W pociągu miejsc niby nie ma, ale fotele stoją puste. Podróżujący chcą zmiany

1 godzina temu

Fundacja „Można Lepiej!” zwróciła się do PKP i PKP Intercity o zmianę systemu sprzedaży biletów oraz rezerwacji miejsc w pociągach. Organizacja chce, aby pasażerowie mogli rezerwować siedzenie tylko na część trasy albo korzystać z kilku różnych miejsc w ramach jednej podróży. To ważne dla pasażerów zatłoczonych połączeń. Dziś system rezerwacji często pokazuje brak wolnych miejsc na całą trasę, choć część foteli jest dostępna na poszczególnych odcinkach.


W wielu dalekobieżnych pociągach PKP Intercity część pasażerów wysiada w miejscowościach położonych blisko dużych miast. W efekcie wszystkie miejsca mogą być zajęte tylko na krótkim fragmencie trasy.


Dla osoby kupującej bilet na dłuższą podróż system może jednak pokazać brak miejsc siedzących. Tymczasem w praktyce wystarczyłoby zmienić fotel w trakcie jazdy, aby przez większość trasy, a czasem choćby przez całą podróż, siedzieć.


– W zatłoczonych pociągach dla wielu pasażerów bardzo dużym ułatwieniem byłaby możliwość dokonania rezerwacji miejsca na chociaż część trasy lub wprowadzenie opcji przesiadki pomiędzy różnymi siedzeniami, które są wolne na poszczególnych odcinkach. Często, jak się kupuje bilet, to się pojawia informacja, iż nie ma żadnego dostępnego siedzenia, choć wystarczyłoby tylko w trakcie jazdy je zmienić, aby przez cały czas wygodnie siedzieć. Zwróciliśmy się do PKP Intercity z prośbą o rozważenie możliwości wprowadzenia zmian w taryfie i systemie rezerwacji, aby chociaż trochę ułatwić życie pasażerom, którzy muszą podróżować w trudnych warunkach – mówi Krzysztof Kwarciak, prezes Fundacji „Można Lepiej!”.


Pismo trafiło do zarządów Polskich Kolei Państwowych S.A. i PKP Intercity S.A. Fundacja przekazała je również do wiadomości Ministerstwa Infrastruktury.

Częściowa rezerwacja mogłaby zwiększyć wykorzystanie miejsc


Uelastycznienie systemu mogłoby pomóc zarówno pasażerom, jak i przewoźnikowi. Pasażer zyskałby informację, iż np. tylko przez krótki odcinek musi stać, a później może zająć wskazane miejsce. Natomiast kolej mogłaby lepiej wykorzystać miejsca, które dziś są wolne na część trasy, ale nie pojawiają się jako dostępne dla pasażera jadącego dalej.


– Wiele dalekobieżnych pociągów PKP Intercity zapewnia po drodze dojazd do miejscowości będących sypialniami dużych miast. Dlatego często się zdarza, iż sporo pasażerów wysiada na najbliższej stacji. Gdy ktoś chce jednak kupić bilet na dłuższą trasę, to widzi, iż nie ma żadnego wolnego miejsca, podczas gdy w rzeczywistości tylko przez niedługi okres wszystkie fotele są zajęte. Informacja, iż trzeba tylko przez krótką chwilę postać, zachęcałaby do wyboru połączenia. Tym bardziej iż czasem dzięki zmianie miejsca można wygodnie siedzieć choćby przez całą podróż. Uelastycznienie systemu byłoby ułatwieniem dla pasażerów, a kolej zwiększyłaby sprzedaż biletów i ograniczyła puste przebiegi. Dlatego wydaje się to dobrym rozwiązaniem dla wszystkich – mówi Krzysztof Kwarciak.


Problem szczególnie mocno dotyczy popularnych tras i okresów szczytu przewozowego, gdy zakup miejscówki z krótkim wyprzedzeniem bywa niemożliwy.

Dziś pasażer musiałby kupić kilka biletów


Obecnie pasażer, który chce mieć gwarancję miejsca na różnych odcinkach trasy, musiałby kupić kilka osobnych biletów. To komplikuje podróż i podnosi jej koszt. Podobnie wygląda sytuacja z rezerwacją miejsca tylko na część trasy. W praktyce oznacza to konieczność dwóch odrębnych zakupów, które łącznie mogą kosztować więcej niż jeden bilet na pełną relację.


Zdaniem fundacji sama zmiana systemu rezerwacji nie wystarczy. Potrzebna byłaby również korekta taryfy biletowej, aby pasażerowie korzystający z kilku miejsc na jednej trasie nie byli karani wyższą ceną.


