Tajemniczy wniosek samorządu o horrendalną dotację do e-busa

5 godzin temu

Czyżby Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, operator programu NaszEauto dzielił sute rządowe dotacje do elektryków po uważaniu? Większość beneficjentów czeka na rozpatrzenie wniosków pół roku, ale są tacy co dostali pieniądze w ciągu miesiąca. Tuż przed tym, jak budżet programu oficjalnie się „wyczerpał”.

Rządowy program NaszEuato, przewidujący sowite dopłaty do samochodów elektrycznych, uruchomiony 3 lutego 2025 roku cieszył się tak dużym, zainteresowaniem, iż jego budżet, wynoszący 1,18 miliarda złotych przekroczył przewidzianą alokację 27 stycznia. Trzy miesiące przed czasem. Zgodnie z regulaminem, wnioski o dotacje można składać do 30 kwietnia (albo do wyczerpania środków) na fabrycznie nowe e-auta nabyte od 1 lipca 2025 roku, do 31 marca 2026 roku.

Wyścig po dotacje po zmniejszeniu budżetu

Tyle, iż oficjalnie po 20 października zmniejszono alokację programu NaszEauto, z 1,61 miliarda złotych, czyli o 100 milionów euro (decyzja zapadła pod koniec czerwca 2025 roku, za zgodą unijnej rady ECOFIN). Dlatego z każdym kolejnym miesiącem liczba wniosków rosła, by w styczniu osiągnąć rekordowy poziom około 9 000 sztuk. Od kilku tygodni trwał wyścig z czasem, żeby dostać dotację.

Z powodu okrojenia budżetu ten niższy próg został przekroczony 27 stycznia 2026 roku o godzinie 11:05. Ostatni wniosek, który zmieścił się w niższym budżecie ma numer NE/038643. Kolejne mają być rozpatrywane warunkowo – ich dalsze procedowanie będzie możliwe tylko w przypadku pojawienia się dostępnych środków finansowych w ramach programu.

Do 3 lutego 2026 roku, jak wynika z danych publikowanych w przedostatnim raporcie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, operatora programu NaszEauto 39 259 złożono wniosków o dotacje. Czyli 616 wpłynęło poniewczasie.

W ostatnim sprawozdaniu statystycznym NFOŚiGW z 17 lutego, łączna liczba wniosków (bez wycofanych) o dotacje do e-aut wzrosła do 40 178 sztuk. Pod znakiem zapytania stoi więc dofinansowanie do 1 535 samochodów elektrycznych. Alokacja została przekroczona o 4,78 procent, czyli o 56,5 miliona złotych.

Więcej beneficjentów, a mniej pieniędzy

Zmiany wprowadzone w programie NaszEauto po 20 października 2025 roku przewidywały rozszerzenie dofinansowania na pojazdy kategorii M2 (małe e-busy o dopuszczalnej masie całkowitej do 5 ton) i N1 (elektryczne samochody dostawcze do 3,5 t). O dotacje mogły ubiegać się nowe grupy beneficjentów: organizacje pozarządowe, parki narodowe oraz należące do państwa i samorządów (lub ich związków) instytucje edukacyjne, medyczne i opiekuńcze.

Pierwotnie o dotacje mogły dostać tylko osoby fizyczne, w tym prowadzące działalność gospodarczą. O finansowe wsparcie przy nabyciu samochodów osobowych wynoszące do 40 tysięcy złotych mogły ubiegać się od tego czasu 23 parki narodowe w Polsce. Prawo do dotacji do 600 tys. zł dla pojazdów M2 i do 70 tys. zł dla pojazdów N1 (bez ograniczeń co do liczby) przyznano osobom fizycznym prowadzącym jednoosobowo działalność gospodarczą (JDG) i pozostałym nowym beneficjentom.

