Na tej trójce spółek zarabiają tysiące polskich firm, a większość polskich inwestorów choćby nie zwraca na nie uwagi. Nie są w WIG20. Nie mają billboardów. Nie robią hałasu.
Jednak dzień w dzień pomagają komuś w Polsce wystartować z biznesem, sprzedać produkt albo wypchnąć kampanię marketingową, która domyka cały ten proces.
I właśnie dlatego są ciekawe, bo tworzą ekosystem, który działa w tle, ale przynosi realne pieniądze i to nie z obietnic, tylko z powtarzalnych przychodów, które rosną razem z polskim e-commerce.
W tym materiale pokażę Ci trzy spółki z GPW, które osobno wyglądają niepozornie, ale razem są jedną z dalej najbardziej niedocenianych historii wzrostu na polskiej giełdzie. Zaczynamy.
Trzy spółki z GPW stojące za polskim e-commerce. Inwestorzy wciąż ich nie doceniają!
Inwestuj z XTB! Podczas rejestracji podaj kod DNARYNKOW i odbierz darmowy kurs inwestowania dla początkujących
Załóż konto na: https://link-pso.xtb.com/pso/aKgIe
Trzy kroki do pierwszego klienta
Wyobraź sobie, iż chcesz zacząć sprzedawać w Internecie. Nic wielkiego, po prostu własny sklep. Wtedy gwałtownie odkrywasz, iż to wcale nie jest jeden projekt, tylko trzy zupełnie różne problemy, które trzeba ogarnąć, zanim pojawi się pierwszy klient.
Najpierw musisz w ogóle zaistnieć w sieci. Domena, hosting, miejsce, w którym Twoja strona stoi i działa bez fochów.
Potem pojawia się etap drugi: sam sklep. Ktoś musi go postawić, utrzymać, połączyć z płatnościami, kurierami, Allegro i resztą kanałów.
I w końcu etap trzeci: marketing i komunikacja. Bo choćby najlepszy sklep nic nie znaczy, jeżeli nikt do niego nie trafi. E-maile, SMS-y, powiadomienia i automatyzacja.
Trzy odrębne kompetencje. Trzy różne modele biznesowe, ale z perspektywy przedsiębiorcy… jedna droga od „mam pomysł” do „mam pierwszego klienta”.
Ekosystem trzech firm
Zanim zaczniemy układać z tego całą ścieżkę klienta, trzeba mieć klarowny obraz tego, co robi każda z trzech firm.
Pierwsza z nich, to Cyber_Folks. Spółka, której kompetencje są najbliżej fundamentu obecności w Internecie. Domeny, hosting, infrastruktura, kreatory stron, wsparcie techniczne. To ten etap, w którym przedsiębiorca w ogóle stawia swój adres i miejsce, w którym jego strona może żyć stabilnie i bezpiecznie. Cyber_Folks to po prostu internetowa ziemia, na której wszystko stoi.
Drugi gracz to Shoper. To już nie fundament, tylko serce operacyjne sprzedaży online. Platforma SaaS, na której buduje się cały sklep, a do tego integrator Apilo, który spina kanały sprzedaży, logistykę, płatności i marketplacey. Shoper dostarcza narzędzia, dzięki którym przedsiębiorca faktycznie może coś sprzedawać, a nie tylko istnieć w sieci.
Trzecim elementem jest Vercom. Firma od komunikacji i marketingu, czyli tego, co zamienia sklep w coś więcej niż statyczną stronę. Emaile transakcyjne i marketingowe, SMS, powiadomienia, automatyzacje. Vercom dostarcza narzędzia, które pozwalają dotrzeć do klientów, odzyskiwać porzucone koszyki i realnie zwiększać sprzedaż.
Trzy firmy, trzy specjalizacje, trzy segmenty rynku technologicznego. Każda działa w innym miejscu, ale wszystkie obsługują tego samego odbiorcę. Dzięki temu zamiast konkurować, tworzą naturalną sekwencję usług, które idealnie do siebie pasują.

