Nauczył 23 ludzi spekulacji. Zarobili dla niego w 5 lat blisko 200 mln dolarów. Cud? Nie, zasady. Oto Richard Dennis i jego metody zarabiania na rynkach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim był Richard Dennis?
- Wedle jakich reguł Dennis handlował?
- Czemu Dennis stworzył grupę Żółwi?
- Co osiągnęła grupa Żółwi?
- Jakie błędy popełnił sam Dennis?
Kim był Richard Dennis?
„Prince of the Pit” – Książę Parkietu. Oj, żeby zasłużyć sobie na taki tytuł, trzeba naprawdę dużo na rynku osiągnąć. I w przypadku Richarda Dennisa tak właśnie się stało – osiągnął on w tradingu niesamowicie dużo. On urodził się do tego, by być traderem, by zajmować się tradingiem i by zrewolucjonizować trading. Jego biografia to nie tylko opowieść o spektakularnym wzbogaceniu się, ale przede wszystkim o głębokiej transformacji sposobu, w jaki rozumiemy rynki finansowe.
Historia Dennisa to typowe story „od pucybuta do milionera”, w które aż trudno uwierzyć, ale wydarzyła się ona naprawdę. Urodzony w 1949 roku w Chicago Richard przekształcił skromny kapitał początkowy 400 dolarów w fortunę szacowaną na setki milionów dolarów. I udowodnił, iż sukces w spekulacji nie jest kwestią wrodzonego daru, ale rygorystycznej dyscypliny i stosowania naukowych metod analizy zmienności.
Ba, Dennis stworzył całą szkołę podążania za trendem (trend following). Zrewolucjonizował zarządzanie ryzykiem. A jego eksperyment z grupą Żółwi („Turtle Traders”) do dziś pozostaje najważniejszym dowodem na to, iż tradingu można nauczyć… niemal każdego.
Katolik, empiryk, spekulant
Jak to się zaczęło? Od robotniczej dzielnicy South Side w Chicago. W rodzinie o silnych tradycjach irlandzko-katolickich urodził się Richard Dennis. Jego ojciec pracował jako sprzątacz w zakładzie użyteczności publicznej, co determinowało skromne warunki bytowe młodego Richarda. Richard startował od zera, naprawdę. Jednak z domu rodzinnego wyniósł solidną etykę pracy oraz niezależność myślenia.
Pierwsze kroki na giełdzie Dennis postawił już w wieku 17 lat, podejmując pracę jako goniec na Chicago Mercantile Exchange (CME). Zarabiał ledwie 1,60 dolara za godzinę. Naturalnie zaczął interesować się giełdą. I zafascynował się nią. Doszło do tego, iż zatrudnił ojca do tego, by ten zawierał transakcje w jego imieniu, bowiem prawo zakazywało handlu osobom poniżej 21 roku życia.
Co ciekawe, Richard nie zaniedbywał edukacji. Studiował filozofię na DePaul University. Zafascynował się myślą takich uczonych jak David Hume i John Locke, która była oparta na prymacie doświadczenia i obserwacji nad czystą teorią czy intuicją. Ta filozofia stała się fundamentem jego tradingowej metodyki. Dennis odrzucił prognozowanie na rzecz czystej analizy danych rynkowych. I doszedł do wniosku, iż jedyną rzeczywistością na rynku jest cena. Rozpoczął studia doktoranckie na Tulane University, z których gwałtownie zrezygnował i wrócił do Chicago, by całkowicie poświęcić się spekulacji.
Od rodziny pożyczył 1 600 dolarów, a po zakupie członkostwa na MidAmerica Commodity Exchange za 1 200 dolarów, pozostało mu w kieszeni zaledwie 400 dolarów kapitału obrotowego. To, co zrobił Dennis później, przeszło do historii tradingu. Zaczął operować na rynku mini-kontraktów, co pozwoliło mu na zdobywanie doświadczenia przy relatywnie niskim ryzyku i na relatywnie niskich kwotach. gwałtownie zaczął zarabiać i jego ambicje rosły.
Kluczowym momentem w jego karierze było wykorzystanie specyficznych warunków rynkowych lat 70., charakteryzujących się silnymi trendami inflacyjnymi oraz powtarzającymi się nieurodzajami. Dennis zbił wielki majątek na otwieraniu pozycji „long” na pszenicy, która rosła w wyniku wielkiego popytu na ten surowiec rolny ze strony ZSRR. W 1974 roku w wieku 25 lat Dennis miał już na koncie 1 mln dolarów, a przypomnijmy – startował z 400 dolarami! W trakcie lat 80. zwiększył majątek do około… 200 mln dolarów!
Żółwie, trendy, piramidy
Najbardziej doniosłym wkładem Richarda Dennisa w dziedzinę tradingu nie jest jednak jego osobista historia udanej spekulacji, ale eksperyment znany jako „Turtle Traders”. Wszystko zaczęło się od sporu jaki Dennis prowadził ze swoim wieloletnim przyjacielem i partnerem biznesowym, Williamem Eckhardtem. Dennis, wierny wyłącznie swoim przekonaniom opartym na empirii, twierdził, iż sukces w tradingu wynika z przestrzegania jasnych, obiektywnych zasad i może zostać wyuczony u niemal każdego człowieka o odpowiedniej dyscyplinie. Eckhardt natomiast stał na stanowisku, iż trading wymaga talentu i „szóstego zmysłu”, który jest dany tylko nielicznym.
