USA chcą przywrócić rosyjski gaz w Europie. WSJ ujawnia plan Witkoffa i Kushnera

2 godzin temu

Waszyngton chce, by rosyjski gaz gwałtownie wrócił do Europy gazociągami biegnącymi przez Ukrainę. Według „The Wall Street Journal” to część rozmów o rozejmie energetycznym między Moskwą a Kijowem przed zimą. Gazeta powołuje się na urzędników z USA, Europy i Ukrainy. Plan ma jednak przeciwników w wielu europejskich stolicach, a w Brukseli w zasadzie nikt go nie popiera.

Gaz przez amerykańskiego pośrednika

Według WSJ pomysł przedstawili wysłannicy Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, podczas wrześniowych wizyt w Moskwie i Kijowie. Rosyjski gaz miałby trafiać do Europy przez amerykańskiego pośrednika, co pozwoliłoby obejść europejskie sankcje. Uczestnicy rozmów mówią, iż mogłoby to być bardzo opłacalne dla amerykańskich inwestorów. Agencja Reuters zastrzega, iż nie była w stanie od razu potwierdzić tych informacji.

Ze szczegółów podawanych przez media wynika, iż Biały Dom proponuje, by Rosja wpłacała pieniądze ze sprzedaży gazu na rachunek powierniczy (escrow) w państwie trzecim. Kreml nie mógłby wtedy przeznaczyć ich na wojnę. Urzędnik Białego Domu zastrzegł, iż Rosja musiałaby wynegocjować takie umowy z amerykańską agencją finansowania rozwoju DFC i z Departamentem Skarbu, a ich warunki muszą „przynosić korzyści amerykańskim podatnikom i firmom”.

O podobnym pomyśle w połowie października pisał „New York Times”. Według dziennika Waszyngton przekonuje, iż pieniądze z tranzytu zasiliłyby Ukrainę, a europejscy wyborcy i tak chcą tańszej energii. Europejscy uczestnicy rozmów mieli przyjąć te argumenty bardzo chłodno.

Dlaczego temat wrócił teraz

Według relacji plan na kilka tygodni odłożono. W tym czasie Ukraina, pod presją Trumpa, wstrzymała ataki na rosyjskie rafinerie. Przerwa trwała niemal dwa tygodnie, choć Rosja dalej uderzała w ukraińską energetykę. W piątek Kijów wznowił ataki i w trzy dni trafił trzy duże rafinerie. Dlatego sprawa rozejmu energetycznego znów jest pilna. Na połowę listopada w Zjednoczonych Emiratach Arabskich planowane jest możliwe spotkanie USA, Rosji i Ukrainy.

Bruksela: zakaz ma być stały

Plan Waszyngtonu jest sprzeczny z prawem UE. 26 stycznia państwa członkowskie ostatecznie przyjęły rozporządzenie o wygaszaniu importu rosyjskiego gazu. Od 1 stycznia 2027 roku obowiązuje całkowity zakaz importu rosyjskiego LNG, a od 30 września 2027 roku także gazu z gazociągów. Według Komisji Europejskiej udział Rosji w imporcie gazu do UE spadł z 45% przed wojną do 12% w 2025 roku.

Komisarz ds. energii Dan Jørgensen powiedział w październiku węgierskiej gazecie:

„Z pewnością nie ufałbym Rosji. choćby gdyby jutro zapanował pokój, na co wszyscy liczymy.”

Plan krytykują też niemieccy politycy. Michael Kellner z Zielonych, który po inwazji na Ukrainę odpowiadał za politykę energetyczną Niemiec, ostrzegł, iż to może być „brudny interes, który będzie Europę drogo kosztował”, a zyski „podzielą się Amerykanie i Rosjanie”. Reuters podaje, iż polskie władze uważnie śledzą rozmowy i sprzeciwiają się pomysłowi.

Jest też problem techniczny. Tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę zakończył się 1 stycznia 2025 roku, gdy Kijów nie przedłużył umowy z Gazpromem. Ponowne uruchomienie przesyłu wymagałoby więc nie tylko decyzji politycznych, ale też nowych kontraktów i zgody wszystkich krajów, przez które gaz by płynął.

Argument cenowy

Waszyngton liczy, iż opór Europy osłabnie, bo zima zapowiada się trudno. Według IEEFA 3 października magazyny gazu w UE były wypełnione w 72,4%. To najniższy poziom o tej porze roku od początku pomiarów w 2011 roku. Wojna z Iranem i blokada cieśniny Ormuz mocno podniosły ceny LNG, a od stycznia z rynku zniknie rosyjski LNG. IEEFA szacuje, iż UE może być zmuszona ograniczyć zużycie gazu zimą o 7%.

Doniesienia WSJ nie zmieniły nastrojów na rynku. Grudniowy kontrakt na gaz TTF tanieje w poniedziałek o około 2%, do niecałych 102 euro za MWh. Pisaliśmy już, iż Europa wchodzi w zimę z wyjątkowo niskimi zapasami. Na ceny bardziej wpływają dziś wieści o rozmowach USA z Iranem w Dosze niż spekulacje o rosyjskich gazociągach.

Rynek ma powody, by nie traktować tego planu poważnie. Urzędnik USA cytowany przez Reutersa przyznał, iż porozumienie w średnim terminie jest mało prawdopodobne. Do tego po wtorkowych wyborach do Kongresu Trumpowi może być trudniej łagodzić sankcje wobec Rosji, jeżeli Demokraci przejmą kontrolę nad którąś z izb.

Idź do oryginalnego materiału