Przejdźmy sobie po kolei przez każdy z tych biznesów i sprawdźmy co dokładnie mają do zaoferowania.
Cyber_Folks — fundament, który się monetyzuje warstwami
Cyber_Folks to firma, która zarabia na bardzo konkretnych rzeczach. Domeny, hosting, poczta, dodatkowe usługi typu SSL, backupy, narzędzia bezpieczeństwa oraz coraz bardziej rozbudowane kreatory stron i funkcje automatyzacji. To nie jest abstrakcyjna technologia. To są rzeczy, za które klienci płacą subskrypcyjną opłatę co miesiąc lub co rok i których potrzebują, żeby ich biznes w Internecie po prostu działał.
Podstawowy produkt to rejestracja i utrzymanie domen. Klient wybiera adres, płaci za jego rejestrację i późniejsze odnowienia. To przewidywalny, powtarzalny przychód. Do tego dochodzi hosting, czyli przestrzeń serwerowa dla stron, blogów, prostych sklepów lub aplikacji. Tu wchodzą różne pakiety, od prostych kont dla jednej strony po bardziej rozbudowane rozwiązania dla firm, które mają większy ruch.
Kolejna warstwa to specjalizowane hostingi. Przykładowo pakiety pod WordPress lub WooCommerce, gdzie klient dostaje środowisko dobrane do konkretnej technologii. Szybsze działanie, gotowe konfiguracje, automatyczne aktualizacje, lepsze zabezpieczenia. To pozwala Cyber_Folks windować wartość pojedynczego klienta. Ten sam przedsiębiorca zamiast najtańszego hostingu może płacić więcej za usługę, która realnie oszczędza mu czas i nerwy.
Do tego dochodzą dodatki, które są mało spektakularne marketingowo, ale bardzo istotne w praktyce. Certyfikaty SSL. Kopie zapasowe. Ochrona przed atakami. Poczta firmowa pod własną domeną. Te usługi są często sprzedawane jako pakiety, dzięki czemu Cyber_Folks monetyzuje nie tylko adres i przestrzeń, ale cały zestaw elementów potrzebnych do normalnego funkcjonowania firmy w sieci.
W ostatnich latach ważnym kierunkiem rozwoju są ułatwienia dla mniej technicznych klientów. Tu pojawiają się rozwiązania typu kreatory stron wspierane przez automaty. Klient odpowiada na kilka pytań, wybiera branżę, a system proponuje mu gotowy szablon, układ, czasem choćby podpowiada treści. To zmienia profil odbiorcy. Z usługi, z której kiedyś korzystali głównie bardziej ogarnięci technicznie, robi się produkt dla kogoś, kto nie chce znać się na silnikach CMS, tylko mieć stronę, która wygląda nowocześnie i działa.
robo_Folks i przesunięcie roli: z infrastruktury w partnera
Tutaj oczywiście nie mogło obyć się bez dwóch zdań na temat tego, w jaki sposób spółka stara się wykorzystać najnowsze technologie w swoim biznesie. Jednym z przykładów jest asystent robo_Folks. To nie jest chatbot, który wkleja Ci wcześniej przygotowane regułki na podstawie słów kluczy, które wykrył w twojej wiadomości. To narzędzie, które wykonuje realne techniczne operacje na koncie klienta. I to jest największa zmiana. Masz problem techniczny, piszesz do robota, a on nie tylko podpowiada rozwiązanie, ale je sam wdraża.
Oto przykład: Klient może poprosić o postawienie WordPressa i po chwili dostaje komplet danych logowania, link administracyjny, gotową konfigurację i automatyczne zabezpieczenia. Normalnie trzeba to robić manualnie lub przez panel, tu wystarcza konwersacja. Nie trzeba znać technicznego żargonu. Można napisać po ludzku czego potrzeba: potrzebuję, żeby poczta działała, potrzebuję certyfikatu, nie wiem, jak zmienić konfigurację serwera. robo_Folks prowadzi przez proces krok po kroku albo od razu wykonuje operację sam.

