Jedna noc wystarczyła, by rodzina z Lipnicy Dolnej straciła znaczną część dorobku życia. Potężny pożar strawił oborę, zapasy paszy i zboża oraz zakład stolarski wraz z maszynami. Najtragiczniejszy jest jednak bilans w gospodarstwie – w płomieniach zginęło około 30 krów mlecznych i cieląt. Dwie krowy, które zdołały wydostać się z płonącego budynku, zostały poważnie poparzone. Dla poszkodowanej rodziny uruchomiono zbiórkę pieniędzy.
W jednej nocy stracili dorobek życia. Spłonęła obora, zginęło 30 krów.Pożar wybuchł w środku nocy. Ogień zabrał niemal wszystko
Do tragedii doszło 1 października około godziny 2:20 w nocy w Lipnicy Dolnej. Ogień objął budynki gospodarcze, a jego skutki dla rodziny Włodarczyków okazały się dramatyczne.
Z relacji zamieszczonej przez organizatorów zbiórki wynika, iż doszczętnie spłonął budynek gospodarczy, w którym znajdowały się duże ilości zebranego zboża przeznaczonego na całoroczne żywienie zwierząt.
Straty nie ograniczyły się jednak do zapasów. Ogień dostał się do obory.
W płomieniach zginęło około 30 krów i cieląt
Najbardziej bolesną konsekwencją pożaru jest śmierć zwierząt. W oborze znajdowały się krowy mleczne oraz cielęta. Około 30 sztuk nie udało się uratować.
Część zwierząt próbowała wydostać się z płonącego budynku. Dwie krowy, którym udało się uwolnić, zostały jednak bardzo poważnie poparzone i – jak przekazano w opisie zbiórki – wymagają intensywnego leczenia.
Organizatorzy pomocy opisują skalę tragedii:
„Najbardziej serce ściska widok wywożonych zwierząt do utylizacji. Była pełna obora zwierząt i w jednej chwili nie ma nic, tylko zgliszcza i pożoga”.
Dla gospodarstwa utrata stada oznacza nie tylko ogromny dramat, ale również utratę podstawy prowadzonej produkcji i źródła bieżących dochodów. Odbudowa stada oraz infrastruktury może potrwać długo i wymagać znacznych nakładów finansowych.
Spłonęła pasza i zboże przygotowane na cały rok
Pożar zniszczył również zapasy zgromadzone z myślą o kolejnych miesiącach. To szczególnie dotkliwa strata dla gospodarstwa – za zgromadzoną paszą stoją miesiące pracy, koszty uprawy, paliwa, nawożenia, zbioru i przechowywania.
Jak napisano w apelu o pomoc, w budynku znajdowały się „ogromne ilości zboża zebranego w pocie czoła, do wykarmienia zwierząt przez cały rok”.
W ciągu jednej nocy przepadły więc zarówno zwierzęta, jak i zaplecze niezbędne do dalszego prowadzenia produkcji.
Ogień zniszczył również zakład stolarski
Skala strat pozostało większa, ponieważ pożar nie oszczędził drugiego źródła utrzymania rodziny. Spłonął zakład stolarski wraz z wyposażeniem.
Według informacji przekazanych przez organizatorów zbiórki w środku znajdowały się specjalistyczne maszyny i narzędzia wykorzystywane m.in. do produkcji trumien, drzwi i schodów.
Oznacza to, iż rodzina straciła nie tylko gospodarstwo i zwierzęta, ale także sprzęt potrzebny do wykonywania pracy poza produkcją rolniczą.
Ruszyła zbiórka. Rodzina potrzebuje pomocy w odbudowie
Po tragedii uruchomiona została zbiórka pieniędzy, które mają pomóc rodzinie Włodarczyków stanąć na nogi oraz rozpocząć odbudowę gospodarstwa i warsztatu.
„Otoczmy tę rodzinę opieką i wsparciem, aby zdołali odbudować utracony dorobek całego życia. Każda, choćby najmniejsza wpłata, ma znaczenie” – apelują organizatorzy pomocy.
Przed rodziną są teraz ogromne wydatki: uprzątnięcie pogorzeliska, leczenie ocalałych zwierząt, odbudowa infrastruktury gospodarskiej, odtworzenie stada, zakup paszy oraz wyposażenia niezbędnego do ponownego uruchomienia działalności.
Pożar trwał kilka godzin, ale jego konsekwencje rodzina z Lipnicy Dolnej będzie odczuwać przez wiele miesięcy. Teraz najważniejsze jest wsparcie, które pozwoli poszkodowanym rozpocząć odbudowę tego, na co pracowali przez lata.

1 godzina temu
















