– Przekrój 3. edycji „Czarnej Księgi” zainteresuje każdego, bo krytykujemy zarówno maleńkie inwestycje samorządowe, gminne, czy powiatowe, jak i coraz większe, bogatsze, rządowe. Dodajmy, iż politycznie krytykujemy też obecną, jak i minioną władzę. W tej edycji podliczyliśmy, iż w sumie zmarnowano 28 miliardów złotych z publicznych środków – mówił Przemysław Staciwa, autor „Czarnej Księgi” WEI w rozmowie z Grzegorzem Jankowskim w Polsat News.
Dlaczego urzędnicy czują się bezkarni, wydając bezmyślnie publiczne pieniądze Polaków?
– Narodowa Izba Kontroli ma pewne narzędzia kontrolne, może sporządzać audyty, kierować wnioski do prokuratury, ale nie ma w ręku żadnego „bata”, który mógłby wisieć nad urzędnikami w taki namacalny sposób. W innych krajach istnieją odpowiedniki NIK-u, jak np. trybunały obrachunkowe m.in. we Francji czy w Portugalii, gdzie jest to skonstruowane inaczej. Tamtejsze trybunały mogą nakładać solidne kary za niefrasobliwość urzędniczą, nie mówiąc już o łamaniu przez nich prawa. Także jest to kwestia naszego systemu i pytanie o to, czy nie warto by było czegoś zmienić. Na razie, jak widzimy w kolejnych edycjach „Czarnej Księgi”, nic się nie w tej kwestii nie zmienia i urzędnicy pozostają bezkarni – dodaje.
Cała rozmowa dostępna jest TUTAJ.

4 godzin temu