Tego typu funkcjonalności idą w jednym kierunku. Cyber_Folks przestaje być tylko dostawcą surowej infrastruktury. Zaczyna pełnić rolę partnera, który prowadzi klienta za rękę przez pierwszy etap wejścia do internetu. Z perspektywy inwestora ważne jest to, iż każda warstwa dodanej wygody oznacza możliwość sprzedania droższego pakietu, przyciągnięcia dodatkowego klienta i przywiązania go na dłużej do usługi.
W praktyce wygląda to tak. Najpierw przedsiębiorca kupuje domenę i najprostszy hosting. Potem dokłada pocztę, SSL, prostą stronę z kreatora. Z czasem zaczyna myśleć o pełnym sklepie i automatyzacji marketingu. W tym momencie naturalnie wychodzi poza samą infrastrukturę w stronę kolejnych elementów ekosystemu.
Cyber_Folks jest więc czymś więcej niż miejscem, gdzie stoi strona. To punkt startowy, w którym klient zostawia pierwsze pieniądze, uczy się podstaw funkcjonowania online i często wraca po kolejne usługi. A im sprawniej działa ten fundament, tym łatwiej później sprzedać mu narzędzia do e-commerce i komunikacji, które oferują już inne spółki z tego nieformalnego polskiego ekosystemu.
Shoper — sklep, który zarabia razem z klientem
Mając już stronę, naturalnie w kolejnym kroku trafiamy do Shopera. To miejsce, w którym cała abstrakcyjna wizja e commerce zamienia się w konkretny sklep. jeżeli Cyber_Folks daje adres i serwer, to tutaj pojawia się coś, co klient końcowy faktycznie widzi. Strona produktowa, koszyk, płatności, faktury, integracja z kurierami. Cała operacyjna kuchnia sprzedaży.
Model biznesowy jest prosty. Shoper sprzedaje oprogramowanie do tworzenia sklepu w modelu abonamentowym. Klient płaci stałą opłatę za dostęp do panelu administracyjnego, szablonów, integracji, aktualizacji i wsparcia. Do tego dochodzi przychód z aplikacji i dodatkowych usług, na przykład integracji z zewnętrznymi narzędziami, systemami płatności czy rozwiązaniami logistycznymi w zakresie dostaw. Abonament daje przewidywalne przychody, a rozbudowane funkcje zachęcają do wybierania droższych planów.
To nie abonament jest najciekawszy. Najważniejsza część układanki to sposób, w jaki Shoper monetyzuje wzrost swoich klientów. Platforma zarabia więcej wtedy, gdy sklep klienta sprzedaje więcej. To klasyczny model pay as you grow (płać w miarę wzrostu) i dzięki niemu interes Shopera i jego klientów jest absolutnie zbieżny, ponieważ im więcej zarabiają klienci Shopera, tym więcej zarabia sam Shoper.
Jeśli sklep klienta rośnie, Shoper zarabia na prowizjach od płatności, usługach dodatkowych w logistyce oraz wyższych planach abonamentowych. jeżeli sklep stoi w miejscu, Shoper też nic z tego nie ma. Nie ma tu konfliktu interesów znanego z aplikacji randkowych, które teoretycznie mają łączyć ludzi, ale praktycznie zarabiają na tym, żebyś szukał jak najdłużej. Albo z części rynku medycznego, gdzie model przychodów sprzyja leczeniu objawów zamiast usuwania przyczyny. W Shoperze jest odwrotnie. Najbardziej opłacalny klient to klient, który sprzedaje dużo i regularnie.
Od strony funkcji podstawowych Shoper dostarcza gotowy silnik sklepu. Klient wybiera szablon graficzny, dodaje produkty, podpina płatności i wysyłki. Oprogramowanie ma już na pokładzie moduły do faktur, rabatów, kodów zniżkowych, raportowania sprzedaży i obsługi klientów. To pozwala prowadzić sprzedaż bez znajomości programowania, co jest najważniejsze dla małych firm.

