W marcu Komisja Europejska przedstawi pakiet reform pogłębiających jednolity rynek i przyspieszających budowę Unii Oszczędności i Inwestycji (SIU). Na szali leży uruchomienie około 10 bilionów euro zamrożonych na bankowych lokatach europejskich gospodarstw domowych. Dla Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie to potencjalnie przełomowy moment – zwłaszcza w połączeniu z polskim programem OKI i perspektywą awansu do grona rynków rozwiniętych MSCI.
Europejski rynek kapitałowy od dekady żyje obietnicą głębokiej integracji, która miała wyrwać kontynent z zależności od kredytu bankowego i zbliżyć go do efektywności amerykańskiego systemu finansowego. Kolejne nazwy – Unia Rynków Kapitałowych (CMU), a od marca 2025 roku Unia Oszczędności i Inwestycji (Savings and Investments Union, SIU) – zmieniały się szybciej niż rzeczywistość regulacyjna. Teraz jednak tempo nabrało nowego wymiaru. 12 lutego 2026 roku, po nieformalnym szczycie przywódców UE w belgijskim zamku Alden Biesen, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, iż pierwsza faza SIU – obejmująca integrację rynkową, nadzór i sekurytyzację – ma zostać ukończona do czerwca. jeżeli postępy będą zbyt wolne, co najmniej dziewięć państw członkowskich ruszy naprzód w formule wzmocnionej współpracy, z pominięciem opornych.
Komisarz ds. usług finansowych Maria Luís Albuquerque, przemawiając 24 lutego na forum parlamentarnego Intergrupy ds. Przyciągania Inwestycji, nie zostawiła wątpliwości:
„Koszt zaniechania rośnie z każdym dniem. To szansa, jaka zdarza się raz na pokolenie”.
Za kilka dni – w marcu – Komisja przedstawi konkretny plan pogłębienia jednolitego rynku 450 milionów konsumentów oraz pakiet legislacyjny mający usunąć bariery dla transgranicznych przepływów kapitału.
Diagnoza: 10 bilionów euro na niskooprocentowanych lokatach
Skala problemu jest dobrze udokumentowana. Około 70 proc. oszczędności europejskich gospodarstw domowych – szacowanych na blisko 10 bln euro – spoczywa na bankowych depozytach, które w wielu krajach ledwo nadążają za inflacją. Dla porównania: w Stanach Zjednoczonych aktywa emerytalne stanowią 142 proc. PKB, podczas gdy w Europie zaledwie 32 proc. Jak wynika z danych Stowarzyszenia Rynków Finansowych Europy (AFME), koszty rozliczeniowe i depozytowe w UE są o blisko dwie trzecie wyższe niż w USA, co kosztuje inwestorów około miliarda euro rocznie. Unia posiada ponad 30 centralnych depozytów papierów wartościowych, podczas gdy Ameryka radzi sobie z jednym (DTCC).
Efekty widać w statystykach IPO. Jak podał Reuters Breakingviews 27 lutego, w 2025 roku oferty publiczne w UE przyniosły zaledwie 17,7 mld dolarów – mniej niż połowę tego, co zebrał rynek amerykański. Roczne obroty akcjami w relacji do kapitalizacji giełdowej są w Europie trzykrotnie niższe niż za oceanem. Unijna luka inwestycyjna – od 750 mld euro według raportu Maria Draghiego do 1,2 bln euro według szacunków EBC – wymaga pilnej odpowiedzi systemowej.
Sześć filarów reformy: od kont oszczędnościowych po blockchain
Raport Bocconi Institute for European Policymaking (Angeloni, Cavallini 2026), opublikowany w lutym i szeroko cytowany przez CEPR, proponuje sześć wzajemnie powiązanych reform, które mogą zostać wdrożone relatywnie szybko. Pierwszą jest stworzenie europejskiego konta oszczędnościowo-inwestycyjnego (EU-labelled savings account) – prostego, cyfrowego, z korzystnym reżimem podatkowym. Drugą – nowe prywatne instrumenty emerytalne z ekspozycją na akcje, portowalne między państwami. Trzecią – projekt EURIPO, czyli ogólnoeuropejskie ramy dla ofert publicznych, łączące rynek pierwotny i wtórny z dostępem do paneuropejskiej bazy oszczędności. Kolejne trzy propozycje dotyczą usunięcia barier transgranicznych dla depozytariuszy, odbudowy rynku sekurytyzacji (z ESMA jako nadzorcą i Europejskim Bankiem Inwestycyjnym jako inwestorem kotwiczącym) oraz wzmocnienia samego EBI.
Propozycje te zbiegają się w czasie z inicjatywą francusko-niemiecką (raport FIVE autorstwa Kukies i Noyer, styczeń 2026), która stawia na analogiczne kierunki: mobilizację oszczędności, integrację rynku venture capital i uproszczenie listingu.