Aby rozstrzygnąć ten spór, Dennis zdecydował się przeprowadzić eksperyment, który miał dowieść, iż traderów można „hodować” tak jak hoduje się… żółwie na farmach, co widział w Singapurze. W latach 1983-84 Dennis opublikował ogłoszenia w prestiżowych gazetach i czasopismach, takich jak „Wall Street Journal” i „Barron’s”, oferując młodym ludziom szkolenie z tradingu i kapitał na start do zarządzania.
PRZECZYTAJ: Czy kursy tradingowe to zawsze oszustwo? Niezwykła historia Turtle Traders
Do eksperymentu zgłosiło się ponad 1 000 osób, z czego Dennis przeprowadził wywiady z około 80 kandydatami. Ostatecznie wybrano grupę 23 osób (to liczba oficjalna, ale dziś nie wiadomo dokładnie ilu Żółwi było), które cechowały się brakiem doświadczenia w tradingu. Dennis celowo i świadomie szukał osób niedoświadczonych, wierząc, iż łatwiej jest nauczyć je od podstaw poprawnej metodologii, niż oduczyć kogoś złych nawyków.
Warto zauważyć, iż wśród wybranych znaleźli się ludzie najróżniejszych profesji. Do grupy Żółwi trafił Jiri „George” Svoboda – profesjonalny gracz w blackjacka, Mike Carr – projektant gier fabularnych, Tom Shanks – programista komputerowy, Jerry Parker – młody księgowy z Wirginii. Ich selekcja opierała się na rygorystycznym teście psychologicznym oraz pytaniach otwartych, które miały sprawdzić zdolność kandydatów do myślenia probabilistycznego i ich podejście do ryzyka. Więcej informacji na temat tego eksperymentu można znaleźć na stronie Turtle Trader.
Warto szczególnie zerknąć na pytania testowe. Ich analiza ujawnia głębię filozofii Dennisa. Kandydaci musieli wykazać się zrozumieniem, iż emocje są wrogiem sukcesu, a rynki nie podlegają prostym prawom logiki. W teście pytani mieli odpowiadać, czy dane stwierdzenie jest prawdziwe, czy fałszywe. A byli pytani np. o to czy większość traderów zawsze się myli, czy można zbankrutować realizując zyski, czy mając już zysk na pozycji należy wiedzieć z góry gdzie dokładnie wyjść.
Na czym polegała strategia Dennisa?
Richard Dennis nauczył swoich uczniów systemu transakcyjnego, który eliminował subiektywność poglądów i emocje. System ten opierał się na podążaniu za trendem przy użyciu kanałów Donchiana i rygorystycznym zarządzaniu wielkością pozycji w oparciu o zmienność rynku. Szczegółowe zasady systemu zostały opisane TUTAJ.
Źródło: turtletrader.comKluczowym innowacyjnym elementem systemu była zmienna N, będąca 20-dniową wykładniczą średnią kroczącą z wskaźnika True Range (identyczna z koncepcją Average True Range – ATR). Zmienna N reprezentowała średni dzienny zakres ruchu ceny, biorąc pod uwagę luki cenowe między sesjami. Formuła matematyczna dla True Range i N była fundamentem każdej decyzji. Dzięki zmiennej N Żółwie mogły standaryzować ryzyko na różnych rynkach. Jedna „jednostka” pozycji była tak obliczana, aby zmiana ceny o N odpowiadała ryzyku 1% kapitału zgromadzonego na koncie. Prowadziło to do tego, iż na rynkach cechujących się wysoką zmiennością pozycje były odpowiednio mniejsze, a na stabilniejszych – większe, co zapewniało spójną ekspozycję na ryzyko w całym portfelu.
Dennis nauczył Żółwi dwóch systemów, aby zminimalizować ryzyko pominięcia dużego ruchu na wybranym aktywie. Pierwszy system (krótkoterminowy) zakładał kupno przy przebiciu 20-dniowego maksimum lub sprzedaż przy przebiciu 20-dniowego minimum. Drugi system (długoterminowy) zakładał kupno przy przebiciu 55-dniowego maksimum lub sprzedaż przy przebiciu 55-dniowego minimum.
Warto dodać, iż system Dennisa był zorientowany na maksymalizację zysków w trendach o dużej skali. Dlatego Dennis zalecał piramidowanie. Zlecenia obronne stop-loss były ustawiane na poziomie 2xN od ceny wejścia. Taka struktura oznaczała, iż w przypadku fałszywego wybicia strata była minimalna, ale w przypadku silnego trendu pozycja rosła wykładniczo wraz z zyskiem.
Efekt? Eksperyment z Żółwiami zakończył się niepodważalnym triumfem Richarda Dennisa. W ciągu 5 lat trwania programu uczniowie zarobili 175 mln dolarów. Średnia roczna stopa zwrotu dla całej grupy sięgnęła… około 80%, co było wynikiem wręcz fenomenalnym na tle ówczesnych profesjonalnych menedżerów funduszy.
