Prezydent Donald Trump zamierza zrezygnować z systemu kolejkowego przy eksporcie sprzętu wojskowego. Zamiast tego w pierwszej kolejności ma trafić do państw, które najwięcej inwestują w swoją obronność i są ważne ze względu położenia geograficznego. Polska spełnia oba te warunki. Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze, które ustanawia „America First Arms Transfer Strategy”. W jego myśl agencje federalna przy sprzedaży uzbrojenia będą traktować priorytetowo partnerów zagranicznych, którzy zainwestowali znaczne środki w zdolność do obrony. Dodatkowymi kryteriami będzie ich położenie geopolityczne. Dzięki temu uzbrojenie trafi w pierwszej kolejności do sojuszników, których obecność jest niezbędna dla bezpieczeństwa regionalnego. Według dokumentu przychody z sprzedaży zagranicę będą inwestowane w amerykański przemysł zbrojeniowy. Wybór zamiast „kto pierwszy ten lepszy” Tym samym Trump dąży do likwidacji sprzedaży kolejkowej na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Biały Dom stwierdził, iż takie podejście prowadziło do opóźnień. Sekretarze wojny (dawniej obrony), stanu i handlu w ciągu 60 dni mają opracować plan współpracy z przemysłem. W dalszym czasie, do 120 dni od przyjęcia rozporządzenia, mają przedstawić możliwość eksportu sprzętu wojskowego, które będą wspierać cele strategii. Dodatkowo sekretarze wojny i stanu przygotują kryteria, który sprzęt wymaga wzmożonego monitoringu użytkowania końcowego. W ten sposób USA chce zwiększyć kontrolę do jakich państw trzecich trafia amerykańska broń. Rozporządzenie zostało przyjęte 6 lutego. Szansa dla Polski? Co prawda w rozporządzeniu nie wskazano konkretnych krajów, ale prezydent USA wielokrotnie krytykował członków NATO, którzy nie zwiększają wydatków na obronność (np. Hiszpanie). W 2025 roku Sojusz przyjął cel w postaci wydawania 5 procent PKB na obronność. Najbliższa temu celowi była Polska, która według szacunków wydała 4,48 procent PKB na obronność w 2025 roku (przy średniej 2,76 procent). W pierwszej trójcy znalazła się Litwa z 4 procentami i Łotwa 3,73 procentami. Polska również w 2024 roku przekroczyła pułap 4 procent PKB na obronność, osiągając 4,12 procent. Za Polską przemawia również położenie geopolityczne, jako kraju wschodniej flanki NATO. Bezpośrednio graniczy z Obwodem Królewieckim, Białorusią i Ukrainą, która odpiera rosyjską inwazję. Przedstawiciele USA, w tym Donald Trump, wielokrotnie wypowiadali się pozytywnie o polskich inwestycjach w obronność. Podczas spotkania w Białym Domu z prezydentem Karolem Nawrockim podkreślił sukcesy Polski w tej materii. – Polska była jednym z dwóch krajów, które zapłaciły NATO więcej niż powinny – dodał. Warszawa pozostaje klientem Waszyngtonu, w tym roku m.in. do Polski mają dotrzeć pierwsze myśliwce F-35 i kolejne M1A2 SEPv3 Abrams. Reuters / Biały Dom / Statista / Biznes Alert / Marcin Karwowski