Tych roślin nie przycinaj przed zimą. Wiosną możesz tego żałować

57 minut temu
Zdjęcie: hortensja


Jesienne porządki w ogrodzie często oznaczają wyciągnięcie sekatora i usuwanie przekwitłych kwiatów, suchych łodyg oraz nadmiernie rozrośniętych pędów. Nie zawsze jest to jednak dobry pomysł, ponieważ niektóre rośliny potrzebują pozostawionych części nadziemnych, aby lepiej przetrwać zimę, a inne już jesienią mają zawiązane pąki, z których wiosną rozwiną się kwiaty. Sprawdź, których roślin nie należy przycinać przed zimą i dlaczego warto zaczekać z tym zabiegiem do wiosny.

Dlaczego niektórych roślin nie należy przycinać jesienią?

Nie wszystkie rośliny ogrodowe reagują na przycinanie w taki sam sposób. W przypadku krzewów kwitnących na zeszłorocznych pędach jesienne skracanie gałęzi może oznaczać usunięcie pąków kwiatowych przygotowanych na kolejny sezon. Wówczas roślina przeżyje zimę, ale wiosną zakwitnie znacznie słabiej lub nie zakwitnie wcale.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku bylin i traw ozdobnych, których zaschnięte łodygi, liście i kwiatostany mogą ograniczać wpływ niskich temperatur na podstawę rośliny. Stanowią one również schronienie dla pożytecznych owadów, a nasiona niektórych gatunków są zimowym pokarmem dla ptaków.

Hortensja ogrodowa – jesienne cięcie może pozbawić ją kwiatów

Hortensja ogrodowa (Hydrangea macrophylla) należy do roślin, w przypadku których jesienią szczególnie łatwo popełnić błąd. Jej okazałe kwiatostany stopniowo tracą intensywne kolory, brązowieją i zasychają. Wielu ogrodników usuwa je jeszcze przed nadejściem mrozów, chcąc uporządkować rabaty, podczas gdy pozostawienie przekwitłych kwiatów może przynieść roślinie korzyści.

Zaschnięte kwiatostany pomagają chronić znajdujące się poniżej pąki przed niskimi temperaturami, co ma znaczenie zwłaszcza podczas mroźnych zim, gdy delikatne pąki hortensji ogrodowej są narażone na przemarzanie. Wiele odmian hortensji ogrodowej zawiązuje pąki kwiatowe na pędach wytworzonych w poprzednim sezonie i jeżeli jesienią zostaną one mocno skrócone, wraz z nimi mogą zniknąć przyszłoroczne kwiaty – krzew wypuści nowe liście i pędy, ale niekoniecznie obsypie się charakterystycznymi kulistymi kwiatostanami.

Najbezpieczniej pozostawić przekwitłe kwiaty na całą zimę, a wiosną, gdy minie ryzyko silnych mrozów, można je usunąć, skracając pędy tuż nad pierwszą dobrze rozwiniętą parą zdrowych pąków. W tym samym czasie warto pozbyć się uszkodzonych i przemarzniętych fragmentów.

Zasada ta nie dotyczy w takim samym stopniu hortensji bukietowej (Hydrangea paniculata), która kwitnie na pędach tegorocznych, dlatego można ją przycinać wczesną wiosną, zanim rozpocznie intensywny wzrost.

Forsycja i lilak – pąki na przyszły rok są już przygotowane

Forsycja jest jednym z pierwszych krzewów zwiastujących nadejście wiosny, a jej żółte kwiaty pojawiają się jeszcze przed rozwojem liści. Aby jednak mogły się rozwinąć, roślina musi zachować pąki kwiatowe zawiązane w poprzednim sezonie. Przycinanie forsycji jesienią, szczególnie mocne skracanie młodych pędów, może znacząco ograniczyć przyszłoroczne kwitnienie, a najlepszym terminem formowania krzewu jest okres bezpośrednio po zakończeniu kwitnienia, zwykle wiosną.

