Właściciele domów w całym kraju znaleźli się na celowniku służb, a rok 2026 przynosi koniec pobłażliwości dla spóźnialskich. Urzędnicy i inspektorzy ruszyli w teren z nowymi, potężnymi uprawnieniami - wchodzą na posesje i bezlitośnie sprawdzają nie tylko kotłownie, ale też obowiązkowe dokumenty energetyczne budynków. Dzięki pełnej cyfryzacji rejestrów ukrycie jakichkolwiek nieprawidłowości stało się niemożliwe, a kary za ich brak mogą zrujnować domowy budżet i sięgają aż 5000 złotych.
Urzędnicy już pukają do drzwi Polaków. Za brak tego dokumentu grozi aż 5000 zł kary
Zdjęcie: drzwi pukanie do drzwi kontrola

3 godzin temu






