Wiosna dopiero zaczęła się na dobre, a prognozy już stawiają sprawę jasno: przed nami gwałtowne załamanie pogody, które bardziej przypomina powrót zimy niż typowy kwiecień. Synoptycy nie mają złudzeń – nad Polskę nadciąga fala arktycznego powietrza, która może przynieść poważne konsekwencje, zwłaszcza dla rolników.
Wiemy kiedy wróci zima. choćby -10°C uderzy w Polskę!Najpierw spokój, potem gwałtowny zwrot
Początek kwietnia nie zapowiada jeszcze dramatu. Nocami temperatury spadają tylko lekko poniżej zera, głównie na północy i wschodzie kraju. W rejonie Szczecina czy Koszalina pojawiają się wartości około -2°C, a na Suwalszczyźnie około -1°C.
Na południu sytuacja wygląda wręcz komfortowo – temperatury nocne utrzymują się na poziomie kilku stopni powyżej zera.
To jednak tylko cisza przed zmianą. Już na początku kolejnego tygodnia układ baryczny zacznie się gwałtownie przestawiać, a nad Polskę spłynie zimne powietrze z północy.
Arktyczne powietrze zmieni wszystko
Przełom nastąpi około 8 kwietnia. To moment, gdy chłód zacznie obejmować kolejne regiony kraju. Na Podhalu i w rejonach górskich nocą temperatura spadnie już do około -5°C, co będzie wyraźnym sygnałem nadchodzącego załamania.
Dzień później mróz obejmie praktycznie cały kraj. Ujemne temperatury pojawią się zarówno na zachodzie, jak i w centrum oraz na wschodzie, a poranki staną się wyraźnie zimowe.
Na Kujawach i w Wielkopolsce słupki rtęci pokażą około -2°C, na wschodzie kraju około -3°C, a na południowym wschodzie choćby -4°C. Najtrudniejsza sytuacja zacznie się jednak rysować w pasie południowym.
Kulminacja: choćby -10°C na południu
Największe uderzenie mrozu prognozowane jest na 10 kwietnia. To wtedy zimno osiągnie swoje maksimum.
W rejonach górskich, szczególnie wokół Zakopanego i Nowego Targu, temperatura może spaść choćby do -10°C. To wartości typowe raczej dla stycznia niż dla początku wiosny.
W dużych miastach południa, takich jak Kraków czy Katowice, poranki przyniosą około -4°C, a w centralnej i wschodniej Polsce około -3°C. choćby nad morzem i na zachodzie kraju pojawi się wyraźny mróz sięgający -3°C.
Mróz nie tylko nocą. Zimne będą też dni
Co szczególnie niepokojące, chłód nie ograniczy się tylko do nocy. W ciągu dnia temperatury pozostaną bardzo niskie.
Na południu kraju możliwy jest choćby całodobowy mróz, a na nizinach maksymalne wartości nie przekroczą kilku stopni powyżej zera. W wielu regionach będzie to zaledwie 2–4°C w najcieplejszym momencie dnia.
To oznacza realne ryzyko dla roślin, które rozpoczęły już wegetację.
Największe zagrożenie dla rolnictwa
Taka fala zimna w kwietniu to poważny problem dla gospodarstw. Rośliny są już w fazie intensywnego wzrostu, a nagły spadek temperatur może prowadzić do:
- uszkodzeń młodych pędów,
- zahamowania rozwoju,
- strat w sadach i uprawach jarych.
Najbardziej narażone będą plantacje w południowej Polsce oraz w obniżeniach terenu, gdzie zimne powietrze utrzymuje się najdłużej.
Prognoza ostrzegawcza, nie epizod
Synoptycy podkreślają, iż nie będzie to jedynie krótki epizod. Napływ arktycznego powietrza może utrzymać się przez kilka dni, co zwiększa ryzyko szkód.
To sytuacja, która wpisuje się w coraz częstsze anomalie pogodowe – gwałtowne przejścia od ciepła do zimna stają się nową normą.

1 godzina temu