Polska perspektywa: OKI, rekordy GPW i marzenie o statusie „developed”
Dla polskiego rynku kapitałowego europejska reforma to wiatr w żagle, ale najważniejsze rozgrywki toczą się równolegle na poziomie krajowym. W sierpniu 2025 roku minister finansów Andrzej Domański ogłosił wprowadzenie Osobistego Konta Inwestycyjnego (OKI) – programu, który pozwoli inwestować do 100 tys. zł bez podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki wynoszącego 19 proc.). Ustawa, której projekt został opublikowany 17 lutego 2026 roku, przewiduje start OKI 1 lipca 2026 roku, z przejściowym obniżonym limitem zwolnienia (50 tys. zł w II półroczu 2026). Na kontach będzie można gromadzić środki pieniężne, detaliczne obligacje skarbowe, jednostki funduszy inwestycyjnych, a także papiery wartościowe notowane na rynku regulowanym i w alternatywnym systemie obrotu. Ministerstwo Finansów szacuje, iż w ciągu trzech lat OKI mogą przyciągnąć do 100 mld zł – to 2,5 proc. PKB. MFW w swoim raporcie z artykułu IV dla Polski (luty 2026) ocenił program jako potencjalnie przełomowy dla płytkiego rynku kapitałowego.
Kontekst jest wymowny: ponad połowa aktywów finansowych polskich gospodarstw domowych to gotówka i depozyty bankowe – najwyższy odsetek wśród dużych gospodarek UE, przy unijnej średniej na poziomie 31 proc. i zaledwie 12 proc. w Szwecji. OKI jest wprost wzorowane na szwedzkim ISK (Investeringssparkonto), który w ciągu dekady przyczynił się do tego, iż 36 proc. majątku szwedzkich gospodarstw trafiło na rynek akcji, a Szwecja – jak podkreśla raport Draghiego – przyciągnęła w ostatniej dekadzie więcej IPO niż Niemcy, Francja, Holandia i Hiszpania łącznie.
GPW wchodzi w tę reformę z pozycji siły. Rok 2025 był rekordowy: indeks WIG wzrósł o 47 proc., dolarowy MSCI Poland o 68 proc., dzienne obroty przekroczyły 500 mln USD, liczba rachunków maklerskich zwiększyła się o 500 tys. do 2,5 mln, a obroty na ETF-ach podwoiły się. Giełda uruchomiła IPO Academy – program przygotowujący firmy do debiutu – i rozbudowała ofertę ETF-ów, w tym tematyczne: dywidendowy, zbrojeniowy i bitcoinowy. W 2026 roku GPW wdraża nowy system transakcyjny WATS (Warsaw Trading System), zaprojektowany z myślą o niskich opóźnieniach i skalowalności porównywalnej z najnowocześniejszymi platformami na świecie.
Na horyzoncie rysuje się jeszcze jeden katalizator: potencjalny awans Polski w klasyfikacji MSCI z rynku wschodzącego do rozwiniętego. Prezes GPW Tomasz Bardziłowski mówi o perspektywie 3-5 lat. Warto zauważyć, iż MSCI w styczniu 2026 roku ogłosiło konsultacje w sprawie reklasyfikacji Grecji do statusu developed market – z planowanym wdrożeniem w sierpniu 2026. Grecja byłaby pierwszym krajem, który przeszedł ścieżkę od degradacji (w 2013 r.) do ponownego awansu. Dla Polski to precedens i drogowskaz: jak wynika z analizy Trustnet z 26 lutego 2026:
„Potencjalna reklasyfikacja MSCI w 2026 roku stanowi istotny katalizator, który prawdopodobnie przyciągnie znaczące napływy”.
Co to oznacza dla inwestorów?
Zbieżność trzech procesów – unijnej reformy SIU, polskiego programu OKI i perspektywy awansu MSCI – tworzy unikalne okno możliwości. jeżeli Komisja Europejska w marcu rzeczywiście przedstawi ambitny pakiet legislacyjny, a negocjacje z Radą UE utrzymają tempo wyznaczone przez Alden Biesen, rynki peryferyjne UE – w tym GPW – mogą stać się beneficjentami strukturalnej rotacji kapitału z amerykańskich megaspółek technologicznych w kierunku europejskich aktywów. Luty 2026 już przyniósł rekordowe napływy do europejskich funduszy akcji rzędu 10 mld dolarów tygodniowo, a indeks STOXX 600 zmierza ku ósmemu miesiącowi wzrostów z rzędu – najdłuższej serii od 2013 roku.
Ryzyko? Jest jak zawsze w Brukseli: diabeł tkwi w szczegółach negocjacyjnych. Albuquerque sama przyznaje, iż „ambicja często kruszy się pod ciężarem kompromisu”. Duże państwa, takie jak Niemcy i Francja, niechętnie oddają kontrolę nad krajowymi giełdami na rzecz ogólnoeuropejskich operatorów. Konsolidacja nadzoru w ESMA budzi opór mniejszych rynków, które obawiają się marginalizacji. A sam program OKI – choć obiecujący – wymaga jeszcze przejścia ścieżki legislacyjnej w Sejmie.
Niemniej kierunek jest czytelny. Europa – ponaglana przez geopolitykę, deficyt obronny i amerykańską rywalizację technologiczną – przestaje traktować integrację rynków kapitałowych jako abstrakcyjne ćwiczenie regulacyjne, a zaczyna jako warunek strategicznego przetrwania. Dla GPW i polskich inwestorów to moment, w którym warto uważnie śledzić nie tylko notowania, ale i brukselski kalendarz legislacyjny.

2 godzin temu






