Tesla przed wynikami. Samochody ledwo zarabiają, a inwestorzy czekają na roboty

2 godzin temu

Tesla opublikuje dziś po zamknięciu sesji w USA wyniki za III kwartał 2026 roku. Konferencja z udziałem zarządu zacznie się o 23:30 czasu polskiego. Spółka wchodzi w ten raport w nietypowej sytuacji. Dostawy aut wyraźnie przebiły oczekiwania, a mimo to analitycy spodziewają się zysku niższego niż przed rokiem i kolejnego kwartału z ujemną gotówką. We wtorek kurs zamknął się na poziomie 373,71 USD, a przed środową sesją rósł o ok. 1,5%. Od początku roku akcje tracą ok. 17%.

Dostawy lepsze, przychody bez zmian

Liczby sprzedażowe znamy od 2 października. Tesla dostarczyła w III kwartale 486 532 auta. To o 2,1% mniej niż w rekordowym okresie sprzed roku, ale o ponad 24 tys. więcej, niż zakładał konsensus zebrany przez spółkę (461 974). Wyprodukowała jednak tylko 464 391 pojazdów, więc wynik w dużej mierze pochodzi z wyprzedaży zapasów. Tesla przez cały czas opiera się praktycznie na dwóch modelach. Model 3 i Model Y odpowiadały za 478 237 dostaw, a pozostałe modele, czyli Cybertruck, Semi i resztki Modeli S i X, spadły o 48% r/r, do 8295 sztuk.

Sprzedaż rozkłada się nierówno między rynkami. Według Cox Automotive w USA Tesla sprzedała ok. 144,1 tys. aut, o prawie 20% mniej niż rok wcześniej. Wtedy klienci kupowali na zapas przed wygaśnięciem federalnej ulgi podatkowej w wysokości 7500 USD. Z kolei fabryka w Szanghaju miała we wrześniu najlepszy miesiąc w tym roku (95 366 aut), choć wynik napędził eksport, a sprzedaż w samych Chinach spadła o 9%. W Europie rejestracje od stycznia do sierpnia wzrosły o 43,3%. O tym, jak Tesla odbudowuje sprzedaż w Europie i naciska na zgodę na FSD, pisaliśmy na początku miesiąca.

Mimo lepszych dostaw rynek nie spodziewa się wzrostu przychodów. Według konsensusu opublikowanego przez Teslę, który przygotowało 23 analityków, przychody mają wynieść 28,34 mld USD. To mniej więcej tyle samo co przed rokiem (28,1 mld USD) i niemal tyle co w II kwartale (28,24 mld USD), choć sprzedano teraz więcej aut. Analitycy zakładają więc niższe średnie ceny sprzedaży. Przychody segmentu motoryzacyjnego mają spaść do 20,27 mld USD z 21,2 mld USD rok wcześniej. Usługi mają przynieść 4,35 mld USD, a segment energetyczny 3,72 mld USD.

Marża, czyli najważniejsza liczba wieczoru

Najbardziej niepokoją prognozy rentowności. Analitycy spodziewają się zysku operacyjnego ok. 720 mln USD i marży operacyjnej na poziomie 2,5%. Byłaby to poprawa wobec fatalnego II kwartału, gdy marża spadła do 1,4%, a zysk operacyjny do 398 mln USD. Przed rokiem marża wynosiła jednak ok. 5,8%. Skorygowany zysk na akcję ma wynieść 0,45 USD, wobec 0,50 USD rok wcześniej.

Prognozy Tesli trzeba jednak traktować ostrożnie. W II kwartale spółka zarobiła 0,33 USD na akcję, przy oczekiwaniach na poziomie 0,53 USD. Jak wylicza Electrek, Tesla nie spełniła oczekiwań co do zysku w dwóch z czterech ostatnich kwartałów, a w pięciu z siedmiu ostatnich zysk na akcję był niższy niż rok wcześniej. Koszty operacyjne wzrosły w II kwartale o 47%, do 4,35 mld USD.

Najwięcej o kondycji biznesu motoryzacyjnego powie marża brutto na samochodach z wyłączeniem kredytów regulacyjnych. W II kwartale spadła ona do 16,3% z 19,2% w I kwartale. Wielu analityków uważa, iż to minimum, jakie Tesla musi utrzymać, by nie stracić zaufania rynku. Na pomoc kredytów regulacyjnych nie ma co liczyć. W II kwartale przyniosły tylko 146 mln USD, o 67% mniej niż rok wcześniej, bo producenci aut w USA nie muszą już płacić federalnych kar za normy emisji.

Słabszym punktem kwartału jest też magazynowanie energii, które wcześniej poprawiało wyniki. Tesla zainstalowała 13,7 GWh magazynów, o 9,6% więcej niż przed rokiem, ale wyraźnie poniżej oczekiwanych ok. 15,9 GWh.

