Wall Street ukarało Apple za podwyżki, a Micron sugeruje, iż firma sama je wywołała

3 godzin temu

Akcje Apple spadły o 5% po ogłoszeniu podwyżek cen MacBooków i iPadów. Jak pisaliśmy wcześniej, szczegółowe zestawienie polskich cen znajdziecie na iMagazine. Przy okazji szef Microna zasugerował, iż agresywna polityka cenowa Apple wobec dostawców pamięci przyczyniła się do obecnego kryzysu.

Jeśli Apple spodziewało się, iż rynek przyjmie dzisiejsze podwyżki ze zrozumieniem — srogo się przeliczył.

Kurs akcji Apple spadł dziś o 5%, tracąc ponad 15 punktów — to najgorszy wynik od ponad roku, jak podaje 9to5Mac. I to mimo iż Apple przez cały czas notuje wzrost o 37% w ujęciu rocznym. Inwestorzy po prostu nie kupują narracji, iż gwałtowne podwyżki cen istniejących produktów są neutralnym wydarzeniem kosztowym.

Jak pisaliśmy na iMagazine w szczegółowym zestawieniu podwyżek w polskim Apple Store, zmiany są poważne i dotknęły MacBooków, iPadów, Mac Studio oraz kilku innych produktów. Apple oficjalnie tłumaczy podwyżki kryzysem na rynku pamięci — Tim Cook w rozmowie z The Wall Street Journal powiedział wprost, iż „producenci pamięci przerzucają ogromne podwyżki cen” i iż Apple potrzebuje powrotu do rozsądnych poziomów cen i podaży pamięci.

Micron: to też wasza wina!

Tyle iż Micron — jeden z kluczowych dostawców pamięci dla Apple — widzi tę sytuację inaczej. Po wczorajszym spektakularnym raporcie kwartalnym (przychody wzrosły o 346%, marża brutto zbliżyła się do 85%), Chief Business Officer firmy Sumit Sadana udzielił wywiadu The Wall Street Journal i — nie wymieniając Apple z nazwy — sugeruje, iż jeden z dużych klientów przyczynił się do obecnego kryzysu. Jak opisuje 9to5Mac, Sadana powiedział:

„Powiedzieliśmy kilku klientom, którzy w tamtym czasie byli bardzo agresywni cenowo, iż to nie jest konstruktywne. Wiele inwestycji w branży zostało wstrzymanych w 2023 roku z powodu naprawdę słabych cen i naprawdę słabych marż”.

Apple jest znane z twardych negocjacji z dostawcami i wieloletnich kontraktów zakupowych, które przez długi czas pozwalały mu utrzymywać niższe ceny pamięci niż konkurencja. Efekt uboczny tej strategii — w czym kontekst wypowiedzi Sadany jest boleśnie czytelny — to zniechęcanie producentów pamięci do inwestowania w nowe moce produkcyjne w trudnych latach. Teraz te niedobory pojemności produkcyjnej, w połączeniu z boomem na pamięć dla AI, uderzają rykoszetem w Apple.

Innymi słowy: Apple przez lata wyciskało z dostawców jak najtańszą pamięć, a dziś tłumaczy podwyżki cen dla klientów tym, iż pamięć stała się za droga. Trudno się dziwić, iż inwestorzy nie są zachwyceni — a komentarz Microna pokazuje, iż sprawa jest bardziej złożona, niż Apple chciałoby przedstawiać.

9to5Mac trafnie zauważa też jeden strategiczny wymiar tych podwyżek, który warto odnotować: Tim Cook odchodzi z fotela CEO 1 września. Ogłaszając podwyżki teraz, przekazuje Johnowi Ternusowi stanowisko z nową, już ustaloną linią cenową — zamiast zostawiać mu tę decyzję na debiut. Nowe produkty jesienne, wymagające więcej RAM-u dla Siri AI, i tak będą droższe — ale teraz będzie to po prostu następny krok po podwyżkach w czerwcu, a nie szok przy premierze.

Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę choćby o 2500 złotych

Jeśli artykuł Wall Street ukarało Apple za podwyżki, a Micron sugeruje, iż firma sama je wywołała nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału