Sołtys ma być nie tylko gospodarzem lokalnej społeczności, ale także jednym z kluczowych punktów kontaktu w razie zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Ministerstwo Obrony Narodowej rozwija ogólnopolski program szkoleń dla sołtysów i przedstawicieli samorządów gminnych. Jak poinformował w Tarnowie wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, w tym roku przeszkolono już 7 tys. sołtysów, a do 2027 roku szkoleniem mają zostać objęci wszyscy sołtysi w Polsce, czyli około 45 tys. osób.
Wieś ma być gotowa na zagrożenie. 45 tysięcy sołtysów przejdzie szkoleniaTo istotny sygnał dla obszarów wiejskich. W sytuacjach kryzysowych to właśnie lokalni liderzy często jako pierwsi wiedzą, kto potrzebuje pomocy, gdzie są osoby starsze, które drogi są przejezdne, gdzie można zorganizować punkt informacyjny i jak gwałtownie dotrzeć z komunikatem do mieszkańców.
Sołtys ma znać procedury, zanim pojawi się kryzys
Szef MON podkreślił, iż program szkoleń jest jedną z ważnych inicjatyw wzmacniających odporność państwa na poziomie lokalnym. Jak zaznaczył, sołtysi są gospodarzami w najbliższym otoczeniu mieszkańców, a ich rola w momencie zagrożenia może być szczególnie istotna.
Na co dzień sołtys integruje wieś, przekazuje informacje, pośredniczy między mieszkańcami a gminą i zna lokalne problemy. W warunkach zagrożenia ta funkcja nabiera dodatkowego znaczenia. Chodzi o to, aby wieś nie była pozostawiona sama sobie, a lokalni liderzy wiedzieli, jak działać, z kim się kontaktować i jak organizować podstawową pomoc.
Program ma przygotować gminy i sołectwa na sytuacje nadzwyczajne
Kurs „Odporność gminy i sołectwa na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa państwa” to ogólnopolski program Ministerstwa Obrony Narodowej. Realizuje go Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji we współpracy z Akademią Sztuki Wojennej.
Szkolenia są adresowane przede wszystkim do sołtysów oraz liderów samorządu gminnego. Ich celem jest praktyczne przygotowanie lokalnych społeczności do funkcjonowania w sytuacjach kryzysowych, konfliktowych oraz w warunkach zagrożeń hybrydowych.
To nie jest temat abstrakcyjny. Ostatnie lata pokazały, iż bezpieczeństwo nie kończy się na granicach państwa i działaniach służb centralnych. Kryzysy energetyczne, cyberataki, dezinformacja, presja migracyjna, zagrożenia militarne czy awarie infrastruktury mogą bardzo gwałtownie uderzyć w codzienne życie mieszkańców małych miejscowości.
Tysiące przeszkolonych osób i setki spotkań w terenie
Według danych przedstawionych przez MON, w pierwszym kwartale 2026 roku przeprowadzono 435 szkoleń, w których udział wzięło 6643 uczestników. Do końca roku zaplanowano jeszcze 638 szkoleń.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, iż w tym roku przeszkolono już 7 tys. sołtysów. Cały program ma zakończyć się w 2027 roku. Wtedy przeszkoleni mają być wszyscy sołtysi w kraju, czyli łącznie około 45 tys. osób.
Skala programu pokazuje, iż MON traktuje sołectwa jako istotny element systemu odporności państwa. Nie chodzi tylko o duże miasta, urzędy wojewódzkie czy służby mundurowe. W praktyce odporność państwa zaczyna się bardzo nisko — w gminie, w sołectwie, wśród ludzi, którzy znają lokalne realia.
Dlaczego wieś jest ważna w systemie bezpieczeństwa?
Obszary wiejskie mają swoją specyfikę. Rozproszona zabudowa, większe odległości, starsi mieszkańcy, zależność od lokalnych dróg, energii elektrycznej i dostępu do wody sprawiają, iż w razie kryzysu organizacja pomocy może być trudniejsza niż w mieście.
