Po pierwszym tygodniu sezonu wyników obraz indeksu poprawił się na poziomie ogólnym, ale zrobił się jeszcze bardziej nierówny sektorowo. Oczekiwana dynamika zysków dla S&P 500 za pierwszy kwartał wzrosła do 13,2 proc. z 12,6 proc. tydzień wcześniej, a forward P/E dla całego indeksu podniósł się do 20,9 z 20,4. Rynek płaci więc jeszcze więcej za lekko lepszy EPS całego indeksu, ale poprawa nie rozkłada się szeroko. Najwięcej dorzuciły finanse i usługi komunikacyjne, a najsilniejsze pogorszenie przyszło z energii – wynika z raportu FactSet z 17 kwietnia.
Finanse i komunikacja dociągnęły indeks w górę
Największa poprawa tydzień do tygodnia pojawiła się w finansach. Oczekiwana dynamika EPS sektora wzrosła do 19,7 proc. z 15,1 proc., głównie dzięki pozytywnym zaskoczeniom dużych banków. To ważne, bo forward P/E sektora podniósł się tylko symbolicznie do 15,0 z 14,9 i przez cały czas pozostaje blisko własnej historii. W praktyce oznacza to, iż banki poprawiły fundament szybciej niż rynek zdążył dopisać do nich większą premię.
Drugim wyraźnym beneficjentem początku sezonu są usługi komunikacyjne. Oczekiwany spadek zysków uległ zmniejszeniu tam do -0,7 proc. z -3,3 proc., ale jednocześnie forward P/E wzrósł do 22,4 z 21,4. To sektor, w którym rynek najszybciej dopisuje wyższą wycenę do lepszego EPS. W praktyce komunikacja stała się jeszcze bardziej premium wobec własnej średniej pięcioletniej.
Energia wyraźnie się załamała, zdrowie przez cały czas nie przekonuje
Największa negatywna zmiana dotknęła energię. Oczekiwana dynamika EPS spadła do -13,1 proc. z -0,1 proc. tydzień wcześniej, a sam sektor przeszedł od lekkiego osłabienia do pełnoprawnego cięcia zysków. Jednocześnie forward P/E obniżył się do 14,9 z 15,6, co pokazuje, iż rynek zdejmuje część premii, ale wciąż nie wraca do własnej średniej pięcioletniej 12,8. To wygląda bardziej jak korekta po słabszym fundamencie niż klasyczne tanienie prowadzące do okazji.

Ochrona zdrowia pozostała po słabszej stronie rynku. EPS obniżył się do -10,5 proc. z -9,8 proc., a P/E cofnął się tylko kosmetycznie do 17,3 z 17,5. Rynek nie dokłada tam już wyższej premii, ale przez cały czas też nie wycenia pełnej skali problemu tak mocno jak w energii. Materiały również schłodziły się zauważalnie, bo oczekiwany wzrost zysków spadł do 21,6 proc. z 24,2 proc., choć sam poziom pozostaje wysoki na tle reszty rynku.
Technologia pozostaje mocna, ale nie jest już tak tania jak tydzień temu
Technologia utrzymała bardzo mocny profil zysków. Oczekiwana dynamika EPS wzrosła do 45,1 proc. z 45,0 proc., a sektor przez cały czas wygląda wyraźnie lepiej niż na koniec grudnia, gdy konsensus mówił o 34,4 proc. Problem polega na tym, iż rynek podniósł forward P/E do 23,2 z 22,0. To przez cały czas mniej niż średnia pięcioletnia 25,8, ale różnica stopniała już wyraźnie względem początku sezonu. Innymi słowy, technologia wciąż ma świetny EPS, ale bufor wyceny zrobił się mniejszy.

Najbardziej napięty sektor pozostaje w dobrach cyklicznych. Oczekiwana dynamika EPS praktycznie nie drgnęła i wynosi 1,6 proc. wobec 1,7 proc. tydzień wcześniej, a forward P/E skoczył do 28,2 z 26,7. To jedna z najmniej komfortowych kombinacji w całym przekroju sektorowym, bo mnożnik rośnie szybciej niż poprawia się zysk.
Co zmieniło się względem 10 kwietnia
Najważniejsza różnica względem poprzedniego odczytu polega na tym, iż rynek nie tylko pozostał selektywny, ale jeszcze mocniej zawęził listę sektorów niosących indeks. Tydzień temu równowaga opierała się głównie na technologii i względnej stabilności finansów. Dziś finansom realnie poprawił się EPS, komunikacja dołożyła poprawę po stronie zysków, a energia gwałtownie wypadła z gry. S&P 500 jako całość przesunął się do 13,2 proc. wzrostu zysków i 20,9x forward P/E, czyli indeks wygląda lepiej na poziomie konsensusu, ale drożej i jeszcze mniej szeroko.


1 godzina temu