Aby starać się o dotacje, najpierw trzeba nabyć (w grę wchodzi zakup, leasing lub najem długoterminowy), ubezpieczyć i zarejestrować e- auto. Wnioski do elektryków kategorii M2 i N1, według informacji uzyskanych przez Biznes Alert z NFOŚiGW, zaczęły wpływać dopiero od początku 2026 roku. Raport z 3 lutego mówił o 9 -e-busach i 379 elektrycznych samochodach dostawczych. W kolejnym z 17 lutego liczba wniosków o dotacje do e-dostawczaków wzrosła do 407 sztuk, z czego 398 złożyli mikroprzedsiębiorcy. Niewiele.

Klęska rewizji resortu minister Hennig-Kloski

Modyfikacja programu NaszEauto miała doprowadzić do zwiększenia dostępności samochodów elektrycznych dla instytucji, które dotychczas nie mogły korzystać ze wsparcia: szkół, szpitali, ośrodków pomocy społecznej, NGO-ów czy parków narodowych (ostatecznie nie złożyły żadnego wniosku o dotacje). Co miało się przełożyć się na poprawę jakości powietrza, ograniczenie szkodliwych emisji z transportu oraz lepsze warunki życia w wielu regionach kraju.

Z tego powodu wprowadzona przez ministerstwo klimatu i środowiska, kierowane przez Paulinę Hennig-Kloskę rewizja programu wydaje się być co najmniej kontrproduktywna, zwłaszcza przez ograniczenie budżetu. Co ograniczyło pulę dotacji do co najmniej 10 tysięcy aut. Dlaczego? Nie tylko to rodzi pytania.

NaszEauto, więc nasze decyzje

Resort klimatu nadzoruje NFOŚiGW. Czy wie, według jakich zasadach rzeczywiście działa program NaszEauto. Bo trudno je pojąć.

Na dedykowanej stronie internetowej NaszEauto – Program finansowania samochodów elektrycznych w Polsce znajduje się informacja, iż 17 lutego 2026 roku oceniane były wnioski złożone 21 sierpnia 2025 roku, czyli pół roku temu. Orientacyjny numer wniosku to NE/011060.

Dlaczego więc z wniosków, które złożono w styczniu 2026 roku, i dotyczących nowych kategorii pojazdów (i beneficjentów), są takie, które zostały już rozliczone? Jak wynika z raportu NFOŚiGW na 3 lutego, jedna z osób prowadzących jednoosobowo działalność gospodarczą otrzymała już 31 200 złotych wsparcia na elektryczny samochód dostawczy kupiony za gotówkę. Innym szczęściarzem (a może nie?) był mikroprzesiębiorca, który dostanie 29367,56 zł dotacji na sfinansowanie opłaty wstępnej w umowie leasingu. Czyli otrzymają oni dofinansowanie najwyżej w ciągu miesiąca, od złożenia wniosku.

Następnie pięciu mikroprzedsiębiorców dostało promesę dotacji o łącznej wartości 136,5 tysięcy złotych od 3 lutego do 17 lutego. NFOŚiGW nie odpowiedział na pytanie, jakim cudem, skoro inni czekają to decyzję choćby pół roku.

Który samorząd wyciąga rękę po ponad 100 tysięcy złotych?

Nie dowiemy się, który samorząd złożył wniosek o rządową dotację do już kupionego e-busa, opiewającą na kwotę 118 452,44 złotych. Dla porównania dwa wnioski złożone przez JDG w tej kategorii pojazdów dotyczą dofinasowania łącznie na 105 275,6 złotych, a więc dwukrotnie mniejsze, co do wartości.

Wśród wnioskodawców o dotacje do pojazdów N1 jest też państwowa jednostka budżetowa (43 640 złotych) i pięć jednostek samorządu terytorialnego (na łącznie 123 277,25 złotych). NFOŚiGW odmawia od dwóch tygodni podania redakcji Biznes Alert nazw tych beneficjentów. Jak też, jakie są to marki, model i wartość tych pojazdów, których zakup dla publicznych instytucji miałby współfinansowany przez ze środków funduszu NaszEauto.

Tomasz Brzeziński

Idź do oryginalnego materiału