Wall Street w euforii – Meta Muse AI napędza rekordową sesję na Nasdaq i chipach

54 minut temu

Poniedziałkowa sesja na Wall Street (21 września 2026) okazała się najlepszą od ponad sześciu tygodni. Nasdaq Composite wystrzelił o 2,26% i zamknął się na historycznym rekordzie 27 122,09 pkt – pierwszym od czerwca. S&P 500 zyskał 1,49%, kończąc dzień na poziomie 7 764,70 pkt, a Dow Jones Industrial Average dołożył 0,71%. Głównym paliwem hossy był powrót entuzjazmu wokół sztucznej inteligencji, wywołany spektakularnym sukcesem osobistego agenta AI od Meta Platforms – aplikacji Muse.

Muse od Meta – iskra, która rozpaliła rynek

Meta Platforms zaprezentowała Muse 8 września 2026 roku jako „pierwszego na świecie osobistego agenta AI stworzonego dla wszystkich”. W przeciwieństwie do klasycznych chatbotów Muse działa autonomicznie – potrafi uzyskiwać dostęp do innych aplikacji, wysyłać e-maile, dokonywać płatności, planować zadania i proaktywnie pomagać użytkownikom w realizacji celów. Meta oferuje trzy warianty: darmowy, subskrypcję za 20 USD miesięcznie i wariant premium za 100 USD.

Zaledwie dziesięć dni po premierze, 18 września, Muse wskoczyła na pierwsze miejsce wśród darmowych aplikacji w amerykańskim App Store, wyprzedzając ChatGPT od OpenAI. Według danych branżowych aplikacja zanotowała ponad 902 tys. pobrań na iOS w niecałe dwa tygodnie. To metryki adopcji, które Wall Street potrafi natychmiast przełożyć na prognozę popytu – na serwery, chipy, pamięci i całą infrastrukturę obliczeniową.

Efekt był natychmiastowy. Akcje Meta wzrosły w poniedziałek o 11,4%, zamykając się na poziomie 741,25 USD – to największy jednodniowy skok od ponad roku. Wells Fargo podniósł cenę docelową dla Meta z 640 do 796 USD, utrzymując rekomendację Overweight. Analityk CFRA Angelo Zino potwierdził rekomendację Strong Buy z ceną docelową 750 USD, pisząc: „Widzimy potencjał nowych strumieni przychodów z agentów AI, subskrypcji i dostępu API, dywersyfikujących przychody poza reklamę”.

AMD w klubie bilionerów, Intel i Arm tuż za nim

Prawdziwą gwiazdą sesji pod względem symboliki rynkowej było jednak AMD. Advanced Micro Devices po raz pierwszy w historii przekroczyło kapitalizację na poziomie 1 biliona dolarów. Akcje wzrosły o blisko 10%, osiągając w trakcie sesji rekordowe 615,52 USD. AMD dołączyło tym samym do ekskluzywnego klubu chipowych bilionerów obok Nvidii (ok. 5,4 bln USD), Broadcomu i Micronu.

Fundamenty AMD w pełni uzasadniają wzrost zainteresowania. W drugim kwartale 2026 roku spółka zaraportowała przychody rzędu 11,54 mld USD – wzrost o 50% rok do roku. Segment Data Center wygenerował 6,7 mld USD sprzedaży, co oznacza wzrost o 107% w porównaniu z analogicznym kwartałem roku poprzedniego. CEO Lisa Su zapowiedziała podwojenie przychodów z centrów danych do 2027 roku. Muse od Meta, napędzający zapotrzebowanie na procesory serwerowe do obsługi agentów AI, był bezpośrednim katalizatorem wtorkowego skoku.

Równie imponująco wypadły inne spółki chipowe. Intel zyskał 12%, napędzany zarówno falą optymizmu AI, jak i doniesieniami z poprzedniego tygodnia o negocjacjach ze SK Hynix w sprawie produkcji pamięci w USA. Arm Holdings dołożył 10%. Nvidia, lider rynku chipów AI, urosła o 2,3%, zamykając się na 227,38 USD. Indeks Philadelphia Semiconductor (SOX) zamknął dzień wzrostem o 3,8% na poziomie 12 377,41 pkt – najlepszym od początku sierpnia. Warto odnotować, iż SOX jest w tym roku na plusie o 88%.

Nie tylko AI

Choć Muse był głównym katalizatorem, poniedziałkowy rajd nie opierał się wyłącznie na jednym temacie. Na rynku zadziałała kumulacja kilku korzystnych impulsów jednocześnie.

Ceny ropy naftowej kontynuowały spadki – Brent cofnął się o 3,4%, schodząc w okolice 100 USD za baryłkę, a WTI spadł o 4,5% do 95,78 USD. To czwarta z rzędu sesja zniżek, napędzana nadziejami na wznowienie dyplomacji amerykańsko-irańskiej. Niższa ropa natychmiast przełożyła się na spadek rentowności obligacji skarbowych – benchmark 10-letni zszedł do 4,962%. Dla rynku akcji, a zwłaszcza spółek wzrostowych z sektora technologicznego, spadające rentowności to paliwo rakietowe.