– o ile ktoś, przesiadając się w trakcie podróży, chciałby mieć gwarancję miejsca, to musiałby kupić osobne bilety na poszczególne odcinki, gdzie jest wolny fotel. To byłoby skomplikowane i przede wszystkim dużo droższe. Podobnie sytuacja wygląda z rezerwacją siedzenia tylko na część trasy, co wiąże się z koniecznością dokonania dwóch odrębnych zakupów, które łącznie będą kosztować dużo więcej. Dlatego, żeby w pełni wykorzystać wszystkie miejsca w składach, trzeba by nie tylko zmienić system rezerwacji, ale przede wszystkim konieczna jest korekta taryfy biletowej – mówi Kwarciak.


Alternatywą mogłoby być automatyczne przydzielanie miejsc przez system tak, aby optymalnie zapełnić skład. Fundacja przyznaje jednak, iż takie rozwiązanie mogłoby budzić kontrowersje, ponieważ wielu pasażerów ma konkretne preferencje dotyczące miejsca.

PlaceFinder pokazał, iż taka potrzeba istnieje


Na problem braku miejsc na pełną trasę zwrócił wcześniej uwagę portal Rynek Kolejowy, opisując aplikację PlaceFinder. Narzędzie przygotowało dwoje studentów: Kazimierz Lipski, student informatyki, oraz Weronika Pieniak, studentka grafiki. Aplikacja pozwala sprawdzić, czy na trasie bez jednego wolnego miejsca na całą relację są dostępne fotele na poszczególnych odcinkach. Następnie tworzy plan przesiadek między miejscami.


Jak opisywał Rynek Kolejowy, PlaceFinder powstał w około miesiąc. Według informacji przywołanych przez portal podczas dnia Wszystkich Świętych w 2024 roku skorzystało z niego ponad 5 tys. osób.


Narzędzie nie rozwiązuje jednak problemu systemowo. Pasażer, który chce mieć formalnie zagwarantowane miejsca na różnych fragmentach trasy, przez cały czas musi kupić więcej niż jeden bilet.

Komfort podróży oznacza wyższy koszt


Rynek Kolejowy sprawdził działanie PlaceFinder na przykładzie relacji Warszawa Centralna – Kraków Główny. W przypadku pociągu IC 13102 Marszałek Piłsudski okazało się, iż wszystkie miejsca były zajęte tylko między Warszawą Zachodnią a Opocznem Południe. Na dalszym odcinku możliwy był zakup biletu z miejscem siedzącym z Opoczna Południe do Krakowa Głównego, co oznaczało możliwość siedzenia przez 1 godzinę i 51 minut.


Problemem był jednak koszt.


Według przykładu opisanego przez portal jeden bilet normalny na całą trasę kosztował 67 zł. Rozwiązanie z przesiadkami między miejscami oznaczało wydatek 88 zł, czyli ponad 31 proc. więcej. W wariancie z dostępną tylko pierwszą klasą na jednym z odcinków koszt rósł do 100 zł, czyli o ponad 49 proc. względem ceny bazowej biletu w drugiej klasie.


Twórcy PlaceFinder wskazywali w rozmowie z INNPoland.pl, iż różnica w cenie wobec hipotetycznego zakupu jednego biletu na całą relację wynosi zwykle 10-20 proc. Z ich danych wynikało też, iż w około 70 proc. takich kombinacji wystarcza jedna zmiana fotela.

Fundacja chce oficjalnego rozwiązania


Oddolna aplikacja ma jednak swoje ograniczenia. Nie każdy pasażer wie o jej istnieniu, a samo znalezienie wolnych miejsc nie oznacza możliwości ich rezerwacji bez kupowania kilku oddzielnych biletów.


Dlatego zdaniem Fundacji rozwiązanie powinno pojawić się w oficjalnym systemie sprzedaży. Wtedy pasażer mógłby od razu zobaczyć, czy istnieje możliwość podróży z częściową rezerwacją albo zmianą miejsca w trakcie jazdy.


Najlepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie dostępności miejsc dzięki nowym pociągom i wagonom. To jednak wymaga czasu i dużych nakładów finansowych. Zdaniem fundacji Można Lepiej!, do tego czasu warto szukać narzędzi, które ułatwią podróżowanie na najbardziej obciążonych trasach.




Polecamy również:



  • Linie lotnicze mają paliwowy problem, a pasażerowie mogą zapłacić więcej

  • Sklepy internetowe mają miesiąc na przycisk zwrotu. Potem mogą posypać się kary

  • Droższe nawozy mogą uderzyć w ceny żywności. UE szykuje plan działania

  • Gastronomia z miliardowym problemem. Restauracje odpowiadają za większość długów

Idź do oryginalnego materiału