Pytanie o wpływ przyszłej akcesji Ukrainy na dopłaty dla rolników wróciło podczas debaty o nowej Wspólnej Polityce Rolnej na lata 2028–2034. W Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego europosłowie pytali wprost, czy wejście tak dużego kraju rolnego do Unii nie zachwieje obecnym systemem wsparcia i nie zwiększy presji konkurencyjnej na wspólnym rynku.
Dlaczego Ukraina stała się testem dla nowej WPR
W debacie wybrzmiało, iż akcesja Ukrainy nie jest już tylko odległym scenariuszem politycznym, ale jednym z ważnych punktów odniesienia dla projektowanej reformy WPR. Europosłowie pytali nie tylko o sam budżet, ale także o to, czy nowy model wsparcia pozwoli utrzymać równowagę między ochroną dochodów rolników a otwarciem systemu na nowego, dużego uczestnika wspólnego rynku.
Obawy dotyczyły przede wszystkim tego, czy po wejściu Ukrainy do UE nie wzrośnie presja na dopłaty obszarowe i warunki konkurencji między gospodarstwami. W pytaniach zadawanych podczas warsztatów wracał też szerszy problem: czy nowa WPR będzie bardziej odporna, czy raczej stanie się kolejnym źródłem napięć między państwami członkowskimi i ich sektorami rolnymi.
Ekspertka nie przesądza skutków akcesji
Na to pytanie nie padła jednoznaczna odpowiedź. Elsa Régnier z think-tanku IDDRI zaznaczyła, iż sprawa pozostaje otwarta, bo negocjacje akcesyjne Ukrainy wciąż realizowane są i nie wiadomo jeszcze, w jakich warunkach kraj ten miałby wejść do Unii ani kiedy mogłoby to nastąpić.
To ważne zastrzeżenie dla całej debaty o dopłatach. Oznacza bowiem, iż dziś nie da się uczciwie przesądzić, jaki dokładnie wpływ akcesja Ukrainy wywrze na przyszły system wsparcia. Można jednak powiedzieć, iż sam ten scenariusz już teraz wpływa na sposób myślenia o nowej architekturze WPR.
Nowy model ma zmniejszyć presję na dopłaty
Najdalej idącą interpretację przedstawił Alan Matthews, emerytowany profesor wspólnej polityki rolnej z Trinity College w Dublinie. Jego zdaniem propozycja Komisji Europejskiej może ograniczyć Ukrainę jako potencjalne źródło problemów dla obszaru rolnego, bo opiera się na innej logice podziału pieniędzy niż obecny system.
W tym modelu każde państwo członkowskie miałoby otrzymać swoją pulę środków według wspólnej formuły, a potem samo decydować, ile z niej przeznaczy na rolnictwo. Według Matthewsa właśnie taka konstrukcja ma sprawić, iż wejście nowego, dużego kraju do UE nie musiałoby automatycznie oznaczać bezpośredniego przeciążenia systemu dopłat obszarowych.
Dlaczego obecny model byłby dla Ukrainy trudniejszy
Matthews zwrócił uwagę, iż problem mógłby wyglądać inaczej, gdyby Unia utrzymała dotychczasowy, dwufilarowy model WPR z obecną logiką alokacji środków. W takim układzie wejście dużego kraju, takiego jak Ukraina, do systemu płatności bezpośrednich i hektarowych mogłoby znacznie mocniej obciążyć wspólną politykę rolną.
To właśnie tu najlepiej widać sens proponowanej zmiany. Nie chodzi tylko o techniczną przebudowę budżetu, ale o próbę takiego ułożenia systemu, by przyszłe rozszerzenie UE nie wywołało silnego napięcia wokół dopłat i nie zachwiało równowagą między obecnymi państwami członkowskimi.
Nowa WPR jako test rozszerzenia UE
Z dyskusji w Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego wynika, iż pytanie o Ukrainę coraz mocniej wchodzi do debaty o przyszłości WPR. Nie chodzi już tylko o samą akcesję, ale o to, czy Unia potrafi tak przebudować system wsparcia rolnictwa, by poradził sobie z wejściem dużego kraju rolnego bez otwierania nowego sporu o podział pieniędzy.
Na razie nie ma jeszcze gotowej odpowiedzi ani pełnej jasności co do warunków przyszłego rozszerzenia. W logice przedstawionej podczas warsztatów nowa architektura WPR wygląda jednak na próbę przygotowania Unii na taki scenariusz. To dlatego Ukraina staje się dziś jednym z ważniejszych testów dla przyszłych dopłat i całego modelu wsparcia rolników po 2027 r.
Źródło: Topagrar.pl

8 godzin temu






