Trump zapowiada wielki spadek cen ropy

17 godzin temu

Hossa na rynkach nie tyle złapała w ostatnim czasie zadyszkę, co uległa wyraźnemu „spłaszczeniu”. Stopy zwrotu indeksów na Wall Street nie są imponujące i wydaje się, iż wobec istotnego wzrostu rentowności amerykańskich spółek wzrost ten hamowały (i hamują nadal) dwa czynniki: wysokie ceny ropy i rentowności.

Prezydent USA dziś kolejny raz podkreślił, iż Iran przegrywa wojnę, a ceny ropy „spadną niebawem potężnie”. Rzeczywiście wzrost baryłek ropy transportowanych przez Ormuz wrócił wg. danych Kpler do mniej więcej 80% z okresu przed wojny z Iranem, co może sugerować, iż Teheran ma mniej argumentów, by paraliżować ruch tankowców w regionie (lub nie używa ich). Co jeżeli scenariusz roztaczany przez Trumpa się spełni? Jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, iż jeżeli jakakolwiek forma umowy pokojowej z Teheranem zostanie osiągnięta (lub jeżeli ceny ropy spadną nim takowa dojdzie do skutku) mogłaby w pewnym sensie „uwolnić potencjał” indeksów giełdowych za oceanem.

Za wcześnie wyrokować, iż tak się stanie ale prognozy wyników S&P 500 na kolejne dwa kwartały wzrosły w ostatnim czasie, choć pod względem dynamiki rocznej kształtują się poniżej średniej z pierwszego półrocza 2026 roku. jeżeli tu Wall Street okaże się zbyt zachowawcze, przy spadającej ropie zaistnieć może potencjał zarówno do wyższego wzrostu zysków, jak i wycen. A taka synergia obu tych wskaźników może wspierać historycznie bardzo udany ostatni kwartał roku. Statystycznie okres bezpośrednio poprzedzający wybory Midterms i czas po nich były dla giełdy bardzo udane. jeżeli nałożą się efekty niższych cen energii (a co za tym idzie i rentowności oraz spadek oczekiwań na cykl podwyżek w Fed) możemy zobaczyć stan określany jako „goldilocks”. Okres rynkowej sielanki, napędzany poprawą fundamentów i „samozadowoleniem” z kondycji giełdy.

Obecnie analitycy oczekują w tej chwili wzrostu zysków spółek z indeksu S&P 500 o ok. 28% r/r w III kwartale i niespełna 26% w IV kwartale. Oczekiwania te wydają sie dość konserwatywne, biorąc pod uwagę dynamikę wzrostu w dwóch pierwszych kwartałach roku. Spójrzmy na twarde dane. Łączne zyski spółek z S&P 500 za II kwartał okazały się aż o 26,5% wyższe od wcześniejszych oczekiwań rynku. To niespodzianka istotnie powyżej dotychczasowego rekordu w wys. 23,2% z II kwartału 2020 roku i ok. 3-krotnie wyższa od wieloletnich średnich. Poza największą siódemką firm z S&P 500 zyski pozostałych 493 spółek wzrosły o prawie 32% r/r. To bardzo mocny wynik i najwyższa dynamika tej grupy od IV kwartału 2021 roku. Aż 10 z 11 sektorów wyniki opublikowało lepsze wyniki od prognoz sprzed sezonu, więc poprawa biznesowa nie ogranicza się tylko do 'beneficjentów AI’.

Mało tego, wyceny spółek z S&P 500 nie są już wymagające i biorąc wieloletnie, historyczne średnie wypadają mniej więcej na ich poziomie, co w hossach zdarza się relatywnie rzadko. Sezon wyników za II kwartał 2026 roku jest już praktycznie zakończony i wypadł wyraźnie lepiej, niż zakładano jeszcze przed jego rozpoczęciem. Aż 86% spółek z S&P 500 zaraportowało EPS powyżej oczekiwań analityków i prawie 80% pozytywnie zaskoczyło pod względem przychodów, co pokazuje szeroką skalę poprawy wyników. Łączna dynamika zysków dla indeksu wynosi w tej chwili 52% r/r, podczas gdy jeszcze 30 czerwca rynek oczekiwał wzrostu o zaledwie 23,1%. Łączne zyski akcji spółek z grupy tzw. „Magnificent 7” przekroczyły prognozy analityków o 66,2% i o prawie 5% bez efektów jednorazowych (zaksięgowane zyski z Anthropic i SpaceX).

Wygląda to tak, jakby konsolidujące na szczytach Wall Street chciało wyraźnie powiedzieć: „It’s No Time To Die”.

Źródło: XTB / Eryk Szmyd

Idź do oryginalnego materiału