Podobnie należy postępować z lilakiem pospolitym (Syringa vulgaris), popularnie nazywanym bzem. Jego pachnące kwiatostany rozwijają się z pąków utworzonych wcześniej, a cięcie wykonane późnym latem lub jesienią może pozbawić krzew części przyszłorocznych kwiatów. W przypadku obu roślin warto zrezygnować z jesiennego formowania korony, a o ile krzew wymaga odmłodzenia, prace najlepiej zaplanować z uwzględnieniem terminu kwitnienia. Silne cięcie odmładzające może przejściowo ograniczyć liczbę kwiatów choćby wtedy, gdy zostanie wykonane we właściwym terminie.

Azalie i różaneczniki – lepiej pozostawić je w spokoju

Azalie i różaneczniki również przygotowują się do kwitnienia znacznie wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Pąki kwiatowe wielu odmian powstają latem i pozostają na roślinie przez całą zimę, dlatego jesienne przycinanie (zwłaszcza skracanie wierzchołków pędów) prowadzi do usuwania właśnie tych pąków, a efektem może być słabe kwitnienie następnej wiosny. Różaneczniki zwykle nie wymagają regularnego, intensywnego cięcia i najczęściej wystarczy usuwanie martwych lub uszkodzonych gałęzi. jeżeli konieczne jest ograniczenie rozmiarów krzewu, najkorzystniej wykonać zabieg po zakończeniu kwitnienia.

Warto pamiętać, iż szczególnie zimozielone różaneczniki zachowują liście także podczas mrozów. Zimą mogą cierpieć nie tylko z powodu niskich temperatur, ale również przesuszenia, dlatego zamiast jesiennego przycinania większe znaczenie ma odpowiednie nawodnienie przed zamarznięciem gleby.

Jaśminowiec – jeden niewłaściwy termin może zmniejszyć ilość kwiatów

Jaśminowiec, często błędnie nazywany jaśminem, to popularny krzew ozdobny o intensywnie pachnących, białych kwiatach, który podobnie jak forsycja czy lilak rozwija kwiaty na pędach z poprzedniego sezonu. Jesienne skracanie gałęzi może usunąć znaczną część pąków kwiatowych i chociaż krzew zachowa zdolność wzrostu, jego kwitnienie w kolejnym roku będzie mniej obfite.

Najlepszy termin przycinania jaśminowca przypada po przekwitnięciu, zwykle na początku lata – wtedy można usunąć najstarsze pędy i prześwietlić krzew, pozostawiając młodsze przyrosty.

Jeżówki i rudbekie – suche kwiatostany warto zostawić do wiosny

Jeżówki (Echinacea) i rudbekie (Rudbeckia) to byliny, których kwitnienie zwykle kończy się późnym latem lub jesienią, a po opadnięciu płatków pozostają charakterystyczne, ciemne środki kwiatów zawierające nasiona. Choć suche łodygi mogą sprawiać wrażenie niepotrzebnych, ich pozostawienie ma uzasadnienie.

Nasiona jeżówek i rudbekii stanowią pokarm dla ptaków, w tym gatunków żywiących się nasionami roślin zielnych. Pozostawione pędy urozmaicają również wygląd ogrodu zimą, a pokryte szronem lub śniegiem kwiatostany zachowują charakterystyczną formę choćby kilka miesięcy po zakończeniu kwitnienia. W przypadku niektórych bylin pozostawienie łodyg i liści może dodatkowo sprzyjać zatrzymywaniu śniegu oraz opadłych liści wokół podstawy rośliny, co tworzy to warstwę ograniczającą gwałtowne zmiany temperatury gleby.

Jeżówki i rudbekie najlepiej przyciąć wiosną, zanim nowe pędy rozpoczną intensywny rozwój. o ile jednak rośliny były porażone chorobami grzybowymi, uszkodzone części należy usunąć wcześniej, aby ograniczyć ryzyko przetrwania patogenów.

