UOKiK prześwietla giganta OZE. Chodzi o pompy ciepła i fotowoltaikę

1 godzina temu

Zakup pompy ciepła lub instalacji fotowoltaicznej to dla wielu gospodarstw domowych jedna z największych inwestycji energetycznych. Koszt może sięgać dziesiątek tysięcy złotych, dlatego klient powinien przed podpisaniem umowy znać dokładny zakres prac, termin realizacji oraz parametry zamawianych urządzeń. Według Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów takich informacji mogło brakować w dokumentach stosowanych przez Columbus Energy.

UOKiK prześwietla giganta OZE. Chodzi o pompy ciepła i fotowoltaikę

UOKiK wszczął postępowanie przeciwko spółce zajmującej się sprzedażą i montażem pomp ciepła, instalacji fotowoltaicznych oraz innych urządzeń wykorzystujących odnawialne źródła energii. Zarzuty dotyczą między innymi nieprecyzyjnych terminów realizacji, braku danych o urządzeniach, zasad odstąpienia od umowy oraz opóźnień w zwracaniu pieniędzy klientom.

Klient nie znał dokładnego terminu montażu

Jedno z najważniejszych zastrzeżeń dotyczy sposobu określania terminu wykonania umowy. W dokumentach nie wskazywano konkretnej daty zakończenia prac. Klient otrzymywał jedynie informację, iż termin zostanie ustalony indywidualnie telefonicznie lub za pośrednictwem poczty elektronicznej.

Zdaniem UOKiK konsument powinien już w momencie podpisywania umowy wiedzieć, kiedy instalacja zostanie zamontowana i uruchomiona. Ma to szczególne znaczenie w przypadku inwestycji związanych z ogrzewaniem budynku, gdzie opóźnienie może oznaczać konieczność poniesienia dodatkowych kosztów przed sezonem grzewczym.

Ze skarg przekazanych do Urzędu wynika, iż deklarowane maksymalne terminy rozpoczęcia montażu miały być wielokrotnie przekraczane.

Nie wiadomo, jaka pompa lub instalacja zostanie zamontowana

Kolejny zarzut dotyczy braku szczegółowych informacji o urządzeniach oferowanych klientom. Według UOKiK w umowach i dokumentach przekazywanych przed ich podpisaniem mogło brakować danych dotyczących producenta, modelu oraz najważniejszych parametrów technicznych pompy ciepła lub elementów instalacji fotowoltaicznej.

W praktyce konsument mógł więc podpisywać umowę, nie wiedząc dokładnie, jaki produkt zostanie zamontowany w jego domu. Brak takich informacji utrudnia porównanie ofert kilku firm, ocenę jakości sprzętu, sprawdzenie dostępności serwisu oraz zweryfikowanie, czy cena odpowiada rynkowej wartości urządzenia.

– Przejście na odnawialne źródła energii to dla większości gospodarstw domowych poważna i kosztowna inwestycja, przy której są zdane na rzetelność wykonawcy. Decydując się na nią, konsument nie może kupować kota w worku. Brak informacji o producentach i modelach urządzeń na etapie zawierania umowy pozbawia klientów możliwości porównania cen i podjęcia świadomej decyzji – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Montaż nie powinien automatycznie odbierać prawa do rezygnacji

Urząd zakwestionował również zapisy dotyczące odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, na przykład podczas wizyty przedstawiciela handlowego w domu klienta.

Z dokumentów Columbus Energy miało wynikać, iż rozpoczęcie prac technicznych automatycznie pozbawia konsumenta prawa do odstąpienia od umowy. Zdaniem Prezesa UOKiK takie rozwiązanie może wprowadzać klientów w błąd.

Pompy ciepła oraz instalacje fotowoltaiczne mogą zostać zdemontowane. Samo rozpoczęcie montażu nie powinno zatem automatycznie oznaczać utraty ustawowego prawa do rezygnacji.

– Prawo do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem jest jednym z podstawowych uprawnień konsumenta. Przedsiębiorca nie powinien konstruować treści postanowień w sposób, który może prowadzić klientów do przekonania, iż prawo to wygasa wcześniej, niż wynika to z przepisów – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Klient miał żądać natychmiastowego rozpoczęcia prac

Wątpliwości Urzędu wzbudziły także dokumenty sugerujące, iż konsument sam występował z żądaniem rozpoczęcia realizacji umowy przed upływem terminu przewidzianego na odstąpienie.