Jednocześnie wieś ma ogromny atut: silne więzi lokalne. Mieszkańcy często znają się osobiście, szybciej przekazują informacje i potrafią działać wspólnie. Sołtys jest naturalnym łącznikiem między mieszkańcami, gminą, służbami i administracją. Dlatego jego przygotowanie do sytuacji nadzwyczajnych może realnie skrócić czas reakcji.
W razie poważnego zagrożenia liczy się nie tylko sprzęt i formalne procedury, ale także wiedza, kto w danej miejscowości wymaga szczególnej pomocy, gdzie można zorganizować zbiórkę mieszkańców, kto dysponuje ciągnikiem, agregatem, ładowarką, busem czy lokalem, który może pełnić funkcję punktu wsparcia.
Zagrożenia hybrydowe to także problem lokalnych społeczności
Program szkoleniowy obejmuje również przygotowanie na zagrożenia hybrydowe. To pojęcie coraz częściej pojawia się w debacie o bezpieczeństwie, ale na poziomie lokalnym oznacza bardzo konkretne sytuacje.
Może chodzić o dezinformację, fałszywe komunikaty, próby wywołania paniki, zakłócenia w łączności, cyberataki na instytucje publiczne, problemy z dostępem do energii lub działania, które mają osłabić zaufanie mieszkańców do państwa i samorządu.
W takich warunkach ważne jest, aby mieszkańcy wiedzieli, skąd czerpać wiarygodne informacje. Sołtys, który przeszedł szkolenie i zna podstawowe procedury, może pomóc ograniczyć chaos informacyjny.
To nie militaryzacja wsi, ale przygotowanie do działania
Szkolenia sołtysów nie oznaczają przenoszenia obowiązków służb mundurowych na mieszkańców. Ich sens jest inny: chodzi o lepszą organizację, szybszy przepływ informacji i większą odporność lokalnych społeczności.
W sytuacji kryzysowej państwo działa przez instytucje, służby i administrację. Ale zanim pomoc dotrze na miejsce, pierwsze decyzje bardzo często zapadają lokalnie. Dlatego przygotowany sołtys może być dla mieszkańców kimś więcej niż przedstawicielem wsi — może stać się ważnym ogniwem bezpieczeństwa.
Rolnicy i mieszkańcy wsi powinni wiedzieć, kto odpowiada za komunikację
Dla rolników ma to znaczenie praktyczne. Gospodarstwa są zależne od energii, paliwa, transportu, dostępu do pasz, leków weterynaryjnych, wody i sprawnych dróg. Każde większe zakłócenie może gwałtownie przełożyć się na produkcję zwierzęcą i roślinną.
Dlatego lokalne przygotowanie do kryzysu nie powinno być traktowane jako temat wyłącznie urzędowy. To kwestia bezpieczeństwa rodzin, gospodarstw i całych miejscowości.
Jeśli program zostanie skutecznie przeprowadzony, sołtysi mogą stać się ważnym elementem lokalnego systemu reagowania. Warunek jest jeden: szkolenia muszą przekładać się na praktyczne procedury w gminach, aktualne listy kontaktowe, sprawne kanały komunikacji i jasny podział zadań.
45 tysięcy sołtysów ma przejść szkolenie do 2027 roku
Deklaracja MON jest konkretna: do 2027 roku przeszkoleni mają zostać wszyscy sołtysi w Polsce. To duże przedsięwzięcie organizacyjne, ale też ważna zmiana w myśleniu o bezpieczeństwie.
Państwo nie może opierać odporności wyłącznie na centralnych instytucjach. W kryzysie liczy się każda gmina, każde sołectwo i każdy lokalny lider, który potrafi zachować spokój, przekazać mieszkańcom rzetelną informację i pomóc w organizacji podstawowych działań.
Wieś ma być lepiej przygotowana na sytuacje nadzwyczajne. A sołtys — jako osoba najbliżej mieszkańców — ma wiedzieć, co robić, zanim kryzys wymknie się spod kontroli.

1 godzina temu