Apilo i sprzedaż wielokanałowa
Druga warstwa to sprzedaż wielokanałowa, gdzie kluczową rolę odgrywa Apilo, czyli system OMS do zarządzania sprzedażą. Z perspektywy sprzedawcy najważniejsze jest to, iż Shoper z Apilo pozwala zarządzać zamówieniami, wysyłkami, cennikami i magazynem z jednego miejsca. Integracja umożliwia logowanie jednym kontem oraz sprzedaż tych samych produktów jednocześnie w sklepie i na marketplaceach takich jak Allegro albo Amazon. Stany magazynowe oraz ceny synchronizują się automatycznie między kanałami tymi różnymi sklepami, a zamówienia z wielu miejsc obsługiwane są w jednym panelu. Dzięki temu merchant może sprzedawać na wielu platformach, ale obsługiwać je w jednym miejscu.
To rozwiązuje bardzo konkretny problem gwałtownie rosnących sklepów. manualne pilnowanie stanów magazynowych przy sprzedaży na kilku platformach naraz kończy się albo błędami, albo zatrudnianiem dodatkowych osób. Tutaj duża część pracy spada na automat, a to obniża koszty obsługi i pozwala zwiększać skalę sprzedaży bez równego wzrostu zatrudnienia.
W ostatnim czasie ciekawym kierunkiem rozwoju są funkcje oparte na sztucznej inteligencji. Apilo w ekosystemie Shopera oferuje generator opisów produktów oparty na modelach językowych, który automatycznie tworzy treści dopasowane do konkretnego kanału sprzedaży. Opisy mają od razu odpowiednią długość, są zoptymalizowane pod wyszukiwarki i zastępują żmudne manualne pisanie setek pozycji w katalogu. Dla małych firm to ogromna oszczędność czasu, a dla Shopera kolejny argument, żeby utrzymywać ten biznes w swoim ekosystemie zamiast pozwalać mu odjechać na zewnętrzne platformy. Zresztą dynamika wzrostu sprzedanych towarów za pośrednictwem Apilo mówi sama w sobie jak dużą popularnością cieszy się ta usługa. Wzrost sprzedaży o 175% rok do roku w ostatnim kwartale!

Ważne jest też to, jak Shoper spina się technicznie z Apilo. Konto w systemie do zarządzania sprzedażą można założyć bezpośrednio z panelu sklepu, a przełączanie się między narzędziami odbywa się bez ponownego logowania. To niby detal, ale w praktyce oznacza, iż użytkownik traktuje oba systemy jak jedno środowisko pracy, a nie dwa odrębne programy.
Z perspektywy inwestora Shoper to nie tylko ładny frontend dla sklepu. To platforma, która stara się zamknąć jak najwięcej operacji e-commerce w jednym ekosystemie. Od prostego katalogu produktów, przez obsługę zamówień i wysyłek, po integracje marketplaceów oraz automatyzacje. Im głębiej klient wejdzie w te funkcje, tym trudniej jest mu się z tego środowiska wypiąć i tym wyższa jest wartość pojedynczego użytkownika.
Dla naszej układanki ma to jeszcze jedną konsekwencję. Sklep zbudowany na Shoperze, spięty z Apilo i wystawiający ofertę w wielu kanałach, to idealny kandydat na kolejną warstwę, czyli komunikację i marketing. Innymi słowy, dokładnie taki biznes, którego potrzeby w naturalny sposób przejmuje później Vercom.
Vercom — komunikacja jako silnik powrotów i sprzedaży
Jeśli Cyber_Folks daje sklepom miejsce w internecie, a Shoper pozwala ten sklep zbudować i obsługiwać, to Vercom zajmuje się tym, bez czego żaden e-commerce nie przetrwa choćby tygodnia. Komunikacją. I nie chodzi o ładne newslettery, tylko o cały krwiobieg informacji, który decyduje o tym, czy klient wróci, czy sklep trafi ze swoją reklamą do odbiorcy, czy zamówienie zostanie potwierdzone, a promocja dotrze do adekwatnych osób.
