Ocleniu będzie podlegało 70 proc. eksportu Unii Europejskiej do USA, a całkowite cła, które Stany Zjednoczone będą pobierać od eksportu UE, skoczą z 7 mld euro do nieco ponad 81 mld euro - podało w czwartek źródło unijne.
W środę prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie nakładające "cła wzajemne" na towary importowane z zagranicy, w przypadku towarów z UE wyniosą one 20 proc. USA wcześniej wprowadziły już cła na stal i aluminium, minionej nocy weszły też w życie cła na samochody.
Amerykańskie cła mają więc trzy wymiary - obejmują stal i aluminium, sektor motoryzacyjny oraz tzw. cła wzajemne, które zostaną nałożone na inne towary importowane do USA. Cła te mają się nie kumulować.Reklama
Jak szacuje Komisja Europejska, w ramach wprowadzonych wcześniej 25-proc. stawek na stal i aluminium USA pobiorą około 6,5 mld euro dodatkowych ceł. 25-proc. stawki na samochody i części samochodowe obejmą eksport o wartości 66 mld euro - cła wyniosą 16,5 mld euro.
Trzeci obszar stanowią tzw. cła wzajemne w wysokości 20 proc. Według analiz KE obejmie to eksport o wartości około 290 mld euro eksportu UE i będzie oznaczać około 58 mld euro dodatkowych ceł, które unijni eksporterzy będą musieli zapłacić.
Amerykańskie cła. Ok. 70 proc. unijnego eksportu do USA będzie podlegać ocleniu
Zgodnie z analizami KE 70 proc. unijnego eksportu do USA będzie podlegało ocleniu, a całkowite cła, które Stany Zjednoczone będą pobierać od eksportu UE, wyniosą nieco ponad 81 mld euro.
"Jeśli porównamy to z kwotą ceł, które Stany Zjednoczone pobierały do tej pory od eksportu UE, która wynosiła około 7 mld euro, to jest to ewidentnie ogromny, ogromny skok" - oceniło źródło unijne.
***