Traderzy ropy: Trump blefuje w sprawie ceł

1 dzień temu

Analitycy i inwestorzy są bardzo sceptyczni co do realizacji zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, iż nałoży on wysokie wtórne cła na nabywców rosyjskiej i irańskiej ropy. Jednak przynajmniej jeden duży inwestor grający na zwyżkę musiał zamknąć pozycje ze znaczną stratą.

Ceny ropy naftowej odnotowują niewielkie wahania co oznacza, iż praktycznie ceny są stabilne. Stosunkowo aktywne kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły o 11 centów, co oznacza 0,15% i poziom 72,87 dolara za baryłkę. Amerykańska ropa West Texas Intermediate wzrosła o 8 centów, czyli 0,12%, do 69,44 dolara za baryłkę. Wygasające kontrakty terminowe na ropę Brent notowane są po 74,06 dolara.

Donald Trump stwierdził, iż jest „wkurzony” na prezydenta Rosji Władimira Putina i nałoży 25%-50% ceł wtórnych na nabywców rosyjskiej ropy, jeżeli uzna, iż Moskwa sabotuje wysiłki na rzecz zakończenia wojny na Ukrainie. Zagroził także Iranowi cłami wtórnymi na nabywców pochodzącej z tego kraju ropy oraz bombardowaniami, jeżeli Teheran nie zacznie „poważnych rozmów” z USA w sprawie swojego programu nuklearnego.

„Groźba (Trumpa – red.) dotycząca ceł wtórnych na ropę rosyjską i irańską jest czynnikiem, który śledzą uczestnicy rynku ropy naftowej, chociaż (Trump – red.) wskazał, iż na razie nie planuje ich wprowadzenia, jednak istnieje rosnące ryzyko większych zagrożeń dla dostaw w przyszłości” – powiedział Reuters analityk UBS Giovanni Staunovo.

Mimo zagrożenia, jakie te zapowiedzi stworzyły dla największych odbiorców ropy naftowej obu tych państw – Chin i Indii – zarówno analitycy, jak i traderzy bardzo sceptycznie podchodzą do zapowiedzi Trumpa. Wielu z nich uważa je po prostu za bluff. Według analityka IG Tony’ego Sycamore, Trump nie podejmie żadnych działań i niewielka jest szansa, iż takie cła wprowadzi. jeżeli by takie cła zostały wprowadzone wówczas będą kolejnym krokiem w kierunku globalnej wojny handlowej o wielkim wpływie na światowy wzrost gospodarczy i popyt na ropę naftową.

Najwięksi chińscy traderzy kompletnie nie przejęli się groźbami Trumpa. Ich zdaniem rynek już zdyskontował to, co prezydent USA powiedział. Z kolei Yuki Takashima, ekonomista w Nomura Securities przewiduje, iż WTI w tej chwili pozostanie w przedziale od 65 do 75 dolarów.

„Rynek ocenia wpływ ceł Trumpa na dostawy ropy i gospodarkę światową, a także sytuację dostaw ze Stanów Zjednoczonych i OPEC+” – dodał.

Analitycy jako czynnik większego ryzyka wymieniają problemy w rozmowach o wznowieniu eksportu kurdyjskiej ropy przez rurociąg Irak-Turcja, gdzie wciąż brakuje jasności co do płatności i kontraktów.

Ktoś jednak stracił i to dużo. Pod koniec sesji 28 marca zmieniła się rekordowa liczba swapów, których traderzy używają do zabezpieczenia cen fizycznych ropy naftowej. Prawdopodobnie jeden lub więcej traderów zostało zmuszonych do zamknięcia dużych pozycji przynoszących straty. Ponad 108 tysięcy swapów Dated to Frontline zostało wymienionych na giełdzie ICE Futures Europe. Jest to rekordowa liczba od co najmniej 2015 roku, przekraczająca znacznie rekord z czerwca 2024 r. wynoszący 68 tys. swapów. Według informacji Bloomberga te wolumeny miały cechy zatrzymanych pozycji, co oznacza, iż albo uruchomiła się automatyczna opcja stop-loss, albo zamknięto je mimowolnie, choć ta opcja jest najmniej prawdopodobna.

Kontrakty DFL odzwierciedlają różnicę między kontraktami terminowymi ICE Brent a rynkiem Dated Brent, który stanowi podstawę cen fizycznej ropy naftowej na całym świecie. 27 marca zainteresowanie DFL było najwyższe od 2022 roku. Fundusze inwestycyjne w końcu marca utrzymywały największe krótkie pozycje netto licząc od stycznia 2023 r.

Idź do oryginalnego materiału