Prezydent USA niespodziewanie zatrzymał „Project Freedom” i mówi o „wielkim postępie” w negocjacjach z Iranem. Inwestorzy kupują ryzyko pełnymi garściami – S&P 500 na rekordzie, KOSPI powyżej 7 000 pkt, a baryłka Brent zjeżdża w kierunku 108 dolarów.
Kto śledzi konflikt amerykańsko-irański od lutego, ten zdążył się już przyzwyczaić do gwałtownych zwrotów akcji. Wtorkowy wieczór czasu waszyngtońskiego dorzucił jednak kolejny, którego mało kto się spodziewał. Donald Trump ogłosił na Truth Social, iż operacja „Project Freedom” – militarna eskorta statków handlowych przez zablokowaną Cieśninę Hormuz – zostaje wstrzymana. Powód? Rzekomy „wielki postęp w kierunku pełnego i ostatecznego porozumienia” z Teheranem.
Rynki nie czekały na potwierdzenie z irańskiej strony. Zareagowały w ciągu minut.
Ropa z 114 na 108 dolarów w dwa dni
Jeszcze w poniedziałek baryłka Brent kosztowała ponad 114 dolarów – wtedy to irańskie drony i pociski uderzyły w infrastrukturę naftową Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a zawieszenie broni wydawało się wiszące na włosku. We wtorek, po zapewnieniach Pentagonu, iż rozejm wciąż obowiązuje, Brent stracił ok. 4 proc. i zamknął dzień na 109,87 dol. W środowej sesji azjatyckiej spadki pogłębiły się – rano notowania oscylowały wokół 108 dol., a WTI zjechało poniżej 101 dol. za baryłkę.
Skala ruchu jest spora, ale trzeba ją widzieć w kontekście. Jeszcze na początku roku Brent kosztował niespełna 75 dolarów. Od wybuchu wojny podrożał o blisko 50 proc. Obecna korekta to zatem raczej wypuszczenie pary niż trwała zmiana trendu – przynajmniej dopóki nie zobaczymy realnego ruchu tankowców przez cieśninę.
Operacja, która trwała 48 godzin
„Project Freedom” formalnie ruszyło w niedzielę 4 maja. Amerykańska marynarka miała otwierać korytarz dla setek statków handlowych uwięzionych w Zatoce Perskiej od końca lutego, kiedy Iran zablokował cieśninę w odwecie za naloty USA i Izraela (operacja „Epic Fury”). Przez Hormuz normalnie przepływa ok. 20 proc. światowego eksportu ropy i gazu skroplonego – teraz ruch spadł do kilkunastu jednostek miesięcznie.
W poniedziałek przez cieśninę przeszły zaledwie dwa amerykańskie statki handlowe, w tym jednostka Maerska pod eskortą niszczycieli US Navy. Jednocześnie Amerykanie zniszczyli sześć irańskich szybkich łodzi, a kolejny statek towarowy został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem. Napięcie rosło z godziny na godzinę.
I właśnie w tym momencie Trump zmienił front. Wstrzymał operację – jak stwierdził – „na prośbę Pakistanu i innych krajów”, podkreślając jednocześnie, iż blokada morska irańskich portów (działająca od 13 kwietnia) pozostaje bez zmian. Innymi słowy: Waszyngton dalej dusi irańską gospodarkę, ale rezygnuje z prowokacyjnego forsowania cieśniny.
Rynki akcji: rekord goni rekord
Inwestorzy na Wall Street przyjęli tę narrację z entuzjazmem. S&P 500 zamknął wtorek wzrostem o 0,8 proc. na nowym historycznym szczycie – 7 259 pkt. Nasdaq dołożył proc. W handlu posesyjnym prawdziwą gwiazdą okazało się AMD, którego akcje wystrzeliły o 16,5 proc. po prognozie przychodów za II kwartał przekraczającej oczekiwania analityków. Boom na sztuczną inteligencję wciąż napędza sektor chipowy z siłą, która nie słabnie od kwartałów.
Środowy poranek w Azji potwierdził, iż apetyt na ryzyko jest globalny. Koreański KOSPI przebił po raz pierwszy barierę 7 000 pkt – głównie za sprawą Samsunga, którego kapitalizacja przekroczyła bilion dolarów (to dopiero druga azjatycka spółka po TSMC, której się to udało). Indeks MSCI Asia Pacific ex-Japan wyznaczył nowy rekord wszech czasów.