Warto dodać, na zakończenie tego wątku, iż wiele Żółwi zaczęło działać na własny rachunek, lub znalazło pracę na Wall Street. Jerry Parker założył Chesapeake Capital, stając się jednym z najbardziej utytułowanych menedżerów funduszy CTA, jego firma przez dekady konsekwentnie stosowała zasady trend-following, a sam Parker w szczytowych latach zarabiał dziesiątki milionów dolarów rocznie. Liz Cheval założyła EMC Capital Management, stając się jedną z najważniejszych kobiet w historii rynków towarowych, a jej fundusz na przestrzeni 30 lat osiągnął średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 19%! Paul Rabar stworzył Rabar Market Research i zbudował wielkie imperium zarządzania kapitałem oparte na zasadach Dennisa.
Źródło: turtletrader.comDyscyplina, cierpliwość, pokora
Richard Dennis stał się szerzej znany m.in. poprzez swój udział w książce Jacka Schwagera „Czarodzieje Rynku” („Market Wizards”). W rozmowach z tym znanym dziennikarzem przekazał światu zestaw ponadczasowych mądrości dotyczących spekulacji, które do dziś są czytane i cytowane przez traderów z całego świata. Jego porady koncentrują się na psychologii, zarządzaniu kapitałem i pokorze wobec rynku.
Kluczowe zasady spekulacji według Dennisa:
Ci, którzy chcieliby pogłębić nauki Dennisa z pewnością powinni sięgnąć po książkę „The Complete TurtleTrader: How 23 Novice Investors Became Overnight Millionaires”, której autorem jest znany dziennikarz Michael W. Covel. Mogą także obserwować jego profil na X.
Straty, wolność, sława
Warto jednak wspomnieć, iż historia Dennisa nie była usłana różami, a jego wizerunek został splamiony w latach 1987-88. Podczas Czarnego Poniedziałku (19 października 1987) Dennis stracił 10 mln dolarów. Łączne straty jego funduszy w latach 1987-1988 oszacowano na ponad 50 mln dolarów.
Co się stało? Otóż Dennis odszedł od własnych zasad. Zaczął wierzyć, iż posiada „czucie rynku”, które pozwala mu na dokonywanie transakcji uznaniowych, sprzecznych z sygnałami systemu. Stawiał setki milionów dolarów w jednej transakcji, a w czasie krachu płynność spada. W ten sposób Dennis wpadł w pułapkę, przed którą sam kiedyś ostrzegał.
Wiosną 1988 roku Dennis wycofał się z zarządzania pieniędzmi klientów. W 1990 roku jego firma C&D Commodities zapłaciła 2,5 mln dolarów w ramach ugody z inwestorami, którzy oskarżali go o nieprzestrzeganie deklarowanych reguł handlowych. Powrócił do tradingu w połowie lat 90., jednak ostatecznie wycofał się z rynku w 2000 roku po tym, jak nie odnosił sukcesów, a ponosił kolejne straty.
Odejście od aktywnego tradingu pozwoliło Dennisowi na realizację jego pasji politycznych. Zaczął działać w ruchach libertariańskich, stał się jednym z ich najważniejszych darczyńców. Zaangażował się w walkę z prohibicją narkotykową, wierząc, iż kryminalizacja używek jest błędem społecznym i ekonomicznym. Zasiadał w radach dyrektorów Cato Institute oraz Reason Foundation, promując idee wolności jednostki i ograniczonego rządu.
Pytanie o aktualność metod Richarda Dennisa w 2026 roku jest przedmiotem ożywionych dyskusji w środowisku traderów, bowiem rynki od lat 80. uległy drastycznym zmianom (chodzi głównie o pojawienie się handlu wysokich częstotliwości HFT). Jednak fundamentalne zasady Dennisa – podążanie za trendem, rygorystyczne cięcie strat i zarządzanie ryzykiem oparte na zmienności – stanowią dziś kręgosłup metodyki tradingu, stosowany przez niemal wszystkich traderów i niemal wszystkie fundusze hedge.
Z pewnością Richard J. Dennis został zasłużenie wprowadzony do FIA Futures Hall of Fame w 2009 roku, co stanowi oficjalne uznanie jego wielkich osiągnięć w tradingu kontraktami futures. Historia jego życia i kariery przypomina, iż nie da się nie popełniać błędów, ale niezwykle ważne jest wypracowanie rozwiązań systemowych pozwalających minimalizować liczbę błędów i ograniczających ich skutki.

7 godzin temu

![[ZUS informuje] AI w praktyce ZUS. Plany ZUS wobec AI](https://g.infor.pl/p/_files/39072000/zus-wniosek-39071961.jpg)




![[ZUS informuje] Pielęgniarki a orzeczenia w sprawach niezdolności do samodzielnej egzystencji](https://g.infor.pl/p/_files/38504000/niepelnosprawnosc-senior-pomoc-pielegniarka-niepelnosprawny-38503842.jpg)

