Tesla prowadzi w Europie dwie kampanie naraz. Pierwsza odbywa się w salonach, gdzie po dwóch latach spadków marka wyraźnie odzyskuje klientów. Druga dotyczy regulatorów, od których Elon Musk potrzebuje zgody na system „Full Self-Driving (Supervised)” w całej Unii Europejskiej. Reuters opublikował 7 października obszerne śledztwo o tej drugiej kampanii – Tesla wywiera presję na UE, a ta presja działa.
Co ustalił Reuters
Dziennikarze agencji uzyskali setki stron korespondencji Tesli z regulatorami z Holandii, Szwecji, Norwegii, Danii, Estonii, Włoch i Szwajcarii. Przeanalizowali też badania bezpieczeństwa, które koncern rozesłał po Europie, i poprosili siedmiu niezależnych badaczy bezpieczeństwa ruchu drogowego o ocenę ich metodologii. Według Reutersa Tesla przedstawia regulatorów jako nieudolnych urzędników, którzy blokują technologię ratującą życie. Firma naciska na łagodniejszy przebieg testów, przedstawia własne badania z dużymi obietnicami co do spadku liczby wypadków i mobilizuje fanów marki w mediach społecznościowych.
Kluczową rolę odegrał holenderski urząd RDW. Procedura unijna wymaga, by jedno państwo członkowskie najpierw zatwierdziło technologię i zarekomendowało ją do zatwierdzenia w całej UE. 10 kwietnia 2026 roku RDW jako pierwszy w Unii zatwierdził FSD (Supervised). Z korespondencji wynika, iż Tesla wielokrotnie próbowała ograniczyć zakres tej oceny i współdecydować o jej metodach. W kwietniu 2025 roku spółka określiła koszty usług RDW, wynoszące 365 tys. euro za pięć miesięcy pracy, jako „ekstremalnie wysokie” i wstrzymała płatność do czasu otrzymania szczegółowego rozliczenia. Tydzień później pracownik urzędu zaproponował, iż Tesla może zasugerować, jak „dostosować lub zmniejszyć wymagany nakład pracy”. Bryant Walker Smith z University of South Carolina skomentował:
„To nie wyglądają na duże kwoty. Moją pierwszą obawą było: czy obniżanie kosztów nie jest pretekstem do ograniczenia nadzoru?”
RDW odpowiada, iż ocenia systemy wszystkich producentów obiektywnie i niezależnie, a kontakty z producentem są rutynową częścią procedury i nie wpływają na jej rzetelność.
Dane o bezpieczeństwie, które nie dowodzą głównej tezy
Badacze ruchu drogowego mieli największe zastrzeżenia do europejskiego badania Tesli. Firma porównała w nim auta z FSD prowadzone przez własnych kierowców testowych ze wszystkimi Teslami prowadzonymi przez zwykłych właścicieli w Europie. Próba przejechana z FSD liczyła dziesiątki lub setki tysięcy mil, co według badaczy jest za mało, by porównywać ją z setkami milionów mil przejechanych manualnie. Dlatego zamiast wypadków Tesla mierzyła zachowania zastępcze: użycie klaksonu, rzadkie używanie kierunkowskazów, gwałtowne przyspieszanie i hamowanie, zadziałanie automatycznego hamowania awaryjnego oraz ostre pokonywanie zakrętów.
Wszyscy badacze, z którymi rozmawiał Reuters, stwierdzili, iż badanie nie potwierdza głównej tezy kampanii, czyli tego, iż FSD zapobiega śmiertelnym wypadkom. Tesla sama zaznaczyła w przypisach, iż jej porównań nie należy traktować jako „szacunków przyczynowych”. W mediach społecznościowych tego zastrzeżenia już nie było. Gdy w lipcu francuski minister transportu Philippe Tabarot ogłosił, iż Francja nie poprze rozszerzenia FSD na całą UE ze względów bezpieczeństwa, Musk napisał na X, iż „opóźnianie zatwierdzenia FSD we Francji będzie kosztować życie”. Marco Benedetti z University of Michigan Transportation Research Institute, były statystyk amerykańskiej agencji NHTSA, ocenił:
„Kiedy zaczyna się mówić o »uratowanych życiach«, to przestaje mieć sens”.
To kolejny tekst Reutersa w tej sprawie. W czerwcu agencja informowała, iż Tesla przedstawiała europejskim regulatorom mylące dane o bezpieczeństwie FSD. W amerykańskim badaniu Tesla porównywała wypadki z FSD, w których otworzyły się poduszki powietrzne, ze wszystkimi wypadkami w danych federalnych, po których auto zabierała laweta. Ta druga kategoria obejmuje dużo więcej lżejszych zdarzeń. Część ekspertów przyznaje, iż europejskie badanie jest lepsze od amerykańskiego i zawiera więcej zastrzeżeń metodologicznych. Problemem pozostaje sposób, w jaki Tesla opisuje je publicznie.