Rozchodniki – ich suche kwiaty mogą zdobić ogród całą zimę

Rozchodniki ogrodowe, w tym popularne wysokie odmiany zaliczane w tej chwili do rodzaju Hylotelephium, które są cenione za późne kwitnienie i niewielkie wymagania pielęgnacyjne. Jesienią ich kwiatostany stopniowo zasychają, ale często zachowują zwartą formę, dzięki temu mogą zdobić rabaty również zimą, szczególnie gdy pokryje je szron. Nie ma potrzeby usuwania zdrowych, suchych pędów natychmiast po przekwitnięciu, dlatego można pozostawić je do wczesnej wiosny, a następnie przyciąć blisko podłoża, uważając na pojawiające się młode przyrosty. Jesienne cięcie rozchodników nie musi zaszkodzić roślinom, dlatego w ich przypadku pozostawienie pędów jest przede wszystkim korzystną możliwością, a nie bezwzględnym obowiązkiem.

Nie wszystkie trawy ozdobne należy ścinać przed mrozami

Miskanty, trzcinniki i prosa rózgowate należą do traw ozdobnych, których zaschnięte części nadziemne warto pozostawić na zimę. Ich liście i kwiatostany tworzą charakterystyczne kępy, które choćby po utracie zielonego koloru zachowują walory dekoracyjne. W przypadku wielu traw zamierających na zimę stare źdźbła mogą pomagać w osłanianiu podstawy kępy, a pozostawione kwiatostany dostarczają nasion ptakom.

Z tego powodu miskantów i trzcinników zwykle nie należy przycinać późną jesienią, a zabieg najlepiej przeprowadzić pod koniec zimy lub wczesną wiosną, zanim pojawią się nowe źdźbła. Przycinając zeszłoroczne pędy, należy uważać, aby nie uszkodzić młodych przyrostów, a wysokość cięcia można dostosować do gatunku, wielkości kępy i położenia nowych pąków.

Trzeba jednak pamiętać, iż nie wszystkie trawy wymagają identycznego traktowania. Gatunki zimozielone, w tym wiele turzyc, zachowują liście przez zimę, dlatego zamiast ścinać je przy ziemi, zwykle wystarczy wiosną usunąć martwe i uszkodzone fragmenty.

Kiedy jesienne przycinanie może być potrzebne?

Pozostawianie roślin na zimę nie oznacza, iż należy całkowicie zrezygnować z porządkowania ogrodu. Istnieją sytuacje, w których usunięcie obumarłych części jest uzasadnione i dotyczy to przede wszystkim roślin porażonych przez choroby. Liście i łodygi z wyraźnymi oznakami plamistości, rdzy czy mączniaka mogą stanowić źródło infekcji w następnym sezonie, dlatego zainfekowane resztki najlepiej zebrać i usunąć z rabat.

Jesienią można również przycinać niektóre byliny, których części nadziemne całkowicie obumarły i nie zapewniają szczególnych korzyści zimą i dotyczy to między innymi funkii, piwonii i liliowców. Ważne jest jednak rozróżnienie usuwania zniszczonych fragmentów od intensywnego formowania całej rośliny. O ile pozbycie się chorego pędu może być uzasadnione, o tyle mocne skracanie zdrowych gałęzi krzewów kwitnących wiosną lepiej odłożyć do adekwatnego terminu.

Źródła: Royal Horticultural Society, Hydrangea Pruning, https://www.rhs.org.uk/plants/hydrangea/pruning-guide
Penn State Extension, Pruning Flowering Shrubs, https://extension.psu.edu/pruning-flowering-shrubs

Bluza rozpinana „Nie dam się zaorać”

Zobacz w sklepie

Koszulka „Nie dam się zaorać”

Zobacz w sklepie

Deszczomierz Premium

Zobacz w sklepie

Deszczomierz Standard

Zobacz w sklepie
Idź do oryginalnego materiału