W co dziś naprawdę inwestuje polski rolnik, maszyny czy budynki?

2 godzin temu

Polskie rolnictwo znalazło się w momencie, w którym decyzje inwestycyjne przestały być dodatkiem do prowadzenia gospodarstwa, a stały się elementem strategii przetrwania. Wahania cen, presja kosztowa, drożejąca energia, zmiany klimatu i kolejne regulacje sprawiają, iż rolnicy coraz częściej myślą kilka kroków do przodu. Dane rynkowe pokazują jasno: kapitał lokowany jest przede wszystkim w majątek trwały – nowoczesne maszyny oraz infrastrukturę budynkową.

Inwestycje jako warunek stabilności gospodarstwa

Eksperci Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej zwracają uwagę, iż rolnicy coraz rzadziej traktują inwestycje jako opcję „na lepsze czasy”. Dziś są one odpowiedzią na rosnące ryzyko prowadzenia produkcji. Modernizacja parku maszynowego i zaplecza budynkowego ma zwiększyć efektywność, obniżyć koszty jednostkowe i poprawić odporność gospodarstw na rynkowe turbulencje.

Co planują rolnicy do 2029 roku?

Badanie ARiMR z 2024 r. pokazuje skalę ambicji modernizacyjnych. Ponad połowa rolników (56,8%) wskazała zakup nowych maszyn jako najważniejszy kierunek rozwoju, a niemal połowa (49,1%) planuje remont i odnowę już posiadanego sprzętu. To sygnał, iż technologia pozostaje fundamentem konkurencyjności.

Równie istotny jest areał. Zakup ziemi jako element budowania skali produkcji wskazało 48,6% respondentów. Niemal tyle samo rolników planuje inwestycje budowlane – 46,5% myśli o nowych obiektach lub rozbudowie istniejących, a 42,2% o gruntownych remontach, w tym wymianie dachów.

Coraz wyżej w hierarchii inwestycji znajduje się energetyka. Już 43,2% gospodarstw deklaruje chęć poprawy efektywności energetycznej lub inwestycji w OZE, co pokazuje rosnącą świadomość kosztową i dążenie do większej niezależności.

– Z perspektywy rolników przyszłość sektora zależy od intensywnych inwestycji: w infrastrukturę, wydajność i energię – podkreśla Krzysztof Podhajski, prezes Fundacji EFRWP.

Inwestują mimo gorszych nastrojów

Paradoksalnie, boom inwestycyjny zbiegł się z pogorszeniem koniunktury. Pod koniec 2025 r. wskaźnik IRGAGR spadł o 4,3 pkt, a gospodarstwa zaczęły odczuwać presję finansową: niższe przychody, mniejsze oszczędności i rosnące zadłużenie. Największy pesymizm widać w mniejszych gospodarstwach oraz w regionach południowych i środkowozachodnich.

Mimo to rolnicy nie zamrozili inwestycji. Wręcz przeciwnie – ograniczają wydatki bieżące, ale pieniądze kierują w rozwój majątku trwałego. Maszyny, budynki i infrastruktura mają w przyszłości obniżyć koszty i poprawić organizację produkcji.

Ciągnik coraz mocniejszy, gospodarstwo coraz większe

Dane GUS z Charakterystyki Gospodarstw Rolnych 2023 pokazują wyraźne przyspieszenie mechanizacji. Już 71% gospodarstw posiada ciągniki, a ich łączna liczba przekroczyła 1,46 mln sztuk. Kluczowa jest jednak zmiana struktury – rośnie udział maszyn o wyższej mocy.

W porównaniu z poprzednimi latami liczba ciągników powyżej 100 kW wzrosła o ok. 72%, a w segmencie 60–100 kW o ponad 30%. Jednocześnie ubywa najmniejszych maszyn. To dowód na profesjonalizację produkcji, większe areały i zapotrzebowanie na cięższy, bardziej zaawansowany osprzęt.

W 2023 r. ciągniki o mocy 40–100 kW stanowiły już ponad połowę parku maszynowego, a udział maszyn powyżej 100 kW wzrósł do 10,4%. Najmniejsze ciągniki stały się marginalne.

Skala robi różnicę

Średnio na jedno gospodarstwo wyposażone w ciągniki przypada 1,7 maszyny, ale różnice są ogromne. W gospodarstwach do 5 ha to około 1,2 ciągnika, a w tych powyżej 100 ha – aż 4 maszyny. Duże gospodarstwa inwestują nie tylko w moc, ale i w liczbę sprzętu, uniezależniając się od usług zewnętrznych i zyskując przewagę czasową w pracach polowych.

Potwierdzają to dane rynkowe – w 2025 r. liczba rejestracji nowych ciągników wzrosła o ponad 34%, a przyczep rolniczych o 25%. To jeden z najmocniejszych impulsów inwestycyjnych ostatnich lat.

Rolnik buduje – i to coraz większe obiekty

Równolegle rośnie aktywność w budownictwie rolniczym. Według GUS w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. powstało 4,1 tys. nowych budynków gospodarstw rolnych, a ich łączna powierzchnia użytkowa sięgnęła 1,8 mln m² – aż o 23% więcej niż rok wcześniej.

Jeszcze szybciej rosła powierzchnia obiektów modernizowanych. To sygnał, iż rolnicy stawiają na duże, wysokokubaturowe budynki – nowoczesne obory, magazyny, hale i zaplecze techniczne.

Liderami inwestycji były województwa wielkopolskie, mazowieckie i podlaskie. Na drugim biegunie znalazły się regiony południowe i zachodnie, gdzie aktywność inwestycyjna była wyraźnie niższa.

Leasing i kredyt zamiast gotówki

Skala inwestycji nie byłaby możliwa bez finansowania zewnętrznego. W pierwszym półroczu 2025 r. leasingiem sfinansowano maszyny rolnicze o wartości ponad 3,8 mld zł – o 32% więcej niż rok wcześniej. Rolnictwo odpowiada już za 30% całego rynku leasingu maszyn.

Obok leasingu istotną rolę odgrywają kredyty rolne, w tym preferencyjne, z oprocentowaniem sięgającym choćby 1% rocznie. To one pozwalają gospodarstwom, szczególnie średnim i dużym, szybciej modernizować zaplecze technologiczne.

Inwestycje nie z wyboru, ale z konieczności

Wszystkie dane prowadzą do jednego wniosku: polskie rolnictwo wchodzi w etap, w którym inwestowanie stało się warunkiem dalszego funkcjonowania. Rolnicy, mimo niepewności i gorszych nastrojów, konsekwentnie stawiają na maszyny, budynki i technologię.

Wyraźnie rysuje się nowy model gospodarstwa – jako nowoczesnego przedsiębiorstwa, które zarządza kapitałem, ryzykiem i energią. Ci, którzy dziś inwestują w mocniejszy sprzęt, większe obiekty i nowoczesne finansowanie, jutro będą lepiej przygotowani na zmiany rynkowe, klimatyczne i regulacyjne.

Sygnał płynący z polskiej wsi jest jednoznaczny: rolnik nie rezygnuje. Rolnik inwestuje. I to właśnie te decyzje zadecydują o obrazie polskiego rolnictwa w kolejnej dekadzie.

KPO: zegar tyka. Rolnicy mają ostatnie tygodnie na rozliczenie inwestycji
Idź do oryginalnego materiału