Presja z dwóch stron
Musk otwarcie zachęcał klientów do działania. Na listopadowym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy w 2025 roku porównał rozmowy z europejskimi regulatorami do „powieści Franza Kafki” i powiedział, iż „presja ze strony klientów w Europie” byłaby mile widziana. Według korespondencji uzyskanej przez Reutersa urzędy w Szwecji i Norwegii dostały dziesiątki listów od właścicieli Tesli, w których powtarzano argument o ratowaniu życia. Stein-Helge Mundal, główny inżynier norweskiej administracji drogowej, napisał do kolegów ze Szwecji, Finlandii i Danii, iż w związku z tą strategią „będzie trzeba włożyć dużo pracy w odpowiadanie wprowadzonym w błąd konsumentom”. Reutersowi powiedział:
„Nie zatwierdzamy systemów dlatego, iż są popularne, i nie odrzucamy ich dlatego, iż są kontrowersyjne”.
Na razie ta strategia przynosi efekty. Po Holandii FSD zatwierdziło na poziomie krajowym siedem kolejnych państw UE: Belgia, Dania, Chorwacja, Estonia, Litwa, Słowenia i Czechy, które zrobiły to we wrześniu. Pięć z tych urzędów nie skomentowało ustaleń Reutersa, a Litwa i Czechy zapewniły, iż wpisy w mediach społecznościowych nie miały wpływu na ich decyzję. Zmieniło się też stanowisko Francji. We wrześniu minister Tabarot opublikował zdjęcie z wideokonferencji z Muskiem, opisał rozmowę jako „konstruktywną wymianę” i napisał, iż współpracuje z Teslą nad zmianami, które „pozwolą Francji poprzeć zatwierdzenie”.
Co dalej z głosowaniem w Brukseli
Do zatwierdzenia FSD w całej UE potrzebna jest kwalifikowana większość. System muszą poprzeć regulatorzy z 55 proc. państw członkowskich, reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności Unii. Tesla byłaby pierwszym producentem z unijną zgodą na system wspomagania kierowcy, który pozwala jechać bez trzymania rąk na kierownicy na każdej drodze. Obecne przepisy dopuszczają takie systemy tylko na autostradach.
Procedura opiera się na art. 39 rozporządzenia 2018/858, który pozwala na wyjątki dla technologii niemieszczących się jeszcze w obowiązujących przepisach. Sprawa była omawiana 6 października na posiedzeniu unijnego Komitetu Technicznego ds. Pojazdów Silnikowych (TCMV) w Brukseli, ale w porządku obrad nie było głosowania. Wnioski sprzeciwu wciąż wpływają. Pod koniec września Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) wezwała państwa członkowskie do odrzucenia dwóch funkcji FSD związanych z prędkością: „speed offset” i „contextual max speed”. Według ETSC pierwsza z nich narusza regulamin ONZ nr 171. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się głosowanie.
Sprzedaż w Europie wyraźnie rośnie
Dla Tesli to ważne także ze względów handlowych, bo spółka odzyskuje udziały w europejskim rynku po wyjątkowo słabych latach 2024-2025. Według danych ACEA, które cytuje Reuters, od stycznia do sierpnia Tesla zarejestrowała w UE, Wielkiej Brytanii i krajach EFTA 191 787 aut, o 43,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Rynek aut elektrycznych w tym samym czasie urósł o 38,8 proc. Tesla rośnie więc szybciej od rynku, ale przewaga wynosi tylko ok. 4,5 pkt proc. Duża część jej wzrostu wynika z tego, iż rośnie cały segment. Auta w pełni elektryczne miały do sierpnia 21,7 proc. udziału w rejestracjach w UE, wobec 15,8 proc. rok wcześniej.
Wrzesień był wyjątkowo dobry. Według niemieckiego urzędu KBA Tesla zarejestrowała w Niemczech 12 552 auta, o 268,7 proc. więcej niż rok wcześniej. To najlepszy miesiąc marki w tym kraju od grudnia 2022 roku i 4,9 proc. całego rynku. We Francji rejestracje wzrosły o 61,9 proc., do 9 038 aut, a Model Y z wynikiem 8 183 sztuk był najlepiej sprzedającym się samochodem w kraju, przed Peugeotem 208. W Szwecji Tesla urosła o 38,4 proc., w Hiszpanii o 24,8 proc., a w Portugalii o 128,3 proc.
