Tabelaofert.pl: Cena m2 nowych mieszkań wzrosła we wszystkich głównych miastach w styczniu

3 godzin temu

Warszawa, 02.02.2026 (ISBnews) – Styczeń przyniósł wzrost cen mieszkań deweloperskich – cena metra kwadratowego wzrosła we wszystkich z dziesięciu analizowanych miast i wyniosła średnio 14 207 zł, wynika z Barometru Cen Mieszkań publikowanego przez portal mieszkaniowy Tabelaofert.pl. Wzrostowi cen nie towarzyszył jednak wzrost popytu. W styczniu sprzedaż mieszkań była o 10% niższa niż w grudniu.

Średnia cena m2 mieszkań w największych miastach wzrosła o 0,88% i dotyczyła nie tylko nowej oferty, ale też już tej istniejącej. W minionym miesiącu deweloperzy podnieśli ceny 10,1% oferowanych mieszkań, podczas gdy obniżki objęły 6,7% lokali, podano.

„Z perspektywy kupujących ważna jest nie tylko liczba podwyżek, ale też ich skala. Choć w styczniu więcej mieszkań drożało, niż taniało, to obniżki – jeżeli już się pojawiały – były wyraźnie większe. Średnio ceny spadały o niemal 5%, podczas gdy podwyżki wynosiły przeciętnie około 3%. Oznacza to, iż osoby szukające mieszkania przez cały czas mogą liczyć na realne negocjacje cenowe, zwłaszcza przy lokalach, które dłużej pozostają w ofercie” – powiedział założyciel i wiceprezes portalu mieszkaniowego Tabelaofert.pl Robert Chojnacki, cytowany w komunikacie.

Ceny mieszkań wzrosły w styczniu we wszystkich analizowanych miastach, choć skala zmian była bardzo zróżnicowana. Największy wzrost średniej ceny metra kwadratowego odnotowano w Trójmieście – o 3,9%. To efekt zarówno częstych podwyżek cen w cennikach, jak i nowej oferty. 80% mieszkań wprowadzonych tam do sprzedaży było droższych od dotychczasowej średniej.

Bydgoszcz znalazła się wśród miast z wyraźnym wzrostem średniej ceny (+1,35%). Deweloperzy bardzo rzadko obniżali tam ceny – korekty w dół dotyczyły jedynie 0,2% mieszkań. W Szczecinie średnia cena wzrosła w styczniu o 1,1%, mimo bardzo słabej sprzedaży – deweloperzy sprzedali tam o około 50% mniej mieszkań niż w grudniu. Wzrost średniej ceny nie był jednak efektem wzrastających cen ofertowych, ale zmian w strukturze sprzedaży. W styczniu sprzedawały się głównie lokale tańsze od średniej, co zmniejszyło ich udział w ofercie i statystycznie podniosło jej przeciętną cenę. Patrząc wyłącznie na średnią cenę m2, można by odnieść wrażenie, iż rynek sprzyja sprzedającym, jednak dane sprzedażowe pokazują sytuację odwrotną – styczeń był dla szczecińskich deweloperów wyjątkowo słaby, wskazano w materiale.

Wzrost średniej ceny, o 1%, odnotowano również w aglomeracji śląskiej. Tu także kluczową rolę odegrała nowa podaż – blisko 90% mieszkań wprowadzonych do sprzedaży było droższych od dotychczasowej średniej. Najmniejsze, wręcz symboliczne zmiany cen miały miejsce we Wrocławiu (+0,01%) oraz w Łodzi (+0,03%).

„W ujęciu rok do roku ceny mieszkań w Polsce pozostają nieznacznie wyższe – średnio o 1,9%, jednak po uwzględnieniu inflacji oznacza to realny spadek cen. Za tym umiarkowanym wynikiem kryją się jednak bardzo duże różnice pomiędzy poszczególnymi rynkami lokalnymi. Najsilniejsze wzrosty średniej ceny m2 odnotowano Trójmieście (+11,3%), Poznaniu (+4,9%) Bydgoszczy (+4,5%) oraz w aglomeracji śląskiej (+2,7%). W innych miastach ceny również rosły, ale już poniżej poziomu inflacji – dotyczyło to m.in. Łodzi (+2%), Szczecina (+1,9%), Lublina (+0,9%) oraz Warszawy (+0,4%)” – czytamy dalej.

Spadki średniej ceny m2 w skali roku zanotowano natomiast we Wrocławiu (-4%) oraz w Krakowie (-1,4%). Tak duże zróżnicowanie zmian cen w miastach jest w dużej mierze efektem struktury nowej oferty wprowadzanej na rynek, a nie wyłącznie bieżącej sytuacji popytowo-sprzedażowej.

„Obecnie rynek mieszkaniowy znajduje się wciąż w fazie stabilizacji. W skali kraju ceny rosną wolniej niż inflacja i znacznie wolniej niż wynagrodzenia, a zdolność kredytowa stopniowo się poprawia. Na zmiany średniej ceny metra kwadratowego coraz większy wpływ ma jednak struktura oferty i nowa podaż, a nie same korekty w cennikach. Deweloperzy co prawda podnoszą ceny, ale są to zwykle niewielkie zmiany. Z kolei, jeżeli już decydują się na obniżki, są one wyraźne i nierzadko sięgają choćby 10%” – zakończył Chojnacki.

(ISBnews)

Idź do oryginalnego materiału