„Trzy Wiedźmy” wkraczają na parkiety. Dziś wygasa rekordowa pula instrumentów pochodnych

2 godzin temu

Piątek, 20 marca 2026 roku, to pierwszy w tym roku „Dzień Trzech Wiedźm” – sesja, podczas której jednocześnie wygasają trzy rodzaje instrumentów pochodnych. Na Wall Street dzień ten zbiegnie się z kwartalnym rebalansowaniem indeksu S&P 500, a w tle buzują napięcia geopolityczne i niepewność wokół polityki monetarnej Fed. Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie rozliczeniu podlega marcowa seria kontraktów terminowych na WIG20.

Cztery razy do roku – w trzeci piątek marca, czerwca, września i grudnia – na światowych rynkach finansowych dochodzi do jednoczesnego wygaśnięcia opcji na akcje, opcji na indeksy oraz kontraktów terminowych (futures) na indeksy. Zjawisko to, zwane po angielsku „Triple Witching”, a w polskim żargonie giełdowym określane mianem „Dnia Trzech Wiedźm”, od lat budzi respekt zarówno wśród inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Nazwa nawiązuje do trzech wiedźm z szekspirowskiego „Makbeta” i nie jest przypadkowa – sesje te potrafią być równie nieprzewidywalne, co przepowiednie złowieszczych postaci ze sztuki.

5,7 biliona dolarów na stole

Tegoroczna marcowa edycja zapowiada się wyjątkowo. Według danych Citigroup, w piątek 20 marca wygaśnie łącznie około 5,7 biliona dolarów w wartości nominalnej kontraktów opcyjnych powiązanych z amerykańskimi akcjami, indeksami i funduszami ETF. To najwyższa wartość dla marcowego wygaszania w historii sięgającej 1996 roku. Na tę kwotę składają się przede wszystkim kontrakty indeksowe o wartości 4,1 biliona dolarów, opcje na fundusze ETF warte 772 miliardy dolarów oraz opcje na pojedyncze akcje opiewające na 875 miliardów dolarów.

W praktyce oznacza to, iż ogromna liczba uczestników rynku – od funduszy hedgingowych, przez market makerów, po algorytmy handlujące w trybie wysokiej częstotliwości – musi w ciągu jednej sesji podjąć decyzję: zamknąć pozycję, przerolować ją na kolejną serię, albo pozwolić wygasnąć kontraktowi bez wartości. Ten mechaniczny „sprzątanie” portfeli generuje wolumeny obrotu trzykrotnie wyższe od przeciętnych, a zmienność cen – mierzona indeksem VIX – wyraźnie rośnie.

Rebalansowanie S&P 500 dolewa oliwy do ognia

W tym roku do kalendarza kwartalnych wygasań dochodzi dodatkowy czynnik. Na piątek 20 marca przypada rebalansowanie składu indeksu S&P 500, które wejdzie w życie przed otwarciem sesji w poniedziałek 23 marca. Pasywne fundusze indeksowe zarządzające bilionami dolarów muszą zrealizować transakcje po cenach zamknięcia piątkowej sesji, aby wiernie odwzorowywać nowy skład benchmarku. Do indeksu wchodzą między innymi Vertiv Holdings – lider rozwiązań chłodzenia centrów danych – oraz Lumentum Holdings, specjalizujący się w sieciach optycznych. Opuszczają go z kolei takie spółki jak Match Group, Molina Healthcare, Lamb Weston czy Paycom Software. Wymuszona przez mechanikę indeksową fala kupna i sprzedaży nałoży się na i tak już podwyższoną zmienność sesji „Trzech Wiedźm”.

Dane przytoczone przez Stephanie Guild, główną analityczkę inwestycyjną Robinhood, pokazują, iż sesje „Trzech Wiedźm” mają wyraźnie negatywny charakter dla indeksu S&P 500. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat mediana stopy zwrotu z tego dnia wyniosła minus 0,36 procent, podczas gdy w zwykły dzień handlowy było to plus 0,10 procent. Co więcej, indeks zamykał się na plusie zaledwie w co czwartej takiej sesji – zaledwie sześć razy na dwadzieścia cztery. To nie przesądza oczywiście o wyniku dzisiejszej sesji, ale wskazuje, iż przepływy związane z wygasaniem kontraktów mają historycznie ujemne nachylenie.

Niespokojne tło makroekonomiczne

Piątkowa sesja nie odbywa się w próżni. Indeks S&P 500 zakończył czwartkowy handel na poziomie 6 606 punktów, co oznacza, iż od styczniowego rekordu stracił już około sześciu procent. Rynki w ostatnich tygodniach absorbowały konsekwencje eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wywindował ceny ropy naftowej i podsycił obawy inflacyjne.

Jednocześnie sporo emocji wywołuje kwestia zmiany na fotelu szefa Rezerwy Federalnej – kadencja Jerome’a Powella dobiega końca w maju, a nominacja uchodzącej za jastrzębiego Kevina Warsha na jego następcę wprowadza dodatkową niepewność co do przyszłej ścieżki stóp procentowych. Zakłady rynkowe na obniżki stóp wyraźnie osłabły. Indeks zmienności VIX utrzymuje się znacznie powyżej swojej sześciomiesięcznej średniej, co dobrze oddaje nerwowy nastrój na parkietach.

Warszawa też pod wpływem „Wiedźm”

Efekt „Trzech Wiedźm” jest odczuwalny również na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, choć w znacznie mniejszej skali niż na Wall Street. W piątek wygasa marcowa seria kontraktów terminowych na indeks WIG20 (FW20H26), a także opcje na ten indeks. Czwartkowa sesja przyniosła wyraźne spadki – WIG20 stracił niemal dwa procent i zakończył dzień w okolicach 3 277 punktów, przy obrocie przekraczającym trzy miliardy złotych na całym rynku akcji. Od bieżącej sesji w indeksie WIG20 znajdzie się Tauron Polska Energia, który zastąpi Orange Polska – to efekt corocznej rewizji portfela indeksu. Podobnie jak za oceanem, wymuszone przetasowania portfeli mogą podbić zmienność również na warszawskim parkiecie.

Na co zwrócić uwagę

Kluczowe znaczenie dla dalszego kierunku rynków będzie miała ostatnia godzina piątkowego handlu – tak zwana „Witching Hour” – przypadająca między 15:00 a 16:00 czasu nowojorskiego (między 20:00 a 21:00 czasu polskiego). To właśnie wtedy koncentruje się największa fala realizacji zleceń wynikających z rozliczenia instrumentów pochodnych i rebalansowania indeksów. Gwałtowne ruchy cenowe w tym oknie czasowym niekoniecznie muszą odzwierciedlać zmianę fundamentalnej oceny spółek – mogą być po prostu efektem mechaniki rynkowej.

Dla inwestorów, którzy nie operują na rynku instrumentów pochodnych, najważniejszy wniosek jest prosty: piątkowe wahania kursów warto traktować z rezerwą i nie podejmować pochopnych decyzji na podstawie zmienności wywołanej technicznym rozliczeniem kontraktów. Prawdziwy obraz nastrojów rynkowych wyłoni się dopiero na początku przyszłego tygodnia, gdy kurz po „Wiedźmach” już opadnie.

Źródła: Bloomberg, Robinhood, GPW

Idź do oryginalnego materiału