29 stycznia, około godziny 15:20, operatorzy monitoringu na autostradzie A2 przecierali oczy ze zdumienia. Na łącznicy węzła Łódź Północ (trasa z Warszawy w kierunku Katowic), w samym środku pędzącego ruchu, pojawiły się dwa wystraszone cielęta.
Dwa cielaki na autostradzie A2. Co się stało?
Zwierzęta prawdopodobnie wypadły z transportu lub zostały zgubione przez nieuważnego przewoźnika. Błąkając się między rozpędzonymi samochodami, były skazane na niemal pewną śmierć, stanowiąc jednocześnie ogromne zagrożenie dla kierowców. Kolizja z kilkudziesięciokilogramowym zwierzęciem przy prędkości autostradowej mogłaby skończyć się tragicznie dla obu stron.
Kierowcy ruszyli na ratunek: Solidarność na drodze
W sytuacjach kryzysowych polscy kierowcy pokazali klasę. Widząc zagrożenie, natychmiast zatrzymali swoje pojazdy, tworząc improwizowaną barierę ochronną. Dzięki szybkiej reakcji kierowcy natychmiast zabezpieczyli przestraszone maluchy, przenosząc je za bariery energochłonne i unieruchamiając pasami transportowymi, a następnie własnymi ciałami osłaniali je przed hukiem silników, próbując je uspokoić i nakarmić.
Służby w akcji: Koce termiczne i profesjonalna opieka
Na miejscu błyskawicznie pojawiły się patrole GDDKiA oraz Policja. Funkcjonariusze i drogowcy wykazali się nie tylko profesjonalizmem, ale i ogromną empatią. Cielaki, wychłodzone i skrajnie zestresowane, zostały okryte kocami termicznymi.
Zabezpieczenie dobrostanu zwierząt w tak ekstremalnych warunkach było najważniejsze do czasu przyjazdu lekarza weterynarii. Służby zadbały o to, by ruch na autostradzie odbywał się płynnie, podczas gdy „zguby” czekały na transport w bezpieczne miejsce.
Szczęśliwy finał i nauczka dla transportowców
Finał tej mrożącej krew w żyłach historii jest optymistyczny – oba cielaki są całe i zdrowe. Zostały przekazane pod opiekę weterynaryjną, a sprawa wyjaśniania przyczyn ich obecności na autostradzie jest w toku.
To zdarzenie to jednak poważne przypomnienie dla wszystkich zajmujących się transportem żywych zwierząt. Prawidłowe zabezpieczenie trapów, drzwi oraz odpowiedni stan techniczny pojazdu to fundament bezpieczeństwa w agrobiznesie. Tym razem skończyło się na strachu i wielkim pokazie ludzkiej dobroci, ale sekundy dzieliły nas od katastrofy.
źródło: GDDKiA

1 godzina temu














