Globalne rynki analizują konsekwencje kompleksowych ataków USA i Izraela na przywództwo irańskiego rządu oraz instalacje wojskowe. Iran odpowiada serią ataków rakietowych i dronowych wymierzonych w cele amerykańskie i izraelskie, ale również w infrastrukturę cywilną i gospodarczą w Dubaju i Abu Zabi. Dotychczasowe uderzenia spowodowały niewielkie szkody materialne, ale znaczące zakłócenia w regionie – przykładowo zamknięto główne lotniska ZEA (Abu Zabi i Dubaj).
W pigułce:
- Rynki finansowe analizują skutki szeroko zakrojonych amerykańsko-izraelskich ataków na Iran.
- Choć część ruchów rynkowych jest znacząca, ogólny sentyment risk-off pozostaje relatywnie stonowany.
- Uczestnicy rynku powinni jednak przygotować się na istotną zmienność w nadchodzącym okresie.
Z punktu widzenia globalnych rynków najważniejsze znaczenie ma niemal całkowite wstrzymanie żeglugi przez Cieśninę Ormuz (wąskie przejście morskie prowadzące do Zatoki Perskiej/Arabskiej). Wstrzymanie to wynika nie tyle z bezpośrednich gróźb Iranu, ile z ostrożności armatorów, którzy obawiają się o bezpieczeństwo ładunków i nie chcą wpływać w strefę działań wojennych, a w wielu przypadkach nie mogą tego zrobić ze względu na gwałtowny wzrost kosztów ubezpieczenia. Cieśnina Ormuz ma znaczenie krytyczne – przechodzi przez nią ok. 25% globalnego eksportu (m.in. z Iranu, Kuwejtu, Iraku, Arabii Saudyjskiej).
Wydaje się, iż USA i Izrael liczą na tzw. „dekapitację” reżimu – najwyższy przywódca Iranu (ajatollah) oraz inni kluczowi liderzy zostali już wyeliminowani – co miałoby doprowadzić do powstania społecznego i wyłonienia nowego przywództwa.
Jak reagują rynki?
Sentyment ryzyka
Reakcja ogólnego sentymentu risk-off jest zauważalna, ale relatywnie umiarkowana względem skali ryzyka. Japonia zakończyła poniedziałkową sesję spadkiem zaledwie o 1,35%, mimo gwałtownego wzrostu cen ropy. Jest to o tyle zaskakujące, iż Japonia w całości uzależniona jest od importu ropy – niemal wyłącznie z państw eksportujących surowiec przez Zatokę Perską i Cieśninę Ormuz.
W poniedziałkowy poranek kontrakty futures na indeks S&P 500 spadają jedynie o ok. 1,5%. Rynki europejskie otworzyły się ponad 2% niżej, nadrabiając piątkowe osłabienie w USA. Inwestorzy akcyjni będą gwałtownie identyfikować potencjalnych beneficjentów i przegranych eskalacji konfliktu. Spółki z sektora obronnego i energetycznego prawdopodobnie znajdą się wśród nielicznych relatywnych zwycięzców, podczas gdy większość pozostałych aktywów może znaleźć się pod silną presją. W warunkach szerokiej fali risk-off mogą również pojawić się nietypowe ruchy wynikające z delewarowania zatłoczonych strategii czynnikowych (factor trades), niezwiązanych bezpośrednio z samym konfliktem.
Rynek energii i metali szlachetnych
Najsilniejsza reakcja spośród głównych klas aktywów widoczna jest na rynku ropy. Kontrakty Brent rosną o blisko 10% i zbliżają się do poziomu 80 USD za baryłkę. Szczególnie niepokojące są informacje o ataku dronowym na ogromny kompleks rafineryjny Ras Tanura w Arabii Saudyjskiej, który wstrzymał działalność.
Problem dotyczy nie tylko ropy, ale również gazu. Katar jest znaczącym eksporterem LNG transportowanego drogą morską przez Cieśninę Ormuz. Ceny gazu w Europie wzrosły o ponad 20% – relatywnie korzystnie, iż ma to miejsce u schyłku sezonu zimowego. Niezależnie od konfliktu z Iranem, istotnym czynnikiem pozostaje również znaczący atak dronowy Ukrainy na rosyjski port Noworosyjsk – najważniejszy terminal załadunku ropy na Morzu Czarnym.
Ceny złota otworzyły się luką wzrostową, potwierdzając jego status bezpiecznej przystani. W momencie pisania tekstu cena złota rośnie o ponad 100 USD za uncję i zbliża się do poziomu 5 400 USD – zaledwie kilka dolarów poniżej rekordowego dziennego zamknięcia z ostatniej fali wzrostowej, choć przez cały czas wyraźnie poniżej historycznego maksimum intraday (5 595 USD z końca stycznia).
Waluty
Dolar amerykański pełni funkcję głównej bezpiecznej przystani, jednak jego umocnienie wobec głównych walut nie przekracza 1%, a zmienność na rynku FX pozostaje ograniczona. Po USD relatywnie silne są frank szwajcarski i korona norweska – kurs EURNOK spadł do najniższych poziomów od kilku lat. Jen japoński pozostaje neutralny lub lekko słabszy, co może zaskakiwać w kontekście wcześniejszych epizodów risk-off, jednak należy pamiętać o pełnym uzależnieniu Japonii od importu ropy przechodzącej przez Cieśninę Ormuz.
Obligacje USA
Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych zakończyły piątek spadkiem, co mogło sygnalizować częściowe wyprzedzające pozycjonowanie pod ryzyko konfliktu. W poniedziałek rentowność jednak rośnie – co stanowi istotną zmianę względem poprzednich cykli, gdy obligacje te były jednoznacznie traktowane jako aktywa bezpiecznej przystani. Można argumentować, iż wyższe ceny ropy zwiększą presję inflacyjną i ograniczą przestrzeń Fed do obniżek stóp, jednak w przypadku utrzymania wysokich cen surowca większym zagrożeniem stanie się spowolnienie gospodarcze i rynek pracy. Możliwe też, iż rynek przestaje postrzegać amerykański dług jako w pełni wiarygodną bezpieczną przystań.
Na co zwracać uwagę?
Dotychczasowe reakcje – poza cenami ropy i złota – wydają się umiarkowane w relacji do potencjalnych ryzyk. Zamiast budować scenariusze z przypisanym prawdopodobieństwem, lepiej postawić najważniejsze pytania, na które rynki będą szukały odpowiedzi w nadchodzących dniach i tygodniach.
Czy reżim się utrzyma – i jak długo?
Jeśli USA i Izrael dążą do zmiany reżimu, musi ona nastąpić szybko, o ile w ogóle ma się wydarzyć. Jednym z argumentów za presją czasu jest ograniczona zdolność utrzymania obecnej intensywności działań przez kilka dni lub maksymalnie około tygodnia. „Financial Times” oraz inne źródła sugerują, iż Iran prowadzi strategię stopniowego wyczerpywania systemów obrony przeciwrakietowej i przeciwdronowej USA i Izraela, wykorzystując tańsze drony i starsze pociski, aby w późniejszej fazie użyć nowocześniejszego uzbrojenia.
Wniosek: Każdy kolejny dzień utrzymywania się reżimu – szczególnie przy umiejętności dalszych ataków na cele wojskowe, energetyczne i cywilne – będzie zwiększał dyskomfort rynkowy. Najważniejszą zmienną pozostaje status żeglugi przez Cieśninę Ormuz, ale równie krytyczna jest infrastruktura energetyczna regionu, np. Ras Tanura.
Jeśli reżim upadnie – co dalej?
Brak jednoznacznych scenariuszy. Należy jednak zauważyć, iż w przypadku chaosu politycznego w Iranie przepływy ropy z tego kraju mogą ulec znacznym zakłóceniom.
Jak zareagują Chiny?
Większość irańskiej ropy objętej sankcjami trafiała w ostatnich latach do Chin. Niektórzy wskazują, iż konflikt może mieć szerszy wymiar – po niedawnym upadku reżimu w Wenezueli (gdzie również znacząca część eksportu trafiała do Chin) byłby to kolejny cios w dostawy surowca dla Pekinu. Chiny zawarły z Iranem kompleksowe porozumienie obejmujące współpracę wojskową (bez formalnego sojuszu) oraz inwestycje infrastrukturalne w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku. Potencjalna reakcja Chin mogłaby obejmować np. embargo na eksport metali ziem rzadkich, przy argumentacji naruszenia zasad prawa międzynarodowego przez USA i Izrael. Na razie jednak Pekin ograniczył się do potępienia ataków i wezwania do zawieszenia broni oraz rozmów.
Jak postępować?
W okresach wysokiej niepewności najlepszą ofensywą jest defensywa – utrzymywanie umiarkowanej ekspozycji rynkowej. Inwestorzy o większej elastyczności mogą rozważyć utrzymywanie części środków w gotówce, aby wykorzystać okazje po pojawieniu się większej klarowności.
Trudno przewidzieć rozwój sytuacji – być może dopiero dotykamy powierzchni scenariusza skrajnie negatywnego (choć miejmy nadzieję mało prawdopodobnego). Jednocześnie nie należy ulegać panice ani nadmiernie korygować pozycji – skoki niepewności potrafią wygasać równie szybko, jak się pojawiają. Warto pamiętać, iż wraz z rozpoczęciem reakcji rynkowej rośnie zmienność, szczególnie implikowana (wycena opcji), co czyni „ubezpieczenie” portfela kosztownym, a ryzyko nagłówków medialnych – bardzo intensywnym w obu kierunkach.
Pozostaje mieć nadzieję na szybkie zakończenie konfliktu przy minimalnej dalszej utracie życia oraz na to, iż jego następstwem będą lepsze warunki i lepsze przywództwo dla społeczeństwa Iranu.
O Autorze

John J. Hardy, dyrektor ds. strategii rynków walutowych, Saxo Bank. Dołączył do grupy Saxo Bank w 2002 r.. Koncentruje się na dostarczaniu strategii i analiz na rynku walutowym zgodnie z podstawami tematów makroekonomicznych i zmianami technicznymi. Hardy zdobył kilka wyróżnień za swoją pracę i został uznany za najbardziej skutecznego 12-miesięcznego prognozodawcę w 2015 r. wśród ponad 30 stałych współpracowników FX Week. Jego kolumna dotycząca rynku walutowego jest często cytowana, a on jest stałym gościem i komentatorem w telewizji, w tym CNBC i Bloomberg.

3 godzin temu

![[ZUS informuje] AI w praktyce ZUS. Plany ZUS wobec AI](https://g.infor.pl/p/_files/39072000/zus-wniosek-39071961.jpg)




![[ZUS informuje] Pielęgniarki a orzeczenia w sprawach niezdolności do samodzielnej egzystencji](https://g.infor.pl/p/_files/38504000/niepelnosprawnosc-senior-pomoc-pielegniarka-niepelnosprawny-38503842.jpg)