Jednocześnie rynki z optymizmem wyceniały czwartkowy szczyt prezydenta Trumpa z przewodniczącym Xi Jinpingiem w Waszyngtonie. W Nowym Jorku trwały intensywne rozmowy przygotowawcze – sekretarz skarbu Scott Bessent spotkał się z wicepremierem He Lifengiem, a jednym z kluczowych tematów był mechanizm wzajemnych notyfikacji w zakresie incydentów AI zagrażających bezpieczeństwu narodowemu. Na czwartkowej kolacji z chińskim przywódcą mają pojawić się czołowi liderzy branży AI: CEO Nvidii Jensen Huang, CEO OpenAI Sam Altman, CEO Microsoftu Satya Nadella, CEO Qualcommu Cristiano Amon, a także byli i obecni szefowie Apple, JPMorgan czy Citigroup. Sam fakt utrzymywania dialogu między dwoma największymi mocarstwami technologicznymi budował w poniedziałek pozytywny sentyment na rynku.

Osobnym impulsem był rajd Bitcoina, który przebił 86 tys. USD – najwyższy poziom od ośmiu miesięcy, zyskując ponad 7% w ciągu doby. Kryptowalutowa hossa napędzała spółki powiązane, takie jak Strategy (dawniej MicroStrategy, +9,5%) i Coinbase. Bitcoin odrabiał straty po nieudanej próbie przeforsowania w Senacie tzw. Clarity Act, ustawy regulującej rynek krypto. Rynek najwyraźniej uznał, iż brak regulacji nie jest tożsamy z zagrożeniem.

Wyceny techów – tańsze niż przy premierze ChatGPT

Jeden z najbardziej intrygujących wątków poniedziałkowej sesji dotyczył wycen sektora technologicznego. Keith Lerner, główny strateg inwestycyjny Truist, zwrócił uwagę, iż wskaźnik forward P/E dla sektora technologicznego w S&P 500 spadł z 32x w październiku ubiegłego roku do około 21x obecnie. To poziom zbliżony do tego, który obserwowaliśmy w listopadzie 2022 roku – gdy OpenAI uruchomiło ChatGPT.

Jednocześnie prognozy wzrostu zysków dla spółek technologicznych wzrosły o około 20% w ciągu ostatnich trzech miesięcy. „Premia wycenowa techów spadła do około 9% – blisko najniższego poziomu z ostatniej dekady. Sektor wydaje się uwzględniać przynajmniej część niepewności i stanowi relatywną okazję” – napisał Lerner.

To istotna obserwacja. Po korekcie z sierpnia i wrześniowej zmienności rynek chipów i szeroko pojętego AI wrócił do poziomów wycen, które zachęcają do selektywnych zakupów. Pytanie brzmi, czy obecna fala entuzjazmu przełoży się na trwały trend, czy też – jak wielokrotnie w 2026 roku – ustąpi kolejnej korekcie.

Azja podchwyciła temat

Wtorkowa sesja w Azji była naturalną kontynuacją poniedziałkowej euforii z Wall Street. Samsung Electronics zyskiwał w Seulu w szczycie choćby 3,5%, SK Hynix rósł o 3,3%, a Kospi podskoczył o 2,3%. Tajwański Taiex zamknął się na historycznym rekordzie. Indeks MSCI Asia rósł piąty dzień z rzędu, z koreańskimi chipami jako głównymi motorami zwyżki.

Reakcja Azji jest logiczna. Samsung i SK Hynix to dwaj najwięksi producenci pamięci HBM (High Bandwidth Memory) na świecie – komponentu niezbędnego do funkcjonowania akceleratorów AI. Każdy sukces aplikacji pokroju Muse oznacza rosnące zamówienia na serwery, a te z kolei przekładają się na popyt na koreańskie i tajwańskie półprzewodniki.

Charakterystyczne było jednak to, iż koreańskie spółki oddały znaczną część porannych zysków w trakcie sesji, a Kospi chwilowo choćby zszedł pod kreskę. To sygnał, iż azjatyccy inwestorzy – po miesiącach ekstremalnej zmienności – pozostają ostrożni i nie chcą agresywnie gonić wzrostów. Zdrowy sceptycyzm w środku hossy to cecha dojrzałego rynku.

Ryzyka na horyzoncie

Mimo poniedziałkowej euforii warto zachować trzeźwy osąd. Apollo Global Management ostrzegło, iż cały boom kredytowy wokół AI opiera się na jednym kluczowym założeniu – iż łączne operacyjne przepływy pieniężne hyperscalerów (Alphabet, Meta, Amazon i inni) wzrosną z 600 mld USD w 2025 roku do 2 bilionów USD w 2030 roku.

„Jeśli tak się nie stanie, ryzyko polega na tym, iż AI trade osłabnie, spready kredytowe się rozszerzą, plany capex zostaną ścięte, a w konsekwencji wzrost PKB USA wyhamuje” – napisał w poniedziałkowej nocie główny ekonomista Apollo, Torsten Slok.

Dodatkowe sygnały ostrzegawcze płyną z analizy technicznej. Ponad 50% spółek z S&P 500 notuje się poniżej swoich 200-dniowych średnich kroczących. Wolumen spadkowy na NYSE zbliżył się do szczytów z tego roku. Small capy mierzone indeksem Russell 2000 są ponad 5% poniżej swoich maksimów. To konfiguracja, która historycznie nie zawsze kończyła się dalszymi wzrostami.

Do tego dochodzą ryzyka makroekonomiczne. Diesel w USA właśnie osiągnął rekordowe 6,51 USD za galon – wzrost z 3,69 USD rok temu. Rosja przedłuża zakaz eksportu oleju napędowego po ukraińskim ataku na rafinerie pod Moskwą. Fed podniósł stopy w zeszłym tygodniu i nie wyklucza dalszych podwyżek. ECB i Bank Japonii również zacieśniają politykę. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA oscyluje tuż pod 5%. To tło, na którym AI-owa hossa musi udowodnić swoją trwałość.

Idź do oryginalnego materiału