Informacje o konsekwencjach takiej decyzji miały znajdować się w osobnym dokumencie. Zdaniem UOKiK mogło to utrudniać klientowi zrozumienie, jakie skutki prawne wywoła podpisanie oświadczenia i czy rzeczywiście chce, aby prace ruszyły natychmiast.

Przy inwestycjach OZE ma to duże znaczenie, ponieważ konsumenci często podpisują jednocześnie wiele dokumentów: umowę sprzedaży, umowę montażową, wniosek kredytowy, pełnomocnictwa oraz formularze związane z dotacją. Niejasna konstrukcja dokumentacji może utrudniać ocenę rzeczywistych zobowiązań.

Odstąpili od umowy, ale długo czekali na pieniądze

Kolejny zarzut dotyczy zwrotu środków klientom, którzy skutecznie odstąpili od umowy. Zgodnie z przepisami przedsiębiorca powinien oddać otrzymane pieniądze niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni.

Ze skarg wpływających do UOKiK wynika jednak, iż część konsumentów miała czekać na zwrot znacznie dłużej. Jeden z klientów opisał swoją sytuację następująco:

„Pomimo upływu znacznego czasu od rozwiązania umowy, do dnia złożenia (…) pisma nie otrzymałem zwrotu należnych mi środków. W odpowiedzi na moje zgłoszenie reklamacyjne (…) Columbus Energy poinformowało jedynie, iż „proces rozliczenia i zatwierdzenia zwrotu trwa”, bez wskazania konkretnego terminu zwrotu środków.”

Długie oczekiwanie na zwrot może być szczególnie dotkliwe, gdy klient wpłacił wysoką zaliczkę albo finansował inwestycję kredytem.

Spółce może grozić wysoka kara

Postępowanie prowadzone przez Prezesa UOKiK nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności Columbus Energy. Urząd będzie analizował dokumenty, praktyki sprzedażowe i sposób rozliczania umów z konsumentami.

Jeżeli zarzuty zostaną potwierdzone, przedsiębiorcy może grozić kara finansowa wynosząca do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym nałożenie sankcji.

UOKiK może również nakazać zaprzestanie stosowania zakwestionowanych praktyk oraz usunięcie ich skutków.

UOKiK kontroluje rynek fotowoltaiki i pomp ciepła

Postępowanie wobec Columbus Energy jest kolejnym działaniem Urzędu dotyczącym rynku odnawialnych źródeł energii. Wcześniej kary otrzymały między innymi firmy Krajowy Projekt Energetyczny, Sunday Polska, Polska Energia Grupa Kapitałowa oraz Energia dla Pokoleń.

Za niedozwolone uznano także niektóre postanowienia stosowane przez Polską Energię Grupę Kapitałową i Am Eco Energy.

Kontrole pokazują, iż dynamiczny rozwój rynku fotowoltaiki i pomp ciepła zwiększył nie tylko liczbę dostępnych ofert, ale również ryzyko stosowania niejasnych umów, agresywnej sprzedaży i niedostatecznego informowania klientów.

Co trzeba sprawdzić przed podpisaniem umowy?

Przed zamówieniem pompy ciepła lub instalacji fotowoltaicznej warto upewnić się, iż umowa wskazuje konkretny model i producenta urządzenia, jego parametry techniczne, pełną cenę, zakres montażu oraz termin zakończenia inwestycji.

Dokument powinien również jasno określać warunki gwarancji, serwisu, odpowiedzialności za opóźnienia i zasady odstąpienia od umowy. Szczególnej ostrożności wymagają zapisy o natychmiastowym rozpoczęciu prac oraz wysokich zaliczkach pobieranych przed dostarczeniem sprzętu.

Pellet wystrzelił! Przed zimą może być jeszcze drożej

Inwestycje w odnawialne źródła energii mogą obniżyć rachunki i zwiększyć niezależność energetyczną gospodarstwa domowego. Warunkiem jest jednak dobrze dobrane urządzenie, rzetelna wycena i umowa, która dokładnie określa obowiązki wykonawcy. Przy wydatku liczonym w dziesiątkach tysięcy złotych ogólne obietnice i ustalenia telefoniczne nie powinny zastępować konkretnych zapisów.

Idź do oryginalnego materiału