Podczas tych wakacji choćby o 224 zł więcej za paliwo zapłacą kierowcy jadący z Krakowa do Kołobrzegu i z powrotem. Podróż z Katowic na Hel podrożała o 158 zł, z Łodzi do Łeby o 113 zł, a z Warszawy do Zakopanego o 105 zł. Średnio koszt paliwa na ośmiu najpopularniejszych wakacyjnych trasach w Polsce wzrósł o 111 zł. To efekt wzrostu cen benzyny po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Samochód pozostaje najpopularniejszym środkiem transportu podczas wakacyjnych wyjazdów po Polsce, ale w tym roku za swobodę podróżowania trzeba zapłacić wyraźnie więcej. Dodatkowo sytuacja pozostaje bardzo dynamiczna. Wczoraj cena ropy Brent wzrosła o blisko 8 proc., a średnia cena benzyny 95 na polskich stacjach osiągnęła już 7,44 zł za litr, najwyższy poziom od początku wakacji. To oznacza, iż koszt wakacyjnych podróży samochodem może jeszcze wzrosnąć.
Rynek ropy pozostaje wyjątkowo zmienny
Wakacyjne wyjazdy samochodem w tym roku realizowane są w cieniu wyjątkowo dużej zmienności na rynku ropy naftowej. Od początku tygodnia notowania ropy Brent najpierw gwałtownie spadły, tracąc ponad 14 proc. w ciągu trzech sesji. Wczoraj rynek ponownie zmienił kierunek. Po kolejnych sygnałach o zaostrzeniu sytuacji na Bliskim Wschodzie cena ropy Brent wzrosła o blisko 8 proc., przekraczając poziom 88 dolarów za baryłkę.
Ceny paliw szybciej rosną niż spadają
Silne wahania cen ropy nie przekładają się jednak symetrycznie na ceny paliw na stacjach. Gdy ropa drożeje, ceny benzyny i oleju napędowego rosną zwykle bardzo szybko. Znacznie wolniej przebiega natomiast proces ich obniżania, kiedy notowania ropy spadają. Oznacza to, iż przecena ropy z początku tygodnia nie zdążyła jeszcze przełożyć się na niższe ceny na stacjach, a już surowiec ponownie zaczął drożeć. W efekcie średnia cena benzyny 95 w Polsce wynosi w tej chwili około 7,44 zł za litr, czyli jest najwyższa od początku tegorocznych wakacji.
Benzyna zdrożała o ponad jedną czwartą
Przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie litr benzyny 95 kosztował średnio około 5,90 zł. Od tego czasu ceny paliw wzrosły o 26,1 proc., co w praktyce oznacza niemal identyczny wzrost kosztów wakacyjnych podróży samochodem po Polsce. Sprawdziliśmy, jak zmienił się koszt przejazdu na ośmiu najpopularniejszych wakacyjnych trasach i o ile więcej za paliwo muszą dziś zapłacić kierowcy. Przedstawione wyliczenia obejmują wyłącznie wydatki na benzynę i pokazują tylko wpływ wzrostu cen paliw. Nie uwzględniają opłat za autostrady, parkowanie ani wyższych cen paliw na stacjach zlokalizowanych przy autostradach i drogach ekspresowych. Na takich stacjach litr benzyny kosztuje zwykle o 50-80 groszy więcej niż gdzie indziej. Ponieważ jednak różnica ta występowała zarówno przed wzrostem cen ropy, jak i obecnie, nie została uwzględniona w naszej analizie. Wyjątkiem był okres obowiązywania programu CPN, kiedy wprowadzenie maksymalnych cen paliw doprowadziło do niemal całkowitego wyrównania cen na stacjach przy autostradach i poza nimi. Założyliśmy zużycie paliwa wynoszące średnio 8,5 l/100 km. Podróż odbywa się autostradami i drogami ekspresowymi, chyba iż na danym odcinku nie ma takich dróg, z włączoną klimatyzacją oraz bagażem, a porównanie obejmuje koszt przejazdu w obie strony.
Najmocniej drożeją najdłuższe trasy
Najbardziej odczuwalny wzrost kosztów dotyczy najdłuższych odcinków. Rodzina jadąca z Krakowa do Kołobrzegu i z powrotem zapłaci dziś za paliwo około 1084 zł (wcześniej 860 zł), czyli 224 zł więcej. Wyjazd z Katowic na Hel kosztuje o 158 zł więcej, podróż z Łodzi do Łeby podrożała o 113 zł, a przejazd z Warszawy do Zakopanego wymaga wydania dodatkowych 105 zł. Zdrożały również krótsze trasy: z Bydgoszczy do Kołobrzegu (+62 zł), z Gdańska do Mikołajek (+71 zł) czy z Lublina nad Solinę (+73 zł).
Średni wzrost kosztu paliwa wynosi 111 zł
Średnio koszt paliwa na analizowanych ośmiu wakacyjnych trasach wzrósł o 111 zł w przypadku podróży w obie strony. To kwota, która sama w sobie raczej nie skłoni większości rodzin do rezygnacji z urlopu, ale dobrze pokazuje, jak wydarzenia geopolityczne przekładają się na domowe budżety. Dla osób, które dopiero wybierają się na wakacje, rachunek za paliwo nie musi być jednak ostateczny. Rynek ropy pozostaje bardzo zmienny, a ryzyko dalszej eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie przez cały czas jest wysokie. Oznacza to, iż ceny paliw mogą jeszcze wzrosnąć przed końcem sezonu urlopowego.
Kolejny program CPN mógłby pomóc dopiero później
Rząd zapowiada, iż jeżeli ceny paliw będą przez cały czas rosnąć, może rozważyć uruchomienie kolejnego programu CPN mającego obniżyć ceny na stacjach w drugiej połowie sierpnia, czyli w okresie powrotów z wakacji. Takie rozwiązanie pomogłoby jednak przede wszystkim kierowcom, którzy wyjazdy zaplanowali na późniejszy termin. Osoby wypoczywające na początku sierpnia muszą liczyć się z obecnymi, najwyższymi w tym sezonie cenami paliw. Kierowcy znaleźli się w sytuacji przypominającej inwestorów śledzących notowania ropy na światowych giełdach. Z tą różnicą, iż zamiast obserwować wykresy na ekranach komputerów, codziennie spoglądają na pylony stacji paliw, zastanawiając się, ile będą musieli zapłacić za kolejne tankowanie.
O ile wzrósł koszt paliwa na poszczególnych wakacyjnych trasach w Polsce
| Warszawa – Zakopane | 401 km | 402 zł | 507 zł | +105 zł |
| Kraków – Kołobrzeg | 857 km | 860 zł | 1 084 zł | +224 zł |
| Poznań – Świnoujście | 323 km | 324 zł | 409 zł | +85 zł |
| Bydgoszcz – Kołobrzeg | 238 km | 239 zł | 301 zł | +62 zł |
| Gdańsk – Mikołajki | 271 km | 272 zł | 343 zł | +71 zł |
| Łódź – Łeba | 432 km | 433 zł | 546 zł | +113 zł |
| Katowice – Hel | 606 km | 608 zł | 766 zł | +158 zł |
| Lublin – Solina | 278 km | 279 zł | 352 zł | +73 zł |
Źródło: wyliczenia własne etoro, przy założeniu średniego spalania 8,5 l/100 km, koszt paliwa dotyczy podróży w obie strony oraz średniej ceny benzyny 95 wynoszącej 5,90 zł/l i 7,44 zł/l.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

1 godzina temu








