USA VS CHINY – Rywalizacja o wpływy

3 godzin temu

Myślę, iż wchodzimy w zupełnie nowy etap historii świata. Czyli świata, który był jednopolarny, gdzie Stany Zjednoczone zarządzały, kierowały światem, wchodzimy do świat, gdzie będziemy mieli dwa mocarstwa rywalizujące ze sobą na wielu płaszczyznach i rywalizujące o wpływy międzynarodowe – mówi Tomasz Wróblewski, przewodniczący rady fundacji Warsaw Enterprise Institute w programie Punkt widzenia Jankowskiego w Polsat News.

Trump nie jest tak, iż nie ma kart przetargowych, bo ma ich dużo. Ja myślę, iż w tej chwili spotyka się dwóch przywódców i to jest trochę porównywalne do okresu zimnej wojny, gdzie obie strony stały nad przepaścią, mając każda w ręku bombę atomową.

W tej chwili tą bombą atomową są rozmaite współczynniki ekonomiczne. Chiny dobrze wyszły z wojny celnej z Trumpem, m.in. iż były w stanie zaszantażować Amerykę, cały Zachód, iż wstrzymają dostawy metali rzadkich, produktów z metali rzadkich.

Z kolei Stany Zjednoczone są najpotężniejszym rynkiem na świecie podaży. I bez tego rynku Chiny także sobie nie są w stanie poradzić. Nie są w stanie sobie także poradzić z najnowszej technologii, o ile chodzi o czipy. I przegrywają i próbują kraść technologię sztucznej inteligencji.

Amerykanie wprowadzili mnóstwo obostrzeń dotyczących sztucznej inteligencji i ta kradzież jest już trudniejsza, co Chinom przeszkadza, jakby ten proces ich walki o sztuczną inteligencję się zatrzymał.

Także te obie strony Chiny mają bardzo poważne i głębokie problemy strukturalne dotyczące nadwyżek produkcyjnych, które mają coraz większe problemy umieszczaniem ich w świecie. Stany Zjednoczone mocno ograniczyły import z Chin. Europa broni się przed importem. Kraje Azji są przytłoczone ilością tanich towarów z Chin.

Część tych towarów produkowana jest poniżej kosztów, co sprawia, iż zadłużenie wewnętrzne w Chinach jest ogromne. Ponieważ to jest gospodarka socjalistyczna, a nie rynkowa, tak iż ono jest ukrywane. Czyli państwo sztucznie dosypuje pieniędzy, żeby ten pieniądz całkowicie nie został zepsuty i poddał się inflacji.

Państwo cały czas szuka jakichś sposobów, czyli zewnętrznych inwestycji, czy sposobów na to, żeby ten pieniądz również pracował. Stara się, żeby sami Chińczycy również byli bardziej aktywni na rynku, czyli zwiększali popyt.

Chińczycy nie zwiększają popytu, ponieważ większość pieniędzy, które dostają, muszą odkładać. Brak systemu socjalnego, takiego jak mamy w Europie, choćby choćby takiego jak w Ameryce, jakiegoś podstawowego. Służba zdrowia wymaga własnych pieniędzy, także muszą sami to finansować – mówi Tomasz Wróblewski, przeowdniczący rady fundacji WEI

(…)

Cały wywiad dostępny jest TUTAJ.

Idź do oryginalnego materiału