostu rośliny. Etykieta Belem 0,8 MG obejmuje ochronę kukurydzy przed stonką kukurydzianą i drutowcami. Maksymalna dawka dla jednorazowego zastosowania wynosi 24 kg/ha, a zalecana 12–24 kg/ha. Dawkę maksymalną stosuje się przy licznym wystąpieniu szkodnika. Zabieg wykonuje się podczas siewu kukurydzy, rzędowo do redliny, z użyciem aplikatora do granulowanych środków ochrony roślin, zapewniając przykrycie granulatu glebą wraz z nasionami. Maksymalna liczba zabiegów w okresie wynosi jeden.
Warto przy tym zachować praktyczną precyzję. W kukurydzy takie rozwiązanie należy traktować jako element strategii ograniczania presji od początku, a nie jako działanie odkładane na później. Tu liczy się moment założenia plantacji i adekwatne wykonanie zabiegu. To właśnie wtedy buduje się przewagę, której później trudno szukać w korektach wykonywanych już po pojawieniu się strat.

Szkodniki glebowe wiosną wymagają ochrony już na starcie uprawy – Belem 0,8 MG stosuje się w kukurydzy przy siewie, w ziemniaku podczas sadzenia bulw, a w rzepaku i warzywach korzeniowych podczas siewu.
fot. agrofoto.pl
Ziemniak: gdy szkoda wychodzi na jaw zbyt późno
W ziemniaku problem drutowców często staje się widoczny dopiero wtedy, gdy dojdzie do uszkodzenia bulw. Z perspektywy gospodarstwa ochrona musi wyprzedzać widoczne objawy. Etykieta Belem 0,8 MG przewiduje w ziemniaku zwalczanie drutowców. Środek w dawce 24 kg/ha stosuje się rzędowo do redliny podczas sadzenia bulw, przy użyciu aplikatora do granulowanych środków ochrony roślin połączonego z sadzarką. Maksymalna liczba zabiegów w okresie wynosi jeden.
Taki sposób stosowania dobrze wpisuje się w logikę ochrony ziemniaka. o ile zagrożenie jest pod ziemią, to również odpowiedź musi zostać ulokowana tam, gdzie zaczyna się wzrost rośliny i gdzie formuje się plon. Właśnie dlatego rozwiązania aplikowane podczas sadzenia zyskują na znaczeniu w gospodarstwach, które chcą ograniczyć ryzyko już na starcie plantacji i lepiej zabezpieczyć jakość plonu.
Nie tylko kukurydza i ziemniak
Choć wiosną największą uwagę przyciągają kukurydza i ziemniak (wyżej opisane), sam temat szkodników glebowych jest szerszy. Etykieta Belem 0,8 MG obejmuje również ochronę takich gatunków, jak:
- rzepak ozimy przed śmietką kapuścianą i pchełką rzepakową,
- rzepak jary przed drutowcami, śmietką kapuścianą i pchełką rzepakową,
- marchew, pietruszka, seler i pasternak przed połyśnicą marchwianką.
W powyższych uprawach (warzyw i rzepaku) dawka środka wynosi 12 kg/ha, a zabieg wykonuje się podczas siewu, z zastosowaniem aplikatora do granulowanych środków ochrony roślin i z obowiązkowym przykryciem granulatu glebą.
To pokazuje szerszą prawidłowość. Ochrona od początku nie jest rozwiązaniem dla jednej technologii uprawy, ale sposobem myślenia o plantacji, w którym rolnik bierze pod uwagę to, co dzieje się w strefie siewu lub sadzenia jeszcze zanim pojawią się pierwsze widoczne skutki żerowania.
Ochrona zaczyna się od precyzji
Przy rozwiązaniach doglebowych szczególnego znaczenia nabiera dokładność wykonania zabiegu. Etykieta wskazuje, iż granulat musi być przykryty glebą. Ponadto środek powinniśmy umieścić w taki sposób, aby zwiększyć prawdopodobieństwo kontaktu larw szkodników z granulatem. To ważne nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa, ale też skuteczności praktycznej. W takich zabiegach liczy się nie tylko wybór produktu, ale sposób jego umieszczenia dokładnie tam, gdzie ma działać.
Dla rolnika oznacza to prosty wniosek. Ochrona przed szkodnikami glebowymi nie zaczyna się wtedy, gdy roślina pokazuje pierwsze uszkodzenia. Zaczyna się wcześniej: od oceny stanowiska, od przewidywania zagrożenia i od dobrze ustawionej aplikacji w trakcie siewu lub sadzenia. Właśnie w tym miejscu nieinwazyjnie pojawia się miejsce dla rozwiązań takich jak Belem 0,8 MG.
Gdzie Belem 0,8 MG wpisuje się najlepiej
Najwięcej sensu takie rozwiązanie ma tam, gdzie gospodarstwo chce ograniczyć ryzyko od samego początku. Ściśle mówiąc, w kukurydzy oznacza to ochronę planowaną już przy siewie. W ziemniaku podczas sadzenia bulw. W rzepaku i wybranych warzywach korzeniowych podczas siewu. Belem 0,8 MG ma jasno określony sposób użycia, konkretne uprawy i precyzyjnie opisane miejsca zastosowania. Właśnie dlatego może być naturalnie traktowany jako element strategii ochrony przed szkodnikami glebowymi, a nie tylko kolejny produkt dopisany do technologii.

2 godzin temu
