Nie wszystkie dane są jednak tak dobre. W Norwegii Tesla zarejestrowała 4 935 aut, tylko o 2,2 proc. więcej niż rok wcześniej, a jej udział w rynku spadł z 33,7 do 26,3 proc. Wynik niemiecki też wymaga kontekstu. Roland Pircher, który śledzi dane sprzedażowe Tesli, zauważa, iż wrzesień 2025 roku był słaby, a w tym roku więcej dostaw kwartału przypadło na wrzesień niż zwykle. Jego zdaniem trend jest „dobry i mocny”, ale Tesla wróciła mniej więcej do poziomów sprzed trzech-czterech lat, a nie wyznacza nowych rekordów.
Reuters wymienia też powody odbicia: niską bazę z ubiegłego roku, wysokie ceny paliw, rządowe zachęty i rosnące zainteresowanie autami elektrycznymi. Reuters przypomina też, iż wcześniejsze spadki wynikały z silnej konkurencji, w tym chińskich producentów, z których wielu oferuje w Chinach systemy podobne do FSD, oraz z reakcji klientów na polityczne zaangażowanie Muska.
W skali globalnej obraz jest mniej jednoznaczny. W trzecim kwartale Tesla dostarczyła 486 532 auta, o 2,1 proc. mniej niż w rekordowym okresie rok wcześniej, ale wyraźnie powyżej konsensusu analityków (ok. 461 tys.). Europa jest dziś jednym z jaśniejszych punktów w wynikach spółki. Rynek bardziej niż marże z samochodów, o których pisaliśmy przy okazji wyników Tesli za II kwartał, interesuje jednak autonomia. Reuters zwraca uwagę, iż większość wartości rynkowej Tesli, wynoszącej ok. 1,5 bln USD, opiera się na wierze inwestorów, iż spółka zdominuje technologię autonomicznej jazdy. Obejmuje to także projekt robotaxi Cybercab.
Polska: lider w kurczącym się segmencie
W Polsce sytuacja jest inna. Ogólny rynek ma się bardzo dobrze. Według IBRM Samar we wrześniu zarejestrowano 56 357 nowych aut osobowych, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. To najlepszy wrzesień w historii i ósmy z rzędu miesiąc wzrostów. Słabnie jednak segment elektryków. Udział aut w pełni elektrycznych (BEV) we wrześniu spadł do 6,1 proc., z 8,9 proc. przed rokiem.
Głównym powodem jest koniec dopłat. Budżet programu NaszEauto wyczerpał się pod koniec stycznia, a nabór wniosków zakończył się 30 kwietnia. Według PZPM od maja rejestracje BEV spadały rok do roku przez cztery kolejne miesiące. W sierpniu zarejestrowano 2 189 nowych elektryków, o 33,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Po ośmiu miesiącach cały segment BEV był o 2,1 proc. na minusie (20 926 aut). Hybrydy plug-in w tym czasie podwoiły sprzedaż, do 36 538 sztuk.
Tesla wciąż prowadzi wśród elektryków. Według danych PZPM za styczeń-sierpień zarejestrowała w Polsce 2 306 aut, przed BMW (2 149) i Mercedesem (1 806). Model Y z wynikiem 1 429 sztuk był najpopularniejszym elektrykiem w kraju, przed Škodą Elroq i BMW iX1. W przeciwieństwie do większości europejskich rynków sprzedaż Tesli w Polsce spada, o 9 proc. rok do roku. Konkurenci w tym czasie rosną: BMW o 23 proc., a Mercedes o 77 proc. Rośnie też udział chińskich marek, który we wrześniu wyniósł 15,6 proc. całego rynku.
Polska nie zatwierdziła dotąd FSD na poziomie krajowym. Dla polskich klientów kwestia europejskiej zgody na razie nie ma znaczenia praktycznego, choć zgoda w całej UE oznaczałaby dostęp do systemu także w Polsce. Popyt na Teslę w Polsce wydaje się jednak zależeć bardziej od dopłat i cen niż od oprogramowania.
Podsumowanie
Dla inwestorów najbliższe miesiące rozstrzygną dwie kwestie. Pierwsza to wynik głosowania w Brukseli. Zgoda w całej UE byłaby dla Tesli dużym sukcesem regulacyjnym i argumentem na rzecz jej wyceny, a odrzucenie lub zawężenie zgody, na przykład bez funkcji związanych z prędkością, byłoby wyraźną porażką. Druga kwestia to trwałość odbicia sprzedaży w Europie, czyli to, czy utrzyma się po wygaśnięciu efektu niskiej bazy. Październikowe dane z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii dadzą pierwszą odpowiedź.

11 godzin temu








