Unitree Robotics, producent „Edwarda Warchockiego”, debiutuje na giełdzie w Szanghaju

1 godzina temu

Unitree Robotics – chińska firma stojąca za robotem humanoidalnym G1 – zadebiutowała 19 sierpnia 2026 r. na szanghajskim STAR Market. Spółka wyceniona została na około 9 miliardów dolarów, a jej IPO przeszło do historii jako najbardziej nadsubskrybowana oferta w dziejach tego parkietu. Popyt detaliczny przekroczył podaż ponad 8000 razy, co oznacza, iż zaledwie 0,018% inwestorów indywidualnych, którzy złożyli zapis, otrzyma przydział akcji.

Polscy czytelnicy mogą kojarzyć produkt Unitree pod zupełnie inną nazwą. Edward Warchocki – humanoidalny robot, który w tym roku stał się viralową gwiazdą polskiego internetu, przeganiał dziki na ulicach Warszawy, a w marcu przemawiał w Sejmie na zaproszenie Konfederacji – to właśnie model Unitree G1 z polskim oprogramowaniem, stworzony przez dwóch polskich przedsiębiorców, Bartosza Idzika i Radosława Grzelaczyka. Robot kosztował ich około 115 tysięcy złotych. Jego filmy zgromadziły ponad 500 milionów wyświetleń, a materiały z jego udziałem trafiły do serwisów Reuters i CNN.

Unitree Robotics na giełdzie

Unitree, założone w 2016 roku w Hangzhou przez Wang Xingxinga, zaczynało od czworonożnych „robopsów”. Przełomem okazał się model G1 – humanoid o wzroście 132 cm, zdolny do biegania i salt, wyceniony na 16 tysięcy dolarów w konfiguracji bazowej. Dla porównania – Tesla Optimus wciąż nie opuścił fazy przedprodukcyjnej, a Atlas od Boston Dynamics nigdy nie był w sprzedaży.

W 2025 roku Unitree wysłało do klientów około 5500 humanoidów – więcej niż jakikolwiek inny producent na świecie. Przychody firmy wzrosły z 159 milionów juanów w 2023 roku do 1,71 miliarda juanów w 2025, a marża brutto sięga 60%. Humanoidalne roboty odpowiadają już za ponad połowę sprzedaży firmy. To jeden z niewielu – jeżeli nie jedyny – producent humanoidów, który faktycznie zarabia.

W ramach IPO Unitree pozyskało około 900 milionów dolarów. Środki mają trafić na rozwój systemu robotycznego, nowe produkty i budowę fabryki. Wśród strategicznych inwestorów, którzy objęli akcje, znalazł się m.in. chiński startup AI – DeepSeek.

Reakcja rynków

Jeszcze przed debiutem Unitree efekt rozlał się na amerykańskie parkiety. Jak opisał Yahoo Finance, spółki powiązane z sektorem robotyki i „fizycznego AI” zaliczyły wyraźne wzrosty – Ouster (OUST) zyskał 7%, Teradyne (TER) 3%, a Aeva Technologies poszła w górę o 29% w skali tygodnia. Tesla, instalująca pierwsze linie produkcyjne Optimusa w fabryce we Fremont, lekko zyskała, notowana przy 332 dolarach.

Na rynku kryptowalutowym pojawiły się choćby perpetual futures powiązane z akcjami Unitree – na giełdzie Hyperliquid notowane czterokrotnie powyżej ceny IPO. Sygnał spekulacyjny, ale też dowód, jak silny jest apetyt inwestorów na ekspozycję na sektor humanoidalnej robotyki.

To dopiero początek

Rywale – AgiBot i Leju Robotics – szykują własne oferty publiczne odpowiednio w Hongkongu i Shenzhen. LimX Dynamics publicznie deklaruje, iż „wejście na giełdę to konieczność”. Na szanghajskim parkiecie Unitree dołącza do UBTech, jedynego innego notowanego producenta humanoidów – ten jednak wciąż generuje straty.

Prognozy branżowe są ambitne. Goldman Sachs szacuje globalny rynek robotów humanoidalnych na 38 miliardów dolarów do 2035 roku. Barclays idzie dalej – mówi o 200 miliardach. Wood Mackenzie prognozuje, iż globalna flota humanoidów będzie rosła o ponad 90% rocznie do 2035 roku, przekraczając 10 milionów sztuk.

Sceptycy jednak nie milczą. Hao Hong z Lotus Asset Management powiedział wprost na łamach CNBC:

„Te roboty są fascynujące, potrafią tańczyć – ale nigdy nie widziałem, żeby któryś z nich zrobił coś naprawdę użytecznego w domu”.

Sam Unitree przyznaje w prospekcie, iż tempo komercyjnej adopcji może być wolniejsze niż oczekiwania rynku, bo ręce robotów wciąż nie są wystarczająco precyzyjne ani trwałe do ciągłej pracy.

Jedno jest pewne – od dziś wycena każdego kolejnego producenta humanoidów będzie mierzona względem spółki, która faktycznie sprzedaje roboty z zyskiem. I która przypadkiem produkuje maszynę, którą Polacy znają jako Edwarda z Inowrocławia.

Idź do oryginalnego materiału