Trwa wojna cenowa Rosji z Iranem o naftowy rynek Indii i Chin

3 godzin temu

Rosja, by utrzymać swoje dostawy ropy do Chin i Indii rozpoczęła wojnę cenową z Iranem. Mimo pyrrusowego w niej zwycięstwa, sankcje, konieczne rabaty i niechęć ze strony tradycyjnych nabywców, jak Chiny i Indie, do zwiększenia wolumenu zakupów powodują, iż przemysł wydobywczy Rosji zaczyna się gwałtownie degradować.

Urals, gatunek ropy najczęściej kupowany przez Chiny i Indie, jest w tej chwili sprzedawany w chińskich portach z rabatem 12 dolarów w stosunku do referencyjnej ropy Brent. Według Bloomberga jeszcze w styczniu rabat wynosił 10 dolarów, niewykluczone iż w marcu wzrośnie. Cała kwota sprzedaży uwzględnia przy tym koszty transportu – według Argus Media baryłka ropy w portach rosyjskich jest warta od 41,20 do 43,20 dolarów zależnie od portu, co jest o około 27-29 dolarów taniej niż Brent.

W grudniu 2025 r. upust na baryłce irańskiej ropy wynosił 8-9 dolarów, w lutym 2026 r. już 11 dolarów. Ale to nie pomogło – z rynku chińskiego i indyjskiego rosyjska ropa zaczęła wypierać irańską, jako po prostu tańsza. Średnie wolumeny dostaw rosyjskiej ropy do chińskich portów wzrosły do ​​2,09 mln baryłek w ciągu pierwszych 18 dni lutego. To o około 20% więcej niż w styczniu i o 50% więcej niż w grudniu. Jak stwierdzają dane Kpler, utrzymujące się trzeci miesiąc z rzędu na jednakowym poziomie dostawy irańskie do Chin wyniosły od początku roku 1,2 mln baryłek i są o 12% niższe niż w analogicznym okresie w 2025 roku.

Nabywcy rosyjskiej i irańskiej ropy też pilnie liczą koszty – są to bowiem niewielkie niezależne rafinerie, często biznesy rodzinne, znajdujące się w Chinach zwykle w prowincji Shandong. Pokrywają one od 25% do 40% zapotrzebowania Państwa Środka na ropę, zależnie od popytu i cen oraz podlegają również narzuconym przez rząd limitom importowym.

Duże państwowe chińskie korporacje naftowe prowadzące rafinerie zwykle unikały irańskiej ropy i ostatnio w dużej mierze zrezygnowały z handlu z Rosją. Według Jianana Suna, analityka Energy Aspects, ostatnio Chiny gromadzą ropę w magazynach lądowych i morskich. W efekcie Rosja i Iran muszą magazynować ropę na tankowcach wykorzystując je jako pływające magazyny, bo Chiny po prostu tej ropy nie odbierają. Rosja zgromadziła około 150 mln baryłek ropy zmagazynowanych w tankowcach, które zostały wysłane z kraju, ale nie dostarczone nabywcom, którzy jej nie chcieli – zarówno chińskim, jak i indyjskim rafineriom.

To o około 60 mln więcej niż pod koniec sierpnia, kiedy Stany Zjednoczone podwoiły cła importowe na Indie żądając od nich rezygnacji z rosyjskiej ropy. Rystad Energy twierdzi, iż import może spaść o 40% do 600 tys. baryłek dziennie, zaś już styczniu udział rosyjskiej ropy w całkowitym imporcie surowców energetycznych przez Indie spadł w styczniu do najniższego poziomu od końca 2022 roku. W tym samym czasie dostawy z Bliskiego Wschodu wzrosły do ​​najwyższego poziomu.

W styczniu Indie importowały w styczniu około 1,1 mln baryłek rosyjskiej ropy dziennie, co stanowi najniższy poziom od listopada 2022 roku, zaś udział Rosji w całkowitym imporcie ropy spadł do 21,2%, najniższego poziomu od października 2022 roku. Do tego w styczniu import ropy naftowej z Rosji w styczniu spadł o 23,5% w porównaniu z grudniem i o około jedną trzecią w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej.

