Trump gra va banque. Pięć sygnałów z wywiadu dla „Financial Times”, które dziś wstrząsną rynkami

5 godzin temu

Prezydent USA w jednym wywiadzie zagroził NATO, zasugerował opóźnienie szczytu z Xi Jinpingiem, wezwał Chiny do pomocy w Ormuz, ostrzegł Iran przed kolejnymi uderzeniami i w praktyce pogrzebał nadzieje na szybki spadek cen ropy. Rynki wchodzą w poniedziałek z podwyższonym pulsem.

Niedzielny wywiad Donalda Trumpa dla brytyjskiego „Financial Times” ukazał się w momencie, w którym inwestorzy na całym świecie i tak mieli pełne ręce roboty – wojna z Iranem wchodzi w trzeci tydzień, ropa Brent w poniedziałek rano notowana jest w okolicach 104 dolarów za baryłkę, a przed nami najgęstszy kalendarz banków centralnych w tym roku. Słowa amerykańskiego prezydenta nie tylko nie uspokoiły nastrojów, ale dodatkowo rozszerzyły mapę ryzyk, z którymi rynki muszą się zmierzyć w nadchodzących dniach.

NATO na celowniku: „Bardzo zła przyszłość”

Najbardziej bezpośrednim sygnałem dla rynków europejskich jest ostrzeżenie pod adresem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Trump stwierdził wprost, iż jeżeli sojusznicy nie włączą się militarnie w zabezpieczenie Cieśniny Ormuz – przez którą normalnie przepływa około jedna piąta globalnych dostaw ropy – to przyszłość NATO będzie „bardzo zła”. Przypomniał przy tym pomoc Waszyngtonu dla Europy w kontekście Ukrainy i zasugerował, iż NATO to „ulica jednokierunkowa”.

Dla inwestorów na rynkach walutowych i obligacyjnych to nie są słowa rzucone na wiatr. Każda eskalacja retoryki wokół NATO przekłada się na postrzeganie premii za ryzyko geopolityczne w Europie – a ta i tak już jest podwyższona. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosły od początku konfliktu o ponad 30 punktów bazowych, do 4,26 proc. Europejskie benchmarki podążają tą samą ścieżką, dodatkowo napędzane perspektywą wyższych wydatków obronnych.

Szczyt z Xi Jinpingiem może zostać przesunięty

Drugi silny sygnał dotyczy relacji amerykańsko-chińskich. Trump otwarcie powiedział, iż planowana na przełom marca i kwietnia wizyta w Pekinie – pierwsza podróż urzędującego prezydenta USA do Chin od lat – „może zostać opóźniona”. Warunek jest prosty: Waszyngton oczekuje, iż Chiny pomogą w odblokowaniu żeglugi przez Ormuz. Prezydent argumentował, iż Pekin czerpie z cieśniny znacznie większe korzyści niż Stany Zjednoczone, ponieważ – jak ujął to w wywiadzie – „90 procent chińskiej ropy przepływa przez Cieśninę”.

Ta deklaracja pada w niezwykle wrażliwym momencie. W Paryżu właśnie realizowane są rozmowy handlowe pomiędzy wysokimi urzędnikami USA i Chin, podczas których obie strony omawiają kwestie zakupów amerykańskich produktów rolnych, dostępu do chińskich ziem rzadkich oraz kontroli eksportu technologii. Samo ryzyko odłożenia szczytu Trump–Xi może wystarczyć, by podważyć kruchy optymizm, jaki towarzyszył tym negocjacjom. Rynki azjatyckie zareagowały na tę informację umiarkowanymi spadkami – Nikkei 225 stracił w poniedziałek 0,3 proc., a chiński CSI 300 zniżkował o 0,5 proc.

Uderzenie w Kharg i groźba kolejnego ataku

Trzecim wątkiem, który inwestorzy surowcowi powinni wziąć pod lupę, jest kwestia Wyspy Kharg – centrum irańskiego eksportu ropy obsługujące około 90 proc. dostaw tego kraju. Trump potwierdził, iż amerykańskie siły „zrównały z ziemią każdy cel wojskowy” na wyspie, celowo oszczędzając infrastrukturę naftową, i zaznaczył, iż taki atak na instalacje paliwowe może nastąpić „w pięć minut”. Ta kalkulowana groźba trzyma rynki w napięciu, ponieważ realne uderzenie w terminal na Kharg praktycznie wymazałoby irański eksport i mogłoby wywindować Brent powyżej poziomu 120 dolarów, który chwilowo testowany był na początku marca.

Cena Brent, która przed wybuchem konfliktu 28 lutego wynosiła niespełna 73 dolary za baryłkę, w poniedziałek rano oscylowała między 103 a 106 dolarami – to wzrost rzędu 45 proc. w niecałe trzy tygodnie. Mimo iż Międzynarodowa Agencja Energetyczna ogłosiła w ubiegłym tygodniu rekordowe uwolnienie 400 mln baryłek z rezerw strategicznych państw członkowskich, rynkowi wciąż brakuje przekonania, iż te zapasy wystarczą, by zrekompensować utratę irańskiego wolumenu.

Wielka Brytania skarcona – sojusze testowane w boju

Czwarty wniosek płynący z wywiadu dotyczy relacji transatlantyckich w wymiarze stricte operacyjnym. Trump publicznie skrytykował premiera Keira Starmera za to, iż Londyn początkowo odmówił udostępnienia baz dla uderzeń na Iran i dopiero po osiągnięciu przez Amerykanów celów wojskowych zadeklarował wysłanie dwóch okrętów. Dla rynku walutowego jest to pośredni, ale istotny czynnik – funt szterling wchodzi w ten tydzień osłabiony, a w środę Bank Anglii podejmie decyzję o stopach procentowych w warunkach wyraźnie podwyższonej niepewności geopolitycznej. Oczekiwania na marcową obniżkę, które jeszcze miesiąc temu były bazowym scenariuszem, zostały w ostatnich dniach mocno zrewidowane właśnie z powodu wzrastających cen energii.

Tydzień, który zdefiniuje narrację na rynkach

Piąty i najszerszy wniosek jest taki, iż wywiad Trumpa de facto zamyka okno na szybką deeskalację. Prezydent nie sygnalizuje gotowości do kompromisu – wręcz przeciwnie, stawia sojusznikom ultimatum, grozi Iranowi dalszymi uderzeniami, a szczyt z Chinami traktuje jak kartę przetargową. Dla inwestorów oznacza to, iż premia wojenna na ropie, na obligacjach i na dolarze (który umacnia się jako waluta płynności i eksportera netto energii) zostanie z nami na dłużej.

Poniedziałek 16 marca otwiera przy tym tydzień o wyjątkowym ciężarze gatunkowym: decyzję o stopach procentowych ogłoszą Fed (środa), Bank Anglii (środa), Bank Japonii (środa) i Reserve Bank of Australia (wtorek), a równolegle w San Jose startuje konferencja Nvidia GTC, na którą rynki technologiczne czekały od tygodni. Do tego wyniki Microna (środa) i FedExu (czwartek) dorzucą informacji o kondycji sektora półprzewodników i globalnego handlu.

Jedno jest pewne – spokojny poniedziałek rynkom się dzisiaj nie zapowiada.

Źródła: Financial Times, Reuters

Idź do oryginalnego materiału