Trump grozi zwolnieniem Powella: niezależność Rezerwy Federalnej na ostrzu noża

1 dzień temu

W wywiadzie wyemitowanym dziś na antenie Fox Business prezydent Donald Trump otwarcie zagroził zwolnieniem przewodniczącego Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella, jeżeli ten nie odejdzie ze stanowiska po wygaśnięciu kadencji 15 maja. Wypowiedź padła w rozmowie z Marią Bartiromo i natychmiast zelektryzowała rynki finansowe oraz środowisko komentatorów polityki monetarnej na całym świecie. To najdalej idąca jak dotąd groźba prezydenta wobec szefa amerykańskiego banku centralnego – instytucji, której niezależność od ponad stu lat uznawana jest za filar globalnej stabilności finansowej.

Będę musiał go zwolnić” – oznajmił Trump, pytany o scenariusz, w którym Powell pozostaje na stanowisku po 15 maja. „Powstrzymywałem się od zwolnienia go. Chciałem go zwolnić, ale nie lubię być kontrowersyjny.”

Prezydent nazwał Powella „katastrofą” dla kraju i powtórzył żądanie obniżek stóp procentowych, wyrażając jednocześnie przekonanie, iż jego nominat na nowego szefa Fed, Kevin Warsh, „doprowadzi do tego”.

Trump odniósł się także do trwającego śledztwa prokuratury federalnej wobec Powella, dotyczącego formalnie kosztów renowacji siedziby Fed w Waszyngtonie (projekt wyceniany początkowo na 2,5 mld dolarów, którego koszty wciąż rosną). „Czy to znaczy, iż mamy wstrzymać śledztwo w sprawie budynku, który ja postawiłbym za 25 milionów, a który będzie kosztował może 4 miliardy?” – pytał retorycznie. „To prawdopodobnie jest korupcja, ale przede wszystkim to niekompetencja i musimy ją wykazać.”

Tło konfliktu: śledztwo, subpoeny i sąd

Obecna eskalacja jest kulminacją wielomiesięcznego konfliktu. 11 stycznia 2026 roku Departament Sprawiedliwości, za pośrednictwem prokurator okręgu Columbia Jeanine Pirro, doręczył Rezerwie Federalnej wezwania wielkiej ławy przysięgłych. Powell odpowiedział bezprecedensowym oświadczeniem wideo, w którym określił śledztwo jako „pretekst” służący wymuszeniu obniżek stóp procentowych lub zmuszeniu go do rezygnacji.

13 marca sędzia federalny James Boasberg uchylił wezwania prokuratorskie, stwierdzając w uzasadnieniu, iż „góra dowodów wskazuje, iż rząd doręczył te wezwania w celu wywarcia presji na przewodniczącego”. 3 kwietnia Boasberg odrzucił wniosek Pirro o ponowne rozpatrzenie sprawy. Prokurator zapowiedziała apelację do Sądu Apelacyjnego Okręgu Kolumbii – procedura, która może potrwać miesiące.

Warsh czeka na przesłuchanie, Tillis blokuje

Trump formalnie nominował Kevina Warsha – byłego gubernatora Fed, wykładowcę Stanforda, męża dziedziczki fortuny Estée Lauder – na nowego przewodniczącego 30 stycznia. Przesłuchanie zatwierdzające w Komisji Bankowej Senatu wyznaczono na 21 kwietnia. Warsh złożył już dokumentację finansową (69 stron ujawniających rozległy majątek i zobowiązanie do wyzbycia się udziałów w ciągu 90 dni od zatwierdzenia).

Kluczową przeszkodą pozostaje jednak senator Thom Tillis (Republikanie, Karolina Północna), członek Komisji Bankowej, który publicznie zapowiedział zablokowanie nominacji Warsha do czasu zakończenia śledztwa wobec Powella. Przy minimalnej przewadze Republikanów w komisji jego głos jest rozstrzygający.

„Swoje pięć minut przeznaczymy nie na pytania o kwalifikacje Warsha – bo te są bezsprzeczne – ale na rozmowę o bezpodstawnym śledztwie, które zmusi mnie do głosowania na nie” – powiedział Tillis wczoraj CNN.

Trump w dzisiejszym wywiadzie skomentował postawę Tillisa słowami: „Jest Amerykaninem, wie co robić” – ale przyznał, iż senator może nie ustąpić, co utrudni obsadzenie stanowiska przed 15 maja.

Powell: „Nie odejdę”

Sam Powell zajął równie twardą pozycję. Na konferencji prasowej po marcowym posiedzeniu FOMC (na którym Fed utrzymał stopy w przedziale 3,50–3,75%) oświadczył: „Nie mam zamiaru opuszczać Rady, dopóki śledztwo nie zakończy się w sposób transparentny i ostateczny.” Zapowiedział, iż jeżeli Warsh nie zostanie zatwierdzony do 15 maja, pozostanie na stanowisku jako „chair pro tem” (przewodniczący pełniący obowiązki) – co ma oparcie w regulacjach Fed i precedensach historycznych. Jego kadencja jako gubernatora Fed trwa do stycznia 2028 roku.

Stopy procentowe istotą sporu

U źródeł konfliktu leży fundamentalna różnica zdań co do polityki monetarnej. Fed od dwóch posiedzeń z rzędu utrzymuje stopy na niezmienionym poziomie 3,50–3,75%, a projekcje z marca przewidują najwyżej jedną obniżkę w 2026 roku. Powell i większość członków FOMC uzasadniają ostrożność utrzymującą się powyżej celu inflacją (grudniowy CPI na poziomie 2,7% wobec celu 2%), niepewnością geopolityczną i potencjalnym wpływem ceł na ceny. Trump natomiast domaga się „ładnych, dużych obniżek” – przekonany, iż niższe stopy pobudzą wzrost gospodarczy, który według niego „może sięgnąć 15 procent”.

Co to oznacza dla rynków

Groźba zwolnienia szefa banku centralnego przez prezydenta to sytuacja bez precedensu w nowoczesnej historii Stanów Zjednoczonych. Prawna dopuszczalność takiego kroku jest wysoce wątpliwa – gubernatorzy Fed mogą być odwoływani wyłącznie „z uzasadnionej przyczyny” (for cause), a sprawa gubernator Lisy Cook, którą Trump próbował usunąć w ubiegłym roku, oczekuje na rozstrzygnięcie przed Sądem Najwyższym.

Dla globalnych rynków stawka jest ogromna. Każdy sygnał podważający niezależność Fed przekłada się na wzrost zmienności na rynku obligacji skarbowych USA, osłabienie dolara i wzrost premii za ryzyko – co z kolei wpływa na wyceny aktywów na całym świecie, w tym na kurs złotego, rentowności polskich obligacji i koszt finansowania dla polskich przedsiębiorstw. Nadchodzące dni – przesłuchanie Warsha 21 kwietnia, posiedzenie FOMC 28–29 kwietnia i majowy termin wygaśnięcia kadencji Powella – rozstrzygną, czy instytucja budowana od 1913 roku przetrwa najcięższą próbę w swojej historii.

Źródło: Fox Business, CNN

Idź do oryginalnego materiału