Vercom działa jako dostawca usług komunikacyjnych, czyli CPaaS. Firma daje sklepom narzędzia do wysyłania emaili marketingowych i transakcyjnych, SMSów, powiadomień web push oraz komunikatów w bardziej zaawansowanych kanałach. W praktyce oznacza to, iż ogromna część wiadomości, które dostajesz jako klient sklepu, przeszła przez systemy Vercomu. Potwierdzenia zamówień, status przesyłki, przypomnienia o płatności, informacje o nowej promocji. Cały ten przepływ danych musi być szybki, skalowalny i zgodny z regulacjami, a to właśnie jest specjalizacja Vercomu.

Model biznesowy jest prosty i bardzo logiczny. Sklepy płacą za wysyłki, za automatyzacje i za narzędzia, które pozwalają prowadzić komunikację na większą skalę. To oznacza, iż Vercom zarabia wtedy, kiedy sklep ma aktywnych klientów, prowadzi kampanie i generuje obrót. Innymi słowy im lepiej idzie sprzedawcy, tym więcej komunikacji musi obsłużyć jego sklep, a tym większy jest przychód Vercomu. Tu również cele obu stron są zbieżne.
Kluczowy obszar to automatyzacje i segmentacje. Dzięki nim sklep może odzyskać koszyk, przypomnieć klientowi o porzuconym produkcie, wysłać dopasowaną ofertę, podzielić klientów według historii zakupów i wysyłać różne komunikaty do różnych grup wiekowych. To rozwiązania, które realnie podnoszą konwersję. Sklepy używają ich dlatego, iż widzą efekt w wynikach sprzedaży, a Vercom wzmacnia w ten sposób swoją pozycję platformy nie tyle technicznej, co przychodowej. Daje narzędzia, które pomagają sprzedawać. To zawsze jest najbardziej pożądany typ narzędzia w e-commerce.

Co ważne dla naszej układanki, Vercom świetnie pasuje do sklepów, które już ogarnęły operacje i logistykę dzięki Shoperowi i Apilo. Kiedy sprzedawca zaczyna działać w wielu kanałach, komunikacja robi się bardziej skomplikowana i wymaga automatycznych systemów. manualne wysyłanie maili czy SMSów przestaje mieć sens. Potrzebny jest system, który reaguje w czasie rzeczywistym, pilnuje sekwencji, dostarcza raporty i skalę. To jest właśnie przestrzeń, którą Vercom buduje od lat.
Z punktu widzenia przedsiębiorcy wygląda to prosto. Ma sklep, ma sprzedaż, ale potrzebuje dotrzeć do klientów i utrzymać ich uwagę. Vercom daje mu narzędzia, które zamieniają pojedynczego kupującego w powracającego klienta. A to jest dokładnie to, na czym stoi dochodowy e-commerce.
No i również tutaj najnowsze technologie nie są bez znaczenia. Podam przykład: Vercom pozwala integrować dane z narzędzi komunikacyjnych, czyli dane klientów naszego sklepu z modelami językowymi typu ChatGPT. Co to daje? Wytłumaczę krok po kroku. Wyobraźcie sobie, iż macie sklep i przeprowadziliście już dzięki narzędzi Vercom X kampanii marketingowych. W efekcie macie zestaw danych:
- w jakich miesiącach kampanie przynoszą najlepsze efekty,
- jaki typ reklamy najlepiej trafia do danej grupy wiekowej,
- o której porze dnia lepiej wysyłać reklamy i tak dalej i tak dalej.
Te wszystkie dane podpinacie do jakiegoś ChataGPT i każecie mu zaprojektować najbardziej efektywną i optymalną kampanię marketingowa. Vercom już to oferuje!

