Warszawska giełda kończy lipiec w pobliżu historycznych maksimów. W centrum uwagi znalazła się Żabka, której akcje mocno drożeją po ogłoszeniu planowanego przejęcia przez właściciela sieci Circle K. Skala obrotów na walorach detalisty jest tak duża, iż obraz całej sesji należy jednak interpretować ostrożnie.
W piątek przed południem WIG20 zyskiwał około 0,4 proc. i znajdował się w pobliżu 3922 pkt. Oznacza to, iż do historycznego maksimum wynoszącego 3940,53 pkt brakowało mu niespełna 0,5 proc. Rekord ten został ustanowiony 29 października 2007 r., a więc jeszcze przed globalnym kryzysem finansowym.
Już dzień wcześniej indeks największych spółek po raz pierwszy od blisko 19 lat zakończył notowania powyżej bariery 3900 pkt. W czwartek wzrósł o 1,57 proc., do 3907,28 pkt. Przy wysokich obrotach – 2,34 mld zł w samym portfelu WIG20 – można było mówić o relatywnie szerokim zainteresowaniu inwestorów dużymi polskimi spółkami.
Jeszcze lepiej prezentują się indeksy obejmujące szerszą część rynku. WIG rósł w piątek przed południem o około 0,4 proc., do 147,4 tys. pkt, natomiast mWIG40 zwyżkował o 0,5 proc., przekraczając 10,2 tys. pkt. Oba wskaźniki ustanowiły nowe historyczne maksima. Słabiej zachowywał się sWIG80, który tracił około 0,2 proc.
Warto przy tym pamiętać, iż WIG20 jest indeksem cenowym, a więc nie uwzględnia wypłacanych przez spółki dywidend. Porównanie jego obecnego poziomu z rekordem z 2007 r. ma duże znaczenie psychologiczne, ale nie pokazuje pełnej stopy zwrotu osiągniętej przez długoterminowego inwestora.
Żabka odpowiada za niemal połowę obrotów
Bezsprzecznym bohaterem sesji jest Żabka. Około godz. 11:30 jej akcje drożały o ponad 8 proc., do około 31,70 zł. Obroty przekraczały 466 mln zł, co odpowiadało za ponad połowę handlu w indeksie WIG20 i niemal połowę obrotów całego indeksu WIG.
Tak silna koncentracja aktywności na jednym walorze oznacza, iż wzrost głównych indeksów nie jest wyłącznie rezultatem równomiernego napływu kapitału na szeroki rynek. Jest w dużym stopniu napędzany wydarzeniem o charakterze korporacyjnym.
Kanadyjska Alimentation Couche-Tard, właściciel sieci Circle K, zamierza przeprowadzić wezwanie na wszystkie akcje Żabki po 32 zł za sztukę. Oferta wycenia kapitał spółki na około 32,6 mld zł, czyli równowartość 8,6 mld dolarów. Byłaby to największa transakcja przejęcia w historii kanadyjskiej grupy.
Akcjonariusze oraz kluczowi menedżerowie kontrolujący łącznie około 57,2 proc. kapitału Żabki zawarli nieodwołalne zobowiązania do sprzedaży akcji. Jeżeli Couche-Tard osiągnie przynajmniej 95 proc. głosów, planuje przeprowadzić przymusowy wykup pozostałych akcjonariuszy i rozpocząć procedurę wycofania Żabki z GPW. Transakcja pozostaje jednak uzależniona od zgód regulacyjnych, a jej finalizacja spodziewana jest najpóźniej w grudniu 2026 r.
Notowania zatrzymały się nieco poniżej ceny wezwania, ponieważ rynek dyskontuje czas potrzebny do rozliczenia operacji oraz ryzyko regulacyjne. Jednocześnie oferowane 32 zł oznacza premię blisko 9,4 proc. wobec czwartkowego kursu zamknięcia, który wynosił 29,26 zł.
Przejęcie wspierają dobre wyniki
Informacja o ofercie pojawiła się tuż po publikacji wyników Żabki za drugi kwartał. Skorygowana EBITDA grupy wzrosła do 1,228 mld zł z 1,057 mld zł rok wcześniej i była o około 2,7 proc. wyższa od konsensusu analityków. Przychody zwiększyły się o 13,7 proc., do 8,1 mld zł, a zysk netto wyniósł 322 mln zł wobec 192 mln zł przed rokiem.
Spółka podtrzymała oczekiwanie średniego lub wysokiego jednocyfrowego wzrostu sprzedaży porównywalnej w całym 2026 r. Na koniec czerwca sieć liczyła 13 063 placówki w Polsce i Rumunii, o 10,8 proc. więcej niż rok wcześniej.
Dla Couche-Tard przejęcie oznaczałoby uzyskanie dużej platformy rozwoju w Europie Środkowo-Wschodniej, uzupełniającej blisko 400 stacji Circle K działających w Polsce. Kanadyjska grupa zapowiada zachowanie marki Żabka, modelu franczyzowego oraz lokalnej struktury zarządzania.
Energetyka odbija, banki realizują zyski
Poza Żabką dobrze radzą sobie spółki energetyczne. PGE i Enea zyskiwały po około 3,3 proc., a Tauron rósł o blisko 2 proc., odrabiając część strat z poprzednich sesji. Trzeci dzień z rzędu drożał również KGHM.
Po przeciwnej stronie rynku znalazły się banki. PKO BP i Pekao traciły po około 1 proc., a mBank zniżkował o mniej więcej 0,7 proc. Można to interpretować jako realizację części zysków po czterech wcześniejszych sesjach, podczas których WIG-Banki wzrósł łącznie o niemal 7 proc. Najsłabszą spółką WIG20 była przed południem Grupa Kęty.
Otoczenie zewnętrzne pozostawało sprzyjające. Główne indeksy europejskie rosły, a kontrakty terminowe na indeksy amerykańskie wskazywały na dodatnie otwarcie Wall Street. Dla warszawskiego rynku najważniejszym krótkoterminowym testem pozostaje jednak poziom 3940,53 pkt. Jego trwałe pokonanie pozwoliłoby WIG20 zamknąć niemal dziewiętnastoletni rozdział giełdowej historii.
Źródła: GPW, PAP Biznes

2 godzin temu



