Dziki, jelenie, sarny, daniele czy łosie potrafią w krótkim czasie zniszczyć znaczną część upraw, a późniejsze dochodzenie odszkodowania często staje się dla rolnika kolejnym problemem. Związek Gmin Wiejskich RP chce gruntownej przebudowy obecnego systemu. Wśród propozycji znalazły się m.in. niezależne szacowanie szkód, centralny rejestr strat, fundusz gwarancyjny oraz łatwiejszy sposób zgłaszania szkód.
Szkody łowieckie do gruntownej reformy. Rolnik nie może sam ponosić ryzykaObecny system budzi zastrzeżenia
Jednym z najważniejszych problemów wskazywanych przez ZGWRP jest sposób wyceny szkód. W obecnym modelu w oględzinach i szacowaniu uczestniczy przedstawiciel dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, czyli podmiotu, który później odpowiada za wypłatę odszkodowania.
Zdaniem samorządowców taki mechanizm nie zapewnia wystarczającego oddzielenia procesu ustalania wysokości strat od odpowiedzialności finansowej za ich pokrycie. Związek chce więc, aby wycena była bardziej niezależna i przejrzysta.
Szkodę miałby wyceniać niezależny rzeczoznawca
Jedna z najważniejszych propozycji zakłada, iż szkody łowieckie byłyby oceniane przez niezależnego rzeczoznawcę wpisanego do publicznego rejestru albo przez stały zespół działający na poziomie powiatu.
Rolnik nie powinien ponosić kosztu pierwszej wyceny. najważniejsze jest również to, aby ostateczna wysokość odszkodowania nie zależała od podmiotu, który ma je później wypłacić.
Centralny rejestr pokaże prawdziwą skalę szkód
ZGWRP proponuje również stworzenie ogólnopolskiego rejestru szkód łowieckich prowadzonego przez administrację publiczną.
W jednym systemie miałyby znaleźć się informacje dotyczące m.in. powierzchni i wartości szkód, wypłacanych odszkodowań, prowadzonych sporów oraz podejmowanych działań zapobiegawczych.
Takie dane pozwoliłyby określić, gdzie problem występuje najczęściej i czy prowadzona gospodarka łowiecka rzeczywiście ogranicza straty w uprawach.
Fundusz gwarancyjny miałby zabezpieczyć wypłatę odszkodowań
Kolejna propozycja dotyczy pieniędzy. Związek chce utworzenia funduszu gwarancyjnego, który uruchamiałby środki w sytuacji, gdy dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego nie jest w stanie pokryć należnego odszkodowania albo gdy w danym regionie dochodzi do wyjątkowo dużej koncentracji szkód.
Fundusz miałby być finansowany przede wszystkim przez sektor łowiecki, m.in. ze składek dzierżawców i zarządców obwodów oraz części przychodów ze sprzedaży tusz czy polowań komercyjnych. Budżet państwa miałby pełnić jedynie rolę uzupełniającą.
Zgłoszenie szkody ma być prostsze
Samorządowcy chcą także uproszczenia procedur. Rolnik powinien mieć możliwość zgłoszenia szkody elektronicznie, pisemnie lub telefonicznie, przy czym zgłoszenie telefoniczne musiałoby zostać odpowiednio potwierdzone.
W uzasadnionych przypadkach możliwe byłoby także przywrócenie terminu na zgłoszenie. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy szkoda nie jest od razu widoczna albo pojawia się w momencie, w którym rolnik nie ma możliwości dochowania formalnego terminu.
Nie tylko odszkodowania. Potrzebne ograniczenie szkód
ZGWRP zwraca uwagę, iż sama wypłata pieniędzy nie rozwiązuje problemu. o ile szkody regularnie powtarzają się na tych samych terenach, potrzebne są działania ograniczające ich przyczynę.
Według propozycji państwo powinno dokładniej monitorować liczebność zwierzyny, a w miejscach szczególnie narażonych na straty odpowiednio korygować plany łowieckie i podejmować działania redukcyjne.
Ogrodzenia i monitoring nie tylko na koszt rolnika
Ważnym elementem reformy miałby być również system współfinansowania zabezpieczeń upraw.
Chodzi m.in. o ogrodzenia oraz urządzenia monitorujące, które mogłyby być stosowane przede wszystkim w miejscach najbardziej narażonych na szkody.
ZGWRP nie postuluje masowego grodzenia lasów. Zabezpieczenia miałyby być kierowane tam, gdzie rzeczywiste dane pokazują największe ryzyko strat. Koszt takich inwestycji nie powinien jednak spadać wyłącznie na gospodarstwa rolne.
Gminy nie chcą przejąć szacowania szkód
Związek wyraźnie sprzeciwia się pomysłowi, aby obowiązek szacowania strat został po prostu przekazany samorządom.
Gminy mogłyby uczestniczyć w systemie, np. przyjmując zgłoszenia, przekazując lokalne dane czy współpracując przy zapobieganiu szkodom. Nie powinny jednak przejmować odpowiedzialności za wycenę i wypłatę odszkodowań bez odpowiedniego finansowania, kadr i podstaw prawnych.
Prawo łowieckie czeka większa przebudowa?
Postulaty zostały skierowane do resortów klimatu i rolnictwa. ZGWRP oczekuje rozpoczęcia prac nad kompleksową nowelizacją Prawa łowieckiego.
Z punktu widzenia rolników najważniejsze byłoby przede wszystkim stworzenie systemu, w którym szkoda jest wyceniana niezależnie, odszkodowanie ma zapewnione finansowanie, a odpowiedzialność za nadmierną presję zwierzyny nie spada wyłącznie na gospodarstwo.
Jeśli te propozycje znajdą odzwierciedlenie w przepisach, mogłyby istotnie zmienić sposób rozliczania szkód łowieckich i ograniczyć wieloletnie konflikty pomiędzy rolnikami a kołami łowieckimi.

51 minut temu














