USA szykuje fundusz, który zabezpieczy strategiczne zapasy pierwiastków ziem rzadkich

2 miesięcy temu

Z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa zostanie powołany specjalny fundusz, który ma zabezpieczyć strategiczne zapasy pierwiastków i metali ziem rzadkich, co ma uchronić producentów przed kryzysem zaopatrzeniowym. Fundusz ten będzie miał kapitał zalążkowy w wysokości 12 mld dolarów.

Całe przedsięwzięcie nazwane Project Vault będzie finansowane częściowo z kapitału prywatnego w wysokości 1,67 mld dolarów, częściowo zaś z 10 mld dolarów pożyczki z Amerykańskiego Banku Eksportu i Importu (US Export-Import Bank). Ma ono zmniejszyć uzależnienie od pierwiastków ziem rzadkich pochodzących z Chin i „innych państw mogących używać eksportu tych minerałów i metali jako broni”. Według pomysłodawców zabezpieczy ono zapasy dla amerykańskich branż motoryzacyjnej i elektronicznej, jednocześnie równoważąc rynek. Zapasy strategiczne pierwiastków ziem rzadkich zgromadzone dzięki Project Vault mają starczyć na 60-dni nieprzerwanej pracy z pełną wydajnością dla obu branż „innych, dla których pierwiastki i metale ziem rzadkich mają znaczenie krytyczne”. Rada nadzorcza Ex-Im ma głosować nad autoryzacją 15-letniej pożyczki w wysokości 10 mld dolarów. Będzie to pożyczka dwukrotnie wyższa niż najwyższa do tej pory udzielona pożyczka banku. Zostanie także powołana odpowiednia struktura wykonawcza a bank ma już zapewnione przynajmniej jedno miejsce w jej zarządzie. Całą kwestię Donald Trump omawiał już, poza zarządem Eximu, także z prezes General Motors Mary Barrą i miliarderem z branży górniczej Robertem Friedlandem reprezentującymi obie strony – producentów i użytkowników pierwiastków ziem rzadkich.

Wiadomo także, iż spółki surowcowe – Hartree Partners, Traxys North America i Mercuria Energy Group – będą zarządzać zaopatrzeniem w całym programie i podpisały umowę na zakup surowców w celu uzupełnienia zapasów. Przewidywane jest rozszerzenie programu na „wszystkie ważne strategicznie pierwiastki, których ceny podlegają wahaniom”. Jako przykład podaje się nikiel, którego cena gwałtownie wzrosła niedługo po inwazji Rosji na Ukrainę. Powodem wzrostu cen były obawy, iż kupujący nie będą już mogli kupować tego metalu od głównego dostawcy, kombinatu NorNikiel w Rosji, ponieważ na firmę nałożono sankcje za wspieranie machiny wojennej Putina.

Mechanizm działania projektu jest interesujący – należące do niego firmy zobowiążą się do zakupu zapasów pierwiastków krytycznych po określonej cenie i w razie problemów na rynku przedstawią zarządowi Project Vault listę potrzebnych im minerałów. Dostaną je, ale będą musiały odkupić taką samą ilość w określonym kontraktem terminie. Struktura wykonawcza Project Vault z kolei zakupi odpowiednie minerały, ale koszty utrzymania programu i przechowywania materiałów poniosą klienci – producenci. Administracja Trumpa postrzega to jako mechanizm stabilizujący, pomagający ograniczyć zmienność. Konkretne koszty utrzymania, które miałyby zostać naliczone korzystającym z programu producentom, a także opłaty dla spółek surowcowych w nim uczestniczących nie są jeszcze znane.

Inicjatywa stworzenia specjalnego funduszu jest podobna do istniejącego już systemu awaryjnych zapasów ropy naftowej. Ma podobną strukturę, tyle iż jest skoncentrowana na minerałach, zwłaszcza metalach ziem rzadkich, jak gal, kobalt czy lit, wykorzystywanych w szeregu wyrobów od baterii poprzez telefony na silnikach odrzutowych kończąc.

W projekcie uczestniczyło dotychczas ponad tuzin firm, w tym General Motors, Stellantis, Boeing, Corning, GE Vernova oraz Google, spółka zależna Alphabetu.

Amerykańskie akcje spółek wydobywających metale ziem rzadkich, jak USA Rare Earth, Critical Metals Corp., United States Antimony Corp. i NioCorp Developments gwałtownie wzrosły po ogłoszeniu planu administracji.

Cała struktura budowana jest pospiesznie dlatego, iż USA co prawda dysponują strategicznymi rezerwami pierwiastków ziem rzadkich, ale wyłącznie na potrzeby wojskowe, nie posiadając zapasów dla przemysłu cywilnego. Administracja USA zainwestowała w tym celu m.in. w krajowe firmy zajmujące się wydobyciem minerałów, aby zwiększyć produkcję i przetwarzanie pierwiastków ziem rzadkich w kraju.

Stany Zjednoczone podpisały już umowy o współpracy w kwestii wspólnego wydobycia i przerobu minerałów ziem z Australią, Japonią, Malezją i kilkoma innymi krajami, a jest niemal pewne, iż administracja Trumpa na szczycie, który odbędzie się jeszcze w tym tygodniu w Waszyngtonie, będzie naciskała na kolejne kraje w tej kwestii.

W zeszłym miesiącu dwupartyjna grupa kongresmanów przedstawiła projekt ustawy o utworzeniu zapasów minerałów ziem rzadkich o wartości 2,5 mld dolarów, co miało na celu stabilizację cen rynkowych i wspieranie amerykańskiego wydobycia i rafinacji.

Wysiłki na rzecz ograniczenia ryzyka w łańcuchu dostaw minerałów ziem rzadkich nabrały tempa po tym jak w zeszłym roku Chiny zaostrzyły kontrolę ich eksportu, a Rosja obiecała uczynić to samo, choć nie jest głównym producentem i jest objęta sankcjami. W efekcie niektóre amerykańskie firmy musiały ograniczyć produkcję, co zostało uznane za dowód na skalę destrukcyjnego wpływu Pekinu na gospodarkę USA.

Idź do oryginalnego materiału