Vercom — komunikacja jako silnik powrotów i sprzedaży
Uważny czytelnik zauważy tu pewną prawidłowość. Cyber_Folks pozwala klientowi wejść do internetu. Shoper pozwala mu sprzedawać, a Vercom pozwala mu rosnąć. Wszystkie trzy firmy obsługują ten sam proces, tylko każda na innym etapie. I dopiero tutaj, na warstwie komunikacji, zaczyna być naprawdę widoczne, jak mocno te procesy się zazębiają.
Trzy firmy, trzy różne etapy ścieżki klienta. Ale z perspektywy inwestora najważniejsze jest to, jak te modele zachowują się finansowo. I tutaj zaczyna się robić ciekawie, bo każdy z tych biznesów monetyzuje klienta w modelu SaaS, ale jednocześnie wszystkie trzy korzystają w mniejszym lub większym stopniu na modelu pay as you grow, czyli płać więcej wraz ze wzrostem. Im bardziej przedsiębiorca wchodzi w sprzedaż online, tym więcej wydaje na infrastrukturę, operacje i komunikację.
Cyber_Folks ma charakterystyczną cechę. Jego usługi są powtarzalne i długotrwałe. Domena odnawia się co rok. Hosting odnawia się co rok. Certyfikaty, poczta, backupy. choćby kreatory stron stają się czymś, co klient utrzymuje w czasie. To tworzy bardzo stabilny przychód i wyjątkowo niski poziom rezygnacji. jeżeli sklep raz stanie na serwerze i działa dobrze, nikt tego nie rusza, bo migracja jest zwyczajnie ryzykowna.
Drugi poziom to Shoper. Tutaj wartość wynika nie tylko z abonamentów, ale choćby głównie z modelu pay as you grow. Kiedy sklep rośnie, Shoper zarabia więcej. Kiedy klient przenosi część biznesu na marketplace albo zwiększa liczbę zamówień, platforma również podnosi przychody, głównie dzięki integracjom, prowizjom i usługom dodatkowym. Ten model jest atrakcyjny dlatego, iż nie wymaga agresywnego pozyskiwania nowych klientów, żeby rosnąć. Część wzrostu pojawia się organicznie, ponieważ istniejące sklepy rozwijają swój biznes. To bardzo zdrowe i sprawia, iż firma nie musi wiosłować pod prąd.
I wreszcie warstwa komunikacji, czyli Vercom. Tu marża rodzi się z wolumenu. Sklepy, które mają coraz więcej zamówień, wysyłają coraz więcej maili transakcyjnych, SMSów i powiadomień. Każdy dodatkowy klient sklepu oznacza dodatkową komunikację. Dzięki temu Vercom rośnie razem ze sprzedażą swoich klientów, choć w zupełnie inny sposób niż Shoper.
Wszystkie trzy spółki korzystają też dobrodziejstwa oferowania usług technologicznych. Raz zbudowana infrastruktura cyfrowa może być sprzedawana wielokrotnie kolejnym klientom bez potrzeby dbania o „moce produkcyjne” i dopasowywania podaży do popytu, jak w tradycyjnych branżach przemysłowych. Tutaj nie trzeba się martwić, czy zabraknie nam linii produkcyjnych, czy też przeinwestujemy i będziemy ich mieć za dużo. Tutaj zdecydowaną większość energii można skupić na udoskonalaniu produktu i przyciąganiu nowych klientów.
Zresztą wszystkie te synergie i superlatywy, o których mówię nie ograniczają się wyłącznie do sloganów i slajdów z prezentacji inwestorskich. Te spółki po prostu rosną jak na drożdżach.
Jeśli chcemy wszystko zawrzeć w jednej liczbie, to najlepiej spojrzeć na spółkę Cyber_Folks, bo ona jest właścicielem ponad połowy udziałów w spółce Vercom i 49,9% udziałów w spółce Shoper. W efekcie Cyber_Folks nie tylko oferuje hosting stron internetowych, ale jest też „głową” całej tej rodziny i w swoich wynikach zawiera również wyniki dwóch pozostałych spółek, w których ma spore udziały. Mówiąc krótko konsoliduje wyniki całej grupy. Firma od 20 lat rośnie w średnim tempie 33% rocznie!

