Ministrowie finansów sześciu największych gospodarek Unii Europejskiej – Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Holandii i Polski – wystąpili ze wspólnym listem, w którym opowiedzieli się za centralizacją nadzoru nad kluczowymi infrastrukturami rynków finansowych w UE. Dokument, datowany na 11 marca, może okazać się przełomem w ponad dekadzie starań o stworzenie prawdziwie zintegrowanego europejskiego rynku kapitałowego.
Waga tego wydarzenia wykracza daleko poza kwestie regulacyjne. Kraje tzw. grupy E6, odpowiadające łącznie za ok. 95 proc. unijnych rynków kapitałowych, nie tylko poparły koncepcję przeniesienia nadzoru nad największymi, systemowo istotnymi i transgranicznymi instytucjami finansowymi – giełdami, izbami rozliczeniowymi czy platformami kryptoaktywów – na poziom unijny, ale wezwały też do wypracowania wspólnego stanowiska Rady UE do połowy tego roku. To ambitny harmonogram, zwłaszcza iż dotychczas temat ten regularnie rozbijał się o opór poszczególnych stolic.
Berlin zmienia front
Kluczowym elementem tego porozumienia jest zmiana stanowiska Berlina. Niemcy przez lata blokowały projekt centralizacji nadzoru – razem z Luksemburgiem, Irlandią i kilkoma innymi państwami – obawiając się utraty kontroli nad własnymi instytucjami finansowymi na rzecz Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) z siedzibą w Paryżu. Teraz niemiecki minister finansów stanął po stronie reformy, co drastycznie zmienia układ sił w negocjacjach.
Warto przypomnieć, iż grupa E6 ukształtowała się formalnie pod koniec stycznia 2026 roku z inicjatywy Berlina, jako próba stworzenia „Europy dwóch prędkości” – formatu, w którym największe gospodarki wspólnoty mogą szybciej uzgadniać reformy tam, gdzie dotychczas blokował je wymóg jednomyślności. Format od początku budził kontrowersje wśród mniejszych państw, w tym Irlandii i Luksemburga, które otwarcie wyrażały obawy przed marginalizacją swoich interesów.
Co konkretnie proponują ministrowie?
List E6 odnosi się do pakietu legislacyjnego, który Komisja Europejska przedstawiła w grudniu 2025 roku w ramach inicjatywy Savings and Investments Union (Unia Oszczędności i Inwestycji) – następczyni wieloletniego projektu unii rynków kapitałowych (CMU). Pakiet ten zakłada m.in. powierzenie ESMA bezpośredniego nadzoru nad znaczącymi centralnymi depozytami papierów wartościowych (CSD), transgranicznymi platformami obrotu i kontrahentami centralnymi (CCP). Ministrowie „szóstki” deklarują poparcie dla tych propozycji, zastrzegając jednocześnie, iż stanowią one „solidną bazę do dalszych dyskusji”.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ministrowie finansów UE debatują nad przełomową reformą rynku kapitałowego
Oprócz kwestii nadzoru, list porusza kilka innych istotnych wątków: odbudowę europejskiego rynku sekurytyzacji, stworzenie paneuropejskiego statusu operatora rynku (pozwalającego zarządzać wieloma platformami obrotu bez dodatkowych licencji krajowych), wprowadzenie cyfrowego euro, a także ustanowienie tzw. 28. reżimu – jednolitych ram prawnych dla zakładania spółek w UE.
Polska w roli współarchitekta
Obecność Polski w gronie sygnatariuszy jest o tyle istotna, iż nasz kraj jest jedynym reprezentantem Europy Środkowo-Wschodniej w grupie E6 i jednocześnie posiada największy rynek kapitałowy w tej części kontynentu. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wielokrotnie w ostatnich tygodniach akcentował ambicje Warszawy do współkształtowania nowej architektury finansowej Unii, określając budowę silnego rynku kapitałowego jako swój priorytet.
Jednocześnie polskie stanowisko nie jest bezkrytycznym przyjęciem całego pakietu brukselskiego. Domański w wypowiedziach dla PAP Biznes z początku marca wskazywał np. na sceptycyzm wobec projektu Consolidated Tape (ogólnoeuropejskiego systemu konsolidacji danych rynkowych), argumentując, iż nadmierna centralizacja danych mogłaby zaszkodzić lokalnym domom maklerskim i utrudnić budowanie pokrycia analitycznego dla małych i średnich spółek notowanych na GPW. Polska opowiada się też za deregulacją, redukcją obowiązków ESG i przejściem na podejście portfelowe w ramach dyrektywy MiFID, zamiast dotychczasowego podejścia produktowego.
Droga do porozumienia wciąż pełna przeszkód
Nawet z poparciem E6 realizacja centralizacji nadzoru nie jest przesądzona. Do przyjęcia propozycji Komisji w Radzie UE potrzebna jest tzw. większość kwalifikowana – poparcie co najmniej 15 państw reprezentujących minimum 65 proc. ludności Unii. Sześć największych gospodarek samo w sobie tego progu nie osiąga, choć jest bardzo blisko pod względem demograficznym. Konieczne będzie więc przekonanie przynajmniej kilku średnich państw, co przy silnym oporze Irlandii i Luksemburga – państw żyjących w dużej mierze z sektora finansowego – nie będzie łatwe.
Gdyby tradycyjna ścieżka legislacyjna zawiodła, ministrowie zostawili sobie furtkę w postaci tzw. wzmocnionej współpracy – mechanizmu, w którym minimum dziewięć państw członkowskich może samodzielnie pogłębiać integrację w danym obszarze.
Dlaczego to ważne dla inwestorów?
Porozumienie E6 to sygnał polityczny, którego nie należy lekceważyć. Europa od lat boryka się z problemem fragmentacji rynków kapitałowych – ok. 70 proc. obrotów na kontynencie odbywa się poza rynkami regulowanymi, w tzw. dark poolach, a transgraniczne przepływy kapitału są hamowane przez różnice w nadzorze, regulacjach podatkowych i standardach rozliczeniowych. W rezultacie europejskie firmy, zwłaszcza innowacyjne, przez cały czas w pierwszej kolejności szukają finansowania za oceanem.
Jednolity nadzór nad kluczowymi infrastrukturami nie rozwiąże wszystkich tych problemów, ale może stanowić fundament, na którym zbudowany zostanie głębszy, bardziej płynny i bardziej konkurencyjny rynek. A to z kolei mogłoby wzmocnić międzynarodową pozycję euro i dać europejskim inwestorom – zarówno instytucjonalnym, jak i detalicznym – dostęp do szerszego spektrum możliwości inwestycyjnych.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy ambicje „wielkiej szóstki” zderzą się z brutalną arytmetyką głosów w Radzie, czy też uda się zbudować koalicję wystarczająco szeroką, by wreszcie ruszyć z miejsca.
Źródło: Reuters, PAP

4 godzin temu



