Więcej laboratoriów i kontroli. KRIR chce zatrzymać podejrzaną żywność

1 godzina temu

Produkty sprowadzane spoza Unii Europejskiej powinny być kontrolowane znacznie częściej i dokładniej – uważa Krajowa Rada Izb Rolniczych. Samorząd rolniczy domaga się zwiększenia liczby badań laboratoryjnych, lepszej współpracy inspekcji oraz pełnego stosowania zasady, zgodnie z którą importowana żywność musi spełniać wymagania porównywalne z obowiązującymi polskich i unijnych producentów.

Więcej laboratoriów i kontroli. KRIR chce zatrzymać podejrzaną żywność

Zarząd KRIR skierował 13 lipca 2026 r. wystąpienie w tej sprawie do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. W ocenie izb obecny system kontroli nie daje wystarczającej gwarancji, iż na polski rynek nie trafiają produkty wytworzone według mniej restrykcyjnych standardów.

Rolnicy ponoszą koszty, importerzy nie zawsze podlegają tym samym zasadom

Polscy producenci muszą przestrzegać rygorystycznych przepisów dotyczących stosowania środków ochrony roślin, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska, identyfikowalności i bezpieczeństwa żywności. Każdy z tych wymagań oznacza dodatkowe nakłady, inwestycje i koszty produkcji.

Jednocześnie na rynek unijny trafiają towary z państw trzecich, w których część europejskich ograniczeń nie obowiązuje albo jest znacznie łagodniejsza. Zdaniem KRIR prowadzi to do sytuacji, w której krajowi rolnicy konkurują nie tylko ceną i jakością, ale również z odmiennym poziomem wymagań prawnych.

Samorząd rolniczy podkreśla, iż taki model osłabia opłacalność produkcji w Polsce i podważa zasady uczciwej konkurencji.

Więcej kontroli na granicy i na rynku

KRIR chce zwiększenia częstotliwości kontroli prowadzonych zarówno na granicach, jak i już po wprowadzeniu produktów do obrotu.

Do działań miałyby zostać szerzej włączone:

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcja Weterynaryjna, Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Krajowa Administracja Skarbowa.

Zdaniem izb nie wystarczy samo sprawdzenie dokumentów czy oznakowania przesyłki. Potrzebne są częstsze pobrania próbek oraz badania laboratoryjne produktów pochodzących z kierunków uznawanych za bardziej ryzykowne.

Czego mają szukać laboratoria?

Zakres badań powinien obejmować przede wszystkim substancje, które mogą wpływać na zdrowie konsumentów i bezpieczeństwo żywności.

KRIR wskazuje na potrzebę kontroli pod kątem:

  • pozostałości środków ochrony roślin, w tym substancji zakazanych w UE,
  • obecności organizmów zmodyfikowanych genetycznie w przypadkach objętych przepisami,
  • metali ciężkich,
  • mykotoksyn,
  • innych niedozwolonych lub niebezpiecznych zanieczyszczeń,
  • zgodności produktu z wymaganiami jakości handlowej,
  • prawidłowości znakowania i deklarowanego pochodzenia.

To szczególnie istotne w przypadku produktów, których sposób produkcji, warunki klimatyczne lub system nadzoru w kraju pochodzenia mogą zwiększać ryzyko przekroczeń.

Prawo daje narzędzia, ale trzeba z nich korzystać

Samorząd rolniczy zwraca uwagę, iż unijne przepisy już dziś umożliwiają prowadzenie szerokich kontroli urzędowych. Podstawą jest m.in. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2017/625.

Problemem nie jest więc wyłącznie brak regulacji, ale niewystarczające wykorzystanie istniejących możliwości. KRIR domaga się bardziej zdecydowanego typowania towarów do kontroli, zwiększenia liczby próbek oraz kierowania badań przede wszystkim na te produkty i kierunki importu, gdzie ryzyko niezgodności jest najwyższe.

Obowiązkowy monitoring dla ryzykownych kierunków

Jednym z postulatów jest stworzenie stałych programów monitoringu dla produktów sprowadzanych z państw, w których częściej stwierdzane są niezgodności.

Taki system miałby pozwolić na szybkie wykrywanie problemów i reagowanie, zanim większa partia towaru trafi do handlu lub przetwórstwa. Kontrole powinny być prowadzone cyklicznie, a nie wyłącznie po pojawieniu się pojedynczego alarmu lub medialnych doniesień.

KRIR chce również publikowania zbiorczych wyników badań. Większa przejrzystość miałaby ułatwić konsumentom ocenę bezpieczeństwa rynku i jednocześnie wywierać presję na importerów oraz dostawców.

Laboratoria potrzebują pieniędzy i większych mocy badawczych

Zwiększenie liczby kontroli nie będzie możliwe bez odpowiedniego zaplecza technicznego. Izby rolnicze wskazują dlatego na konieczność zwiększenia finansowania laboratoriów urzędowych.

Chodzi nie tylko o zakup sprzętu, ale również o zatrudnienie specjalistów, skrócenie czasu oczekiwania na wyniki i możliwość wykonywania bardziej zaawansowanych analiz.

Bez tego choćby najbardziej rozbudowane przepisy mogą pozostać nieskuteczne, ponieważ liczba pobieranych próbek będzie ograniczona możliwościami laboratoriów.

Zasada wzajemności ma chronić unijny rynek

Najważniejszym postulatem politycznym KRIR jest pełne wdrożenie tzw. mirror clauses, czyli zasady wzajemności wymagań.

W praktyce oznaczałoby to, iż produkty rolne i spożywcze importowane do Unii Europejskiej powinny spełniać wymagania równoważne z tymi, które obowiązują europejskich producentów.

Dotyczyłoby to m.in.:

stosowania substancji czynnych, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska, identyfikowalności produktów oraz bezpieczeństwa żywności.

Zdaniem samorządu rolniczego nie można wymagać od polskich gospodarstw kosztownych dostosowań, a następnie dopuszczać do sprzedaży tańszej żywności wytwarzanej bez podobnych ograniczeń.

Suplement z Salmonellą trafił do sprzedaży. Jest pilny komunikat GIS

Cztery główne postulaty KRIR

Krajowa Rada Izb Rolniczych domaga się przede wszystkim zwiększenia liczby i zakresu kontroli importowanej żywności, lepszej współpracy pomiędzy służbami, większego finansowania laboratoriów oraz zmian prawnych wzmacniających zasadę wzajemności.

W ocenie izb realizacja tych działań poprawiłaby bezpieczeństwo konsumentów, ograniczyła ryzyko wprowadzania na rynek produktów niespełniających unijnych norm i zapewniła bardziej uczciwe warunki konkurencji dla polskich rolników.

Spór nie dotyczy więc wyłącznie jakości importowanej żywności. Chodzi również o podstawową zasadę rynku: jeżeli europejski rolnik musi spełniać wysokie i kosztowne normy, importer powinien podlegać równie wymagającym regułom.

Idź do oryginalnego materiału