Dolar w odwrocie, złoto w natarciu
Na rynku walutowym dolar stracił blask bezpiecznej przystani. Indeks DXY spadł do 98,24, EUR/USD odbił do 1,1724, a dolar australijski umocnił się do najwyższego poziomu od czerwca 2022 roku (powyżej 0,72 USD). Osłabienie dolara to pochodna mniejszego popytu na aktywa defensywne – gdy scenariusz pokojowy zyskuje na prawdopodobieństwie, kapitał płynie z powrotem do ryzykownych aktywów.
Złoto mimo to zyskało 1,2 proc. i notowane jest blisko 4 610 dol. za uncję. To pozorny paradoks – w normalnych warunkach spadek awersji do ryzyka powinien ciążyć cenom kruszcu. Tym razem jednak rynkiem rządzi prosta kalkulacja: jeżeli napięcia geopolityczne osłabną, Fed będzie miał większą przestrzeń na przyszłą obniżkę stóp, co jest strukturalnie pozytywne dla złota.
Zapasy paliw kurczą się niepokojąco szybko
Nie wszyscy analitycy dają się ponieść fali optymizmu. ING w porannym raporcie z 6 maja zwraca uwagę, iż z globalnego rynku wciąż „brakuje” ok. 13 mln baryłek dziennie – tyle ropy normalnie przepływało przez Hormuz. Zapasy benzyny w Stanach Zjednoczonych spadły do ok. 222 mln baryłek, co jest najniższym poziomem dla tej pory roku od 2014 r. Destylaty są najniżej od 2005 r. Dane API z minionego tygodnia pokazały kolejny ubytek zapasów ropy o 8,1 mln baryłek.
Ceny benzyny na stacjach w USA przekroczyły we wtorek średnio 4,50 dol. za galon – najdrożej od lipca 2022 roku. Dla Republikanów z nadchodzącymi wyborami midterm to tykająca bomba polityczna.
Goldman Sachs ostrzega, iż globalne zapasy paliw wystarczą na ok. 101 dni popytu i mogą spaść do 98 dni do końca maja. Szczególnie zagrożone niedoborami są Indie, RPA, Tajlandia i Tajwan.
Dyplomacja nabiera tempa. Pekin w grze
Jest jeden sygnał, który może tłumaczyć nagły zwrot Trumpa. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi przebywa dziś w Pekinie – to pierwsza wizyta irańskiego dyplomaty tej rangi w Chinach od wybuchu wojny. Za tydzień Trump ma się spotkać z Xi Jinpingiem. Sekretarz stanu Rubio wprost zaapelował do Pekinu, by wywarł presję na Teheran w sprawie cieśniny, argumentując, iż leży to w interesie samych Chin jako największego importera ropy z regionu.
Jeśli zakulisowe negocjacje via Pakistan i Chiny rzeczywiście posuwają się do przodu, to wstrzymanie „Project Freedom” można odczytywać nie jako oznakę słabości, ale jako gest dobrej woli przed ostatnim etapem rozmów. Problem w tym, iż z irańskiej strony sygnały są wciąż niejednoznaczne – przewodniczący parlamentu Ghalibaf oświadczył, iż „Ameryka nie może znieść status quo, a my dopiero zaczynamy”.
Co dalej? FOMC i nerwowe rynki
Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie FOMC. Decyzja o stopach procentowych (niemal pewne utrzymanie na 3,50-3,75 proc.) zostanie ogłoszona w środę. Będzie to prawdopodobnie ostatnia konferencja Jerome’a Powella jako przewodniczącego Fed. Rynki nie oczekują zmian w polityce monetarnej, ale ton komunikatu w obliczu wzrastających cen energii i niestabilnej geopolityki może nadać kierunek handlowi na kolejne tygodnie.
Dla inwestorów sytuacja jest jasna: rynek chce wierzyć w pokój i wycenia scenariusz normalizacji handlu przez Hormuz. Ale każdy fałszywy start – a od lutego było ich kilka – kończy się gwałtowną korektą. Zapasy kurczą się, sezon letni (tradycyjnie podnoszący popyt na paliwa) dopiero rusza, a jedynym gwarantem „wielkiego postępu” jest wpis na Truth Social. To może wystarczyć na dzień lub dwa dobrego handlu. Na dłużej – potrzeba czegoś więcej.
Źródła: Reuters, ING

3 godzin temu
![Roland Garros 2026. Gdzie oglądać mecze Igi Świątek? [DATY, TRANSMISJE]](https://i.iplsc.com/-/000MQMFO3JGO0296-C321.webp)