Sumit Ritola z Kpler uważa, iż w lutym prawdopodobnie Indie zaimportują z Rosji nieco więcej niż 1 mln baryłek ropy, zaś w marcu już tylko 800 tys. Aby nie stać się celem amerykańskich sankcji indyjskie rafinerie zwróciły się w stronę alternatywnych gatunków ropy z Bliskiego Wschodu, Ameryki Południowej i państw zachodnich.

I tak w styczniu ropa z Bliskiego Wschodu stanowiła około 55% całkowitego importu Indii, a do 12-miesięcznego maksimum wzrósł udział ropy z Ameryki Łacińskiej wynosząc 10%. Tym samym spadek zakupów rosyjskiej ropy doprowadził do wzrostu udziału OPEC w indyjskim imporcie ropy do 11-miesięcznego maksimum.

Rosyjskie firmy wydobywcze zaczynają odczuwać presję na rentowność wynikającą ze spadku cen. Ograniczają więc produkcję i zamykają mniej perspektywiczne odwierty. Według danych branżowych aktywność poszukiwawczo-wydobywcza rosyjskich kompanii naftowych spadła w grudniu o 16% w porównaniu z grudniem 2024 r., zaś licząc całorocznie spadła o 3,4%.

Łączna długość odwiertów wyniosła 29 140 km, czyli tylko nieco więcej niż w 2021 r. w ostatnim roku przedwojennym – czasach, w których gospodarka dopiero powoli podnosiła się po pandemii COVID-19 a OPEC+ ciął limity produkcyjne, aby utrzymać ceny.

Spadek aktywności poszukiwawczo-wydobywczej, czyli wierceń stał się szczególnie zauważalny w drugiej połowie 2025 roku. Jak zauważył Giennadij Masakow, były dyrektor centrum analitycznego Yakov & Partners a w tej chwili niezależny ekspert ds. energii, to „racjonalna reakcja firm na spadającą rentowność”.

„Firmy przeszły na tryb oszczędzania gotówki” – dodał, zauważając, iż pełny wpływ cięć w wierceniach nie znalazł jeszcze odzwierciedlenia w statystykach produkcji, ale pojawi się w II lub III kw. obecnego roku. Ale, jak podkreśla, ponieważ wiele rosyjskich złóż ropy naftowej jest już wyeksploatowanych, wszystkie firmy muszą wiercić od 26 tys. do 29 tys. odwiertów rocznie, aby utrzymać średnie dzienne wydobycie ropy na poziomie około 9,2-9,4 mln baryłek.

Tymczasem w styczniu produkcja spadła drugi miesiąc z rzędu w styczniu osiągając 9,246 mln baryłek dziennie i jest w tej chwili o 328 000 baryłek niższa od kwoty wydobywczej OPEC+ dla Rosji. jeżeli przez cały czas będzie następował spadek cen, Rosja zacznie stopniowo wypadać z rynku a jej udziały przejmą zwykle kraje z nad Zatoki Perskiej i tacy partnerzy w OPEC+, jak Kazachstan, który chciałby od kwietnia kontynuować zwiększanie kwot i produkcji.

Od początku roku cena ropy Brent wzrosła o 13% z powodu rosnących napięć geopolitycznych, głównie związanych z Iranem i Wenezuelą. I co ciekawe, nominalnie rynek globalny odnotowuje znaczną nadwyżkę ropy, ale spora część tej nadwyżki to ropa rosyjska i irańska – obie objęte sankcjami i trudne do wykorzystania.

Nawet rosnące ceny nie pomagają Rosji, jako iż dyskonto na jej gatunki ropy przez cały czas się powiększa. Co więcej, rubel, który umocnił się o prawie jedną czwartą w stosunku do dolara w zeszłym roku, przez cały czas umacnia się w tym roku.

„Wszystkie te czynniki obniżają wartość bieżącą netto potencjalnego odwiertu w rublach, co zmusza firmy do mniejszej liczby odwiertów” – powiedział Reuters Siergiej Wakulenko z Centrum Studiów Rosyjskich i Eurazjatyckich Carnegie Berlin.

Dodatkowym hamulcem dla branży są bankructwa małych firm naftowych. Jak podaje Rosstat, połowa firm wydobywających ropę i gaz poniosła straty w wysokości 575 mld rubli w okresie od stycznia do listopada 2025 roku. W przypadku firm, które osiągnęły zysk, strata zmniejszyła się o ponad połowę, do 3 bln rubli.

Idź do oryginalnego materiału