Polityczny spór o przyszłość polskiej wsi nabiera tempa. Minister rolnictwa Stefan Krajewski nie pozostawił złudzeń – jego zdaniem propozycje legislacyjne przedstawione przez prezydenta nie rozwiązują realnych problemów rolników. W mocnych słowach podkreślił, iż dziś potrzebne są konkretne zmiany w prawie, a nie – jak to ujął – „ustawki”.
„Ustawy, nie ustawki”. Krajewski ostro o projekcie prezydenta. Fot. MRiRW„Rolnictwo potrzebuje prawa, które działa w polu, a nie na papierze”
Podczas konferencji prasowej minister uderzył w ton, który jasno pokazuje kierunek działań resortu. Jego zdaniem rolnicy oczekują przepisów, które odpowiadają na codzienne realia pracy w gospodarstwie – a nie ogólnych deklaracji.
– Polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie ustawek – podkreślił Krajewski.
W praktyce chodzi o jedno: przepisy mają przestać utrudniać pracę na wsi. Minister zwrócił uwagę na absurdalne sytuacje, w których rolnik może ponosić konsekwencje za wykonywanie koniecznych prac polowych w nocy – np. podczas zbiorów czy ochrony upraw.
Koniec kar za nocne prace w gospodarstwie
Najmocniejszym elementem rządowego projektu jest jasna ochrona rolników wykonujących prace w godzinach nocnych. To odpowiedź na narastające konflikty na terenach wiejskich, gdzie coraz częściej dochodzi do sporów między rolnikami a nowymi mieszkańcami wsi.
Nowe przepisy mają zagwarantować, że:
- rolnik nie będzie karany za nocne zbiory czy zabiegi agrotechniczne,
- działalność rolnicza zostanie jednoznacznie uznana za uprzywilejowaną na terenach wiejskich,
- ograniczone zostaną konflikty związane z hałasem i zapachami.
To właśnie te zapisy – zdaniem ministra – stanowią zasadniczą różnicę między projektem rządowym a propozycją prezydencką.
Rządowy projekt już w konsultacjach – rolnicy mieli głos
Projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi trafił do konsultacji społecznych 30 marca. Resort podkreśla, iż dokument powstał we współpracy z rolnikami i organizacjami branżowymi, co ma odróżniać go od innych inicjatyw.
– Wprowadzamy rozwiązania, które faktycznie zmieniają sytuację rolników, a nie tylko opisują problem – zaznaczył minister.
W praktyce oznacza to próbę uporządkowania zasad współistnienia produkcji rolnej i zabudowy mieszkaniowej na wsi – problemu, który w ostatnich latach narastał wraz z napływem mieszkańców z miast.
Mercosur: „Liczą się działania, nie polityczne deklaracje”
Krajewski odniósł się również do głośnego tematu umowy UE–Mercosur, który pojawił się w wystąpieniu prezydenta. Minister jasno wskazał, iż jednostronne zapowiedzi nie wystarczą.
– W tej sprawie potrzebne są realne działania na poziomie całej Unii Europejskiej – podkreślił.
Rząd – jak zaznaczył – działa dwutorowo:
- buduje koalicję państw sprzeciwiających się niekorzystnym zapisom,
- wzmacnia kontrole importu na granicach i w portach.
To ma ograniczyć napływ tańszych produktów spoza UE, które mogą destabilizować rynek.
Stabilność produkcji ważniejsza niż polityczny spór
Choć spór między rządem a prezydentem ma wyraźny wymiar polityczny, minister podkreśla, iż najważniejsze jest coś innego – bezpieczeństwo żywnościowe i stabilność produkcji.
Działania resortu koncentrują się dziś na:
- ochronie krajowego rynku rolnego,
- wzmocnieniu pozycji rolnika w konfliktach lokalnych,
- tworzeniu przepisów dostosowanych do realiów pracy w gospodarstwie.
– Najważniejsze jest zabezpieczenie interesów polskich rolników – nie zapowiedzi, ale konkretne rozwiązania – podsumował Krajewski.
Wniosek: rolnicy czekają na realne zmiany, nie kolejne projekty
Spór o ustawę dla wsi pokazuje jedno: rolnicy coraz mniej interesują się politycznymi deklaracjami, a coraz bardziej konkretnymi przepisami, które wpływają na ich codzienną pracę.
Jeśli nowe regulacje rzeczywiście wyeliminują ryzyko kar za normalną działalność rolniczą i ograniczą konflikty na wsi, mogą stać się jedną z najważniejszych zmian legislacyjnych ostatnich lat. jeżeli jednak pozostaną tylko na papierze – krytyka ministra może gwałtownie wrócić jak bumerang.

2 godzin temu