Gotówka znika szybciej niż kiedykolwiek

Drugim kluczowym wskaźnikiem jest przepływ gotówki. Konsensus zakłada, iż w III kwartale nakłady inwestycyjne wzrosną do 7,77 mld USD, a wolne przepływy pieniężne spadną do -4,51 mld USD. Rok wcześniej Tesla miała prawie 4 mld USD dodatnich wolnych przepływów. Na cały 2026 rok zarząd zapowiada ponad 25 mld USD nakładów, wobec ok. 8,5 mld USD w ubiegłym roku. Pieniądze idą na linie produkcyjne Optimusa, moc obliczeniową dla AI, uruchomienie produkcji Cybercaba i fabrykę chipów Terafab, budowaną wspólnie ze SpaceX.

Tesla nie ma problemu z płynnością. Na koniec kwartału na kontach ma mieć ok. 39 mld USD gotówki i papierów wartościowych. Coraz wyraźniej widać jednak, iż spółka finansuje bardzo kosztowne projekty z biznesu motoryzacyjnego, który na poziomie operacyjnym ledwo wychodzi na zero. O tym, jak wzrost przychodów nie przekładał się na marże w II kwartale, pisaliśmy w lipcu.

Cybercab i Optimus ważniejsze niż samochody

Inwestorzy Tesli patrzą jednak przede wszystkim na nowe projekty. Elon Musk w sobotę napisał na X:

„Optimus i Cybercab będą stanowić zdecydowaną większość wartości Tesli”.

Komercyjne przejazdy Cybercabem, czyli robotaxi bez kierownicy i pedałów, ruszyły w Austin 3 września. Według serwisu RobotaxiTracker, na który powołuje się MarketWatch, aktywnych jest 187 pojazdów, czyli ok. połowa floty Tesli w mieście. Projekt na razie nie wychodzi poza Teksas, bo prowadzi go federalny regulator. NHTSA wszczęła postępowanie w sprawie samocertyfikacji Cybercaba i sprawdza, czy Tesla miała prawo uznać, iż część federalnych norm bezpieczeństwa nie dotyczy auta bez tradycyjnego układu sterowania. Spółka dostała 21 pytań. Prosiła o czas na odpowiedź do 20 listopada, ale otrzymała 30 dni, więc musi odpowiedzieć do 30 października.

Akcjonariusze pytają właśnie o to. W pytaniach zgłoszonych przed konferencją na platformie Say Technologies najwyżej, według liczby reprezentowanych akcji, znalazły się trzy kwestie: jak Cybercab ma wyjść poza Austin wobec postępowania NHTSA, kiedy FSD w autach klientów będzie działać bez nadzoru kierowcy i kiedy Cybercaba będzie można kupić.

Większe znaki zapytania dotyczą Optimusa. Według serwisu The Information Tesla produkuje we Fremont kilkaset humanoidalnych robotów tygodniowo, mniej więcej dziesięć razy więcej niż w II kwartale. Do końca roku chce dojść do ponad 1000 tygodniowo. Większość robotów jest jednak używana wewnętrznie, do testów i zbierania danych. Według źródeł serwisu oprogramowanie AI wciąż nie radzi sobie z szerokim zakresem zadań, nauczenie robota prostych czynności trwa kilka dni, a ręce, złożone z ponad 100 drobnych elementów montowanych manualnie, sprawiają problemy z niezawodnością. Tesla nie podała dotąd ani kosztu jednostkowego robota, ani terminu pierwszych płatnych dostaw.

Fuzja ze SpaceX w tle

Wtorkowa konferencja SpaceX dodała do tego raportu jeszcze jeden wątek. Musk po raz pierwszy oficjalnie potwierdził, iż zarządy obu spółek powołały specjalne komitety, które analizują możliwe połączenie. Fuzję nazwał „dobrym pomysłem”, ale zastrzegł, iż nic nie jest przesądzone. Po stronie Tesli potrzebna byłaby zgoda 50% wszystkich akcji, a nie tylko głosujących. Mało prawdopodobne, by w ciągu doby pojawiły się nowe szczegóły, ale pytania na ten temat padną niemal na pewno. Barclays sugerował niedawno, iż do ogłoszenia transakcji może dojść jeszcze przed grudniowym walnym zgromadzeniem Tesli.

Czego wypatrywać po sesji

Rynek zareaguje na trzy rzeczy. Pierwsza to marża samochodowa z wyłączeniem kredytów regulacyjnych. jeżeli utrzyma się w okolicach 16%, słaby II kwartał można będzie uznać za jednorazowy. Spadek wyraźnie poniżej tego poziomu potwierdzi obawy, iż wzrost dostaw kosztuje Teslę niższe ceny i marże. Druga to koszty operacyjne i nakłady inwestycyjne, czyli odpowiedź na pytanie, jak gwałtownie Tesla wydaje gotówkę. Trzecia, dla wielu akcjonariuszy najważniejsza, to konkretne terminy dla Cybercaba poza Austin, FSD bez nadzoru i komercyjnej sprzedaży Optimusa.

Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, iż kurs Tesli reaguje na deklaracje Muska co najmniej tak samo mocno jak na liczby z raportu.

Idź do oryginalnego materiału