Ursula von der Leyen zostaje! PE odrzucił wotum nieufności mimo afery z Mercosurem

1 godzina temu

Parlament Europejski odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen, kończąc – przynajmniej na tym etapie – próbę obalenia Komisji Europejskiej. Za odwołaniem szefowej KE głosowało 165 europosłów, przeciw było 390, a 10 wstrzymało się od głosu. W głosowaniu wzięło udział 565 deputowanych, co jednoznacznie przesądziło wynik.

Ursula von der Leyen zostaje! PE odrzucił wotum mimo afery z Mercosurem

Wniosek był reakcją na umowę z Mercosurem

Inicjatorem wniosku była frakcja Patrioci dla Europy, która jako główny powód wskazała podpisanie umowy handlowej UE–Mercosur. Krytycy porozumienia zarzucali Komisji:

  • pominięcie interesów europejskich rolników,
  • brak realnych zabezpieczeń rynku,
  • forsowanie decyzji mimo sprzeciwu części państw UE.

Głosowanie wywołało burzę w polskiej polityce

Decyzja europarlamentu natychmiast stała się paliwem dla ostrego sporu politycznego w Polsce. Europoseł PiS Waldemar Buda ironicznie skomentował postawę europosłów KO i PSL, pisząc, iż mogą być „dumni z obrony” Ursuli von der Leyen.

Zgodnie z przewidywaniami koalicja Tuska uratowała własnej Ursulę Von Leyen przed odwołaniem za nielegalne podpisanie #Mercosur. Tyle wynika właśnie z ich gadania. Czyli “Gadamy(i to głośno), a robimy dokładnie na odwrót”. pic.twitter.com/zTMkxWXB3o

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) January 22, 2026

Patryk Jaki: „Gadamy jedno, robimy drugie”

Jeszcze ostrzejszy ton przyjął europoseł Patryk Jaki. W jego ocenie Ursula von der Leyen uosabia najgorsze praktyki Brukseli, w tym:

  • naciski i szantaż wobec państw członkowskich,
  • forsowanie paktu migracyjnego,
  • tuszowanie afer w KE,
  • niszczącą dla rolników umowę z Mercosurem.

Jaki zarzucił koalicji rządzącej w Polsce, iż publicznie krytykuje, a w głosowaniach robi dokładnie odwrotnie.

Co oznaczałoby przyjęcie wniosku?

Warto podkreślić, iż przyjęcie wotum nieufności nie dotyczyłoby wyłącznie przewodniczącej KE, ale oznaczałoby dymisję całej Komisji Europejskiej. Następnie Rada Europejska musiałaby zaproponować nowego kandydata na szefa KE.

Do tego potrzebna byłaby większość dwóch trzecich oddanych głosów, reprezentująca jednocześnie większość wszystkich europosłów – próg, który po raz kolejny okazał się nieosiągalny.

Czwarta próba i czwarta porażka wnioskodawców

To już czwarty wniosek o odwołanie Ursuli von der Leyen. Poprzednie inicjatywy – zarówno ze strony prawicy, jak i lewicy – również kończyły się niepowodzeniem. Podobnie było latem, gdy wniosek złożyła frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Dzisiejsze głosowanie utrwaliło układ sił w Parlamencie Europejskim.

Mercosur pozostaje osią sporu

W tle całej debaty pozostaje umowa UE–Mercosur, podpisana 17 stycznia w Asunción. Choć większość państw UE wyraziła na nią zgodę, sprzeciw zgłosiły m.in. Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry.

Dla przeciwników porozumienia to dowód, iż Komisja Europejska coraz częściej działa wbrew interesom części państw członkowskich.

Wroński: rząd sprzedaje rolnikom bajki. Eksport zboża do Chin to fikcja

Ursula von der Leyen zostaje, konflikt nie znika

Odrzucenie wotum nieufności oznacza jedno: Ursula von der Leyen pozostaje na stanowisku, a Komisja Europejska zachowuje polityczną stabilność. Nie kończy to jednak sporu ani krytyki wobec jej działań.

Wręcz przeciwnie – wszystko wskazuje na to, iż bitwa o Mercosur i kierunek unijnej polityki dopiero się zaczyna, a linie podziału w Europie będą coraz wyraźniejsze.

Idź do oryginalnego materiału