Ursusem po kielichu – czyli jak C-330 poszła w las, ale zatrzymała się na słupie

2 godzin temu

Rolnik powie: maszyna to tylko narzędzie. I ma rację – dopóki za kierownicą siedzi ktoś, kto wie, co robi. Gorzej, gdy do sterów siada człowiek, który zamiast oleju napędowego „zatankował” coś znacznie mocniejszego.

W miejscowości Kłonna koło Odrzywołu doszło do zdarzenia, które – choć brzmi jak ponury żart z podwórka – niestety wydarzyło się naprawdę. 50-letni traktorzysta postanowił wybrać się w przejażdżkę ciągnikiem Ursus C-330, mając w organizmie niemal 4 promile alkoholu. To poziom, przy którym przeciętny człowiek ma problem nie tylko z prowadzeniem ciągnika, ale i z utrzymaniem pionu.

C-330 kontra słup

Z relacji służb wynika, iż „ciapek” zakończył swoją podróż w sposób mało chwalebny – uderzył w przeszkodę, w tym przypadku słup energetyczny. Maszyna, która przez dekady dzielnie znosiła orkę, transport i zimowe odśnieżanie, tym razem przegrała z fizyką i… ludzką nieodpowiedzialnością.

Uderzenie było na tyle silne, iż konstrukcja słupa energetycznego została złamana i zawisła na przewodach nad jezdnią, fot. źródło OSP Odrzywół

Słup się złamał, problem został

Uderzenie było na tyle silne, iż konstrukcja słupa energetycznego została złamana i zawisła na przewodach nad jezdnią. Każdy, kto pracował przy gospodarstwie, wie, iż z prądem nie ma żartów – tu nie ma „jakoś to będzie”. Wystarczy chwila nieuwagi i robi się tragedia.

Na miejscu gwałtownie pojawiły się służby: policja, straż pożarna oraz pogotowie energetyczne. Droga zamieniła się w miejsce akcji ratunkowej, a nie w zwykły wiejski trakt.

„Kierowca” znaleziony… w domu

Sprawca nie czekał przy swoim „dziele”. Policjanci ustalili, kto użytkował ciągnik, i udali się pod wskazany adres. Tam zastali 50-latka, który – jak się okazało – nie tylko nie zaprzeczał, ale miał w organizmie prawie 4 promile alkoholu.

Przyznał się do kierowania ciągnikiem i został zatrzymany. Stracił prawo jazdy, a ciągnik – dowód rejestracyjny. Sprawą zajmują się teraz śledczy.

Morał z pola, nie z książki

Na wsi mówi się często, iż „ciągnik to nie samochód, to robota”. I jest w tym sporo prawdy – ale przepisy i zdrowy rozsądek obowiązują tak samo na asfalcie, jak i na polnej drodze.

Bo choć Ursus C-330 to konstrukcja prosta, odporna i wybaczająca wiele błędów, jednego nie wybaczy nigdy – braku trzeźwości za kierownicą.

Idź do oryginalnego materiału