W 2026 roku spowolni dekarbonizacja lotnictwa

22 godzin temu

Na początku grudnia linie lotnicze ostrzegły, iż produkcja niekopalnych paliw lotniczych zwalnia i zagraża dekarbonizacji sektora lotniczego. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) ogłosiła na konferencji prasowej w swojej siedzibie w Genewie w Szwajcarii, iż odnawialne paliwa lotnicze (SAF), oparte na biomasie lub zużytych olejach są wciąż bardzo rzadkie i znacznie droższe niż paliwo produkowane z ropy naftowej. W 2025 roku produkcja SAF ma osiągnąć 1,9 miliona ton, czyli prawie dwa razy więcej niż rok temu. W 2026 roku wzrost produkcji ma jednak spowolnić do 2,4 miliona ton.

Zgodnie z danymi IATA odnawialne paliwa SAF (Sustainable Air Fuels), w przyszłym roku będą stanowić 0,8 procent paliwa lotniczego w porównaniu do 0,6 procent w 2025 roku. Unia Europejska ustanowiła obowiązek stopniowego dodawania SAF do nafty w chwili obecnej na poziomie 2 procent a do 2030 roku ma wzrosnąć do 6 procent. Dyrektor generalny IATA – Willie Walsh, na wspomnianej konferencji prasowej, określi te przepisy jako nieprzemyślane, ponieważ, jego zdaniem, skutkują one wzrostem cen bez stymulowania produkcji. Jednocześnie IATA potępiła firmy energetyczne, które zdaniem tej organizacji zawyżyły swoje marże za paliwo SAF tak, iż linie lotnicze muszą płacić choćby pięć razy więcej niż za naftę. Jest to dwa razy więcej niż za cenę rynkową paliw niekopalnych.

Postawiono niemożliwe cele

Organizacja IATA ostrzega, iż jeżeli produkcja nie wzrośnie, wiele linii lotniczych ponownie przeanalizuje swoje cele dotyczące wdrożenia paliwa SAF. Zdaniem Williego Walsha „zobowiązania zostały przyjęte w dobrej wierze, ale ich dotrzymanie jest niemożliwe”. IATA ostrzega także przed rozszerzeniem SAF o paliwa produkowane z zielonego wodoru i CO2.

Organizacja zauważa, że tego typu paliwa są w chwili obecnej 12 razy droższe niż paliwa używane do samolotów. Zdaniem IATA, bez silnych zachęt do produkcji takich paliw, ich produkcja będzie niewystarczająca. Dla przykładu wprowadzenie obowiązku SAF w Wielkiej Brytanii doprowadziło do wzrostu cen, przez co ciężar spadł na linie lotnicze. Willie Walsh zauważa także, iż SAF nie jest produkowany w wystarczających ilościach, aby umożliwić tym liniom lotniczym osiągnięcie swoich ambicji.

Polityka europejska spowolniła rozwój

Na swojej stronie internetowej IATA publikuje opinię, iż „rozdrobniona polityka europejska zakłóca rynki, spowalnia inwestycje i podważa wysiłki na rzecz zwiększenia produkcji SAF”. Zdaniem dyrektora generalnego Walsha, europejscy regulatorzy muszą uznać, iż ich podejście nie działa i powinni pilnie skorygować kurs. Zdaniem organizacji, łączny wpływ źle zaprojektowanych ram polityki jest taki, iż linie lotnicze musiały zapłacić 2,9 mld dolarów amerykańskich za 1,9 Mt SAF dostępne w 2025 r. Z tej kwoty 1,4 mld dolarów musiano zapłacić więcej za SAF w stosunku do paliwa konwencjonalnego.

Podobnego zdania jest Marie Owens Thomsen, wiceprezes ds. zrównoważonego rozwoju i główna ekonomistka IATA. Uważa one, iż „organy regulacyjne muszą skorygować kurs, zapewnić długoterminową rentowność produkcji SAF i osiągnąć skalę, aby obniżyć koszty.”

Wzrost pasażerów to wzrost zużytego paliwa

Portal Green Air News zauważa, iż liczba pasażerów ma wynieść 5,2 miliarda w 2026 roku, co stanowi wzrost o 4,4 procent w porównaniu z rokiem 2025. W związku z tym przewiduje się, iż zużycie paliwa wzrośnie o 2,7 procent do 106 miliardów galonów w 2026 roku, co doprowadzi do emisji CO2 przez branżę, przekraczającej 1 gigatonę.

IATA podaje, iż koszty dostosowania się do programu kompensacji emisji dwutlenku węgla (ICAO CORSIA) wzrosną prawdopodobnie do 1,7 mld dolarów w 2026 roku, w porównaniu z 1,3 mld dolarów w 2025 roku. Poza tym IATA spodziewa się, iż w pierwszej fazie CORSIA (2024–2026) linie lotnicze zakupią do końca 2027 roku ponad 200 milionów kredytów (tzw. kwalifikowanych jednostek emisji) na pokrycie tych kosztów. Będzie to kosztowało około 4–5 miliardów dolarów, a do 2035 roku, czyli roku zakończenia obowiązywania programu, liczba ta wzrośnie do prawie 2 miliardów jednostek.

Marcin Jóźwicki

Idź do oryginalnego materiału