Waller: kolejne podwyżki stóp są potrzebne, ale Fed nie musi ich robić na każdym posiedzeniu

1 godzina temu

Christopher Waller, członek Zarządu Rezerwy Federalnej, uważa, iż do opanowania inflacji w USA potrzebne będą dalsze podwyżki stóp procentowych. Zaznaczył jednak, iż Fed nie musi ich przeprowadzać na kolejnych posiedzeniach jedno po drugim. Mówił o tym w czwartek 8 października w Stambule, na konferencji zorganizowanej przez bank centralny Turcji.

„Jeśli dane gospodarcze przez cały czas będą zgodne z oczekiwaniami, spodziewam się dodatkowych podwyżek, które pozwolą szybciej sprowadzić inflację do celu 2%. Istnieje jednak pewna elastyczność co do tego, kiedy te podwyżki nastąpią. Nie muszą mieć miejsca na kolejnych posiedzeniach, ale powinny zostać przeprowadzone w akceptowalnym czasie” – powiedział Waller.

Skąd zmiana kursu

W opublikowanym wystąpieniu Waller szczegółowo wyjaśnił, dlaczego we wrześniu poparł pierwszą od dziewięciu miesięcy podwyżkę stóp o 25 pb, do przedziału 3,75-4%. Zaprzeczył, iż Fed zmienił kurs z powodu jednego odczytu inflacji CPI za sierpień. Wskazał na kilka czynników, które narastały przez miesiące. Szybkie zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie stało się mało prawdopodobne, a eksperci ostrzegają, iż niskie zapasy i zniszczona infrastruktura mogą utrzymać wysokie ceny ropy do 2027 r. Coraz więcej danych pokazuje też, iż rozbudowa infrastruktury AI podnosi ceny elektroniki konsumpcyjnej. Do tego dochodzi ryzyko nowych ceł.

Waller ocenia, iż od wrześniowego posiedzenia sytuacja w gospodarce praktycznie się nie zmieniła. Rynek pracy jest według niego „solidny i stabilny”, a bazowa inflacja PCE w sierpniu wyniosła 3% rok do roku. Od wiosny 2024 r. wskaźnik utrzymuje się w przedziale ok. 2,5-3%. Waller nie obawia się, iż wyższe stopy wywołają groźne spowolnienie. Bardziej niepokoi go to, iż po prawie pięciu i pół roku inflacji powyżej celu konsumenci i firmy mogą zacząć oczekiwać, iż wysokie ceny utrzymają się na stałe.

„Przynajmniej w najbliższym czasie polityka będzie skupiona na inflacyjnej części naszego mandatu”.

Sygnał zamiast obietnicy

Dużą część wystąpienia Waller poświęcił komunikacji Fed. Zaproponował podejście pośrednie, które nazwał „opcją sygnalizacyjną”. Fed wskazuje w nim, gdzie mniej więcej mają dojść stopy w określonym czasie, ale nie zobowiązuje się do konkretnego tempa ani wielkości kolejnych ruchów. Odrzucił dwa skrajne rozwiązania: brak jakichkolwiek wskazówek, który grozi dużą zmiennością na rynkach, oraz sztywne forward guidance. Takie zobowiązanie mogłoby zmusić Fed do podwyżek choćby wtedy, gdy dane wskazywałyby na potrzebę innego działania.

Według Wallera tę rolę pełnią już kwartalne projekcje FOMC. We wrześniu 16 z 18 członków Komitetu spodziewało się co najmniej jednej podwyżki na dwóch pozostałych posiedzeniach w tym roku, a czterech z nich zakładało dwie. Ośmiu członków przewiduje, iż na koniec 2027 r. stopy będą o 50 pb wyższe niż obecnie. Sam Waller przytoczył dane z kontraktów terminowych: inwestorzy przypisują 85% prawdopodobieństwa co najmniej jednej podwyżce do grudnia i blisko 20% dwóm. Do marca 2027 r. wyceniają prawie 80% szans na co najmniej dwie podwyżki.

Październik raczej bez ruchu

Najbliższe posiedzenie FOMC odbędzie się 28 października. Według narzędzia CME FedWatch i innych wycen opartych na kontraktach rynek ocenia szanse na pozostawienie stóp bez zmian na ok. 80%. Kolejną podwyżkę zakłada w grudniu. Słowa Wallera to potwierdzają: Fed może opuścić jedno posiedzenie bez ryzyka, iż rynek uzna to za koniec cyklu.

Wypowiedź Wallera jest ważna także dlatego, iż rynek widzi w nim jednego z bardziej wpływowych członków Zarządu Fed. W maju mówił, iż kolejnym ruchem równie dobrze może być podwyżka, jak i obniżka. We wrześniu poparł zacieśnienie. Teraz zapowiada podwyżki rozłożone w czasie. Dla dolara i rentowności obligacji skarbowych USA oznacza to, iż bardziej restrykcyjna polityka Fed może potrwać dłużej, ale bez gwałtownego tempa.

Idź do oryginalnego materiału