I osiąga ten satysfakcjonujący wzrost, przy marży operacyjnej, która nie tylko utrzymuje się na poziomie powyżej 20%, ale systematycznie rośnie, między innymi dzięki dźwigni operacyjnej.
To efekt tego, iż raz zbudowana platforma i infrastruktura cyfrowa może być wielokrotnie sprzedawana bez generowania proporcjonalnych kosztów zmiennych. W przypadku biznesów, które sprzedają fizyczny produkt, każdy nowy klient musi dostać nowy odrębnie wyprodukowany produkt. Tutaj nie.

Nie tylko sam Cyber_Folks może się pochwalić wzrostem i satysfakcjonującą rentownością. Łącznie EBITDA Vercomu i Shopera przez ostatnie 5 lat rośnie w tempie 34% rocznie, z czego Vercom osiągał wzrost na poziomie 39,5%, a Shoper 30%.
Warto jednak pamiętać, iż Shoper dopiero w 2025 roku dołączył do rodziny CyberFolks i ma przed sobą najwięcej zmian w zakresie produktowym i operacyjnym.

Jeśli z tego materiału widz ma wynieść jedną rzecz, to powinna nią być świadomość, iż polska technologia nie kończy się na software houseach i kilku głośnych startupach. Mamy firmy, które rozwiązują realne problemy tysięcy przedsiębiorców, budują stabilne modele biznesowe, rosną wraz z klientami i robią to w segmencie, który jest fundamentem współczesnej gospodarki. Sprzedaż online to już nie trend, tylko infrastruktura. I właśnie w tej infrastrukturze Polska ma swoje mocne karty.
Cyber_Folks, Shoper i Vercom to nie są odpowiedniki amerykańskich gigantów. I bardzo dobrze. Nie muszą nimi być. Ich siła polega na czym innym. Na głębokim zrozumieniu polskiego rynku, na produktach, które radzą sobie z codziennymi procesami firm od środka oraz na tym, iż rozwijają technologie faktycznie używane, a nie jedynie nośne marketingowo. To są biznesy, które budują wartość w oparciu o to, co działa, a nie o to, co brzmi futurystycznie.
Warto o tym mówić, bo na polskiej giełdzie też mamy świetne spółki technologiczne i nie zawsze trzeba ich szukać w USA. Tymczasem przewagą GPW względem Nasdaqa jest przede wszystkich wycena tych biznesów. Gwarantuje Wam, iż gdyby te same firmy były notowane na Nasdaqu, albo NYSE, to ich obecna wycena byłaby odbierana jako jakaś rynkowa anomalia, albo po prostu scam.
Wskaźniki EV/EBITDA w okolicy 24x dla Shopera i Vercomu oraz 15x dla Cyber_Folks to żart, przy tym tempie wzrostu, perspektywach i jakości oraz stabilności tych biznesów.
Jasne, jeżeli ktoś patrzy tylko na sam mnożnik i porównuje go do średniej z całego GPW, to może wyglądać drogo, ale kiedy osadzimy go w szerszym kontekście, tego, jakie szanse mają przed sobą te spółki i jak jakościowe są to biznesy, to okazuje się, iż są po prostu tanie.

Dlatego nie trzeba szukać technologicznego potencjału wyłącznie za oceanem. Część bardzo sensownych historii inwestycyjnych rośnie nam pod nosem.
Inwestuj z XTB! Podczas rejestracji podaj kod DNARYNKOW i odbierz darmowy kurs inwestowania dla początkujących
Załóż konto na: https://link-pso.xtb.com/pso/aKgIe
Do zarobienia!
Piotr Cymcyk

